Przejdź do głównej zawartości

o kolorze


wobec hejtu w stosunku do nobliwych szarości, w które ubrałam bloga :P informuję, iż postanowiłam zaprzyjaźnić się z kolorem ;)

kupiłam różowy sweter (bez sensu- sweter na wiosnę :P)
poszłam w końcu na farbę, bo moje włosy wołały o pomstę do nieba
kupiłam czerwoną (różową ?:P) pomadkę o zabójczej trwałości:












dostałam wiosennego kataru, zatem mój nos również przybrał stosowne barwy...
oczy też... oraz mam w nich pełno łez

także ten...
nie prowokujcie mnie już, bo to sie źle konczy

mam jeszcze ogłoszenia parafialne:
Serial Wielkie kłamstewka... Jesu jaki swietny! A muzyka!! Pierwszy raz muzyka serialowa rzuciła mnie na kolana ! BOSKIE po całości! Będa Panie zadowolone!
Książka- Syn szczęścia... druga część Księgi Diny H. Wassmo. Mistrzostwo, magnetyzm, wielka literatura, absolutnie!
Fitness na rolkach? Któraś chętna? Zajęcia w poniedziałki na Cytadeli (są też inne dni i lokalizacje, ale ja w ten i tam) - jest ogień i jest świetnie. Fajne urozmaicenie (obwodowy trening z elementami cardio :D) dla wszystkich niezaleznie od poziomu :)

kolorowych snów :P

Komentarze

Julia K pisze…
Ja mogę na ten fitness na rolkach!
A co do koloru na blogu....może byś w jakąś tęczę poszła? Pomarańcz brzmi jak ostrzeżenie :P ;)))

Ślicznie wyglądasz Maleństwo :****
J. pisze…
Cudnie- widzimy sie o 18.15 pod Dzwonem Pokoju :D (me dziecko podówczas ćwiczy bladecrossa, więc polecam jeszcze efekty wizualne :D)

Tęcza jest bardzo kontrowersyjna obecnie ;) wolę nie ryzykować, by nie podpadac władzy ludowej :P:P

Dziękuję, co jednak pomadka robi z człowiekiem, nie ?
:*:*:*
Julia K pisze…
Jaka pomadka? Nie zauważyłam :P
To oczęta Twe śliczne :***
słodko-winna pisze…
Jesuuu, ależ Ty jesteś szczupła. (wielkie zazdraszczanie zagryzane babeczką tiramisu).
A pomadka fiu fiu.
J. pisze…
Julko- ooooch :))))))

Słodka - ja? To pomadka wyszczuplająca :)) Cmooook :*
fischerwoman pisze…
I tak ma być, koniec z szarością :) O pudrowy róż tego sweterka Cię podejrzewam, hę? I pomadka boska!
J. pisze…
Sylwia- Ty to mnie jednak znasz :D :*
fischerwoman pisze…
Słuchaj, "Wielkie kłamstewka", o matko... nie dałam rady obejrzeć 1 odcinka, wiało nuda i głupią amerykańska sztucznością! mówisz, że warto jeszcze raz podejść?
J. pisze…
nudą?

oj nie wiem czy mówimy o tym samym filmie ;)

A tak serio - Reese jest irytująca i amerykańska, ale taką ma rolę... Nieustannie mnie wkurzała, ale z czasem pojęłam sens tego... To serial, który rozkręca się około 3 odcinka, ale nie wszystkim musi się podobać.
Dla mnie to przede wszystkim film o przemocy. W rodzinie, przemocy wobec kobiet ... Ale jasne, że nie wszystkich wciagnie. Jak każdy serial :)
Fair Hair Care pisze…
Nie ma nic złego w swetrze na wiosnę, od jutra podobno znów ma być zimno, więc się przyda :))

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …