Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

o kamieniu wulkanicznym

po raz nie wiem który oglądam "Closer"
uwielbiam piosenkę D. Rica The blower's daughter... No love, no glory No hero in her sky.. no ale nie o tym chwilowo
zazwyczaj już na początku filmu przypominam sobie, że nie powinnam go oglądac, bo jest przeraźliwie smutny i robi mi źle robi mi na pamięć, która zaczyna odtwarzać swój własny film
ile razy kochaliście?
ja cztery Łukasz, Piotr, L i M
byłam trzy razy zaręczona, ale tylko raz z facetem, którego kochałam jest mężem innej, nie żal mi tego, tak musiało być ;)
przy pierwszych dźwiękach piosenki Rica myślę o kawałku zastygniętej lawy z Etny, który dostałam 6 lat temu. Kiedy położyłam go na biurku Sylwia krzyknęła- wyrzuc to szybko, kamienie wulkaniczne przynoszą pecha! Wyrzuciłam o 3 lata za późno. Szczegół. Jestem kiepska w wyrzucaniu złudzeń.
Ten chaotyczny wpis jest o tym, że nigdy w tych czterech powyższych przypadkach nie wiedziałam, co pójdzie źle, ale bankowo wiedziałam, że coś się zjebie. I jeszcze o tym, że to nie …

o byciu na zawsze

wczorajsze rozmowy, wcześniejsze rozmowy i obserwacje, których jedyną konkluzją jest to, że nie ma "na zawsze"
ktoś nam kiedyś być może obiecał
obietnicą bez pokrycia i z radością naiwną
"na zawsze" nie istnieje

dla mnie to wyzwolenie, wieczność bywa piekłem



A żal, że miłość nie jest na zawsze?
- nic nie jest na zawsze, co najwyżej krążenie wody w przyrodzie. Skąd w ogóle to pragnienie "na zawsze"? I po co? Obracamy się w kręgu uroczych zaklęć

No właśnie, skąd?

- Słowo "zawsze" jest magicznym sposobem zapewniania sobie wiecznotrwałej stabilności. Co więcej, jest równie magicznym sposobem definiowania kresu związku: ma być tak, jak jest teraz. To przecież iluzja. Lepiej ujmuje to buddyjska filozofia drogi: zmierzamy wraz z kimś w tym samym kierunku, czasem idziemy z kimś dłużej, czasem krócej, ale ważne, by w drodze nie być samotnym- ani partner, czy partnerka, ani ja. nie wiem, dokąd wspólnie dojdziemy- może daleko, a może całkiem blisko. nie defi…

o nieodnalezieniu

zaczęło się o 7.40, wyszłam na parking do auta, a auta nie było zatem poszukałam na kolejnym parkingu i jeszcze jednym... aż T podsunąl mi myśl, że przecież niekoniecznie ja parkowalam ostatnio, bo to on był u wulkanizatora, także ostatecznie "kochanie skręć w lewo koło przedszkola, potem w prawo i na 12.30 masz swoje auto"
potem nie odnalazłam się w pracy, ani na kursie pierwszej pomocy, który uswiadomil mi, że jednak boję się za mało i za rzadko a potem to już pogubilam się po całości, bo czemu nie, prawda?
czasem mam wrażenie, ze jeszcze chwila, a już kompletnie się nigdzie nie znajdę w żadnej czasoprzestrzeni ani równoleglej rzeczywistości prostopadlej chyba też nie

o cyfrach

w moim budowaniu własnego mitu o sobie niezwykle ważna zawsze była dla mnie poezja ;) wprost niebywale chciałam uchodzić zawsze za osobę mądrą, duchowo dojrzałą, kreatywną i wewnętrznie spójną ekhm   gdybym miała wskazać na jakiś obraz, na którego podobieństwo próbowałam tworzyć, to może Dalajlama, ewentualnie mnisi buddyjscy :):):) w pracy i zyciu pragnęłam zawsze doznań mocnych i niezwykłych, oceanów zachwytów i mórz miłości, w których mogłabym tonąć. bez szwanku dla uduchowionego życia.
  więc los zechciał, iż tak naprawdę mam smykałkę do niewielu rzeczy, a jedną z nich są cyfry. od jakiegoś czasu przejęlam w firmie wszystkie kwestie związane z finansami i pieniędzmi. i, ku mej rozpaczy :P, radzę sobie z tym naprawdę dobrze. pracy jest masa, niuanse, szczegóły, presja czasu... a jednak lubię to. te pełne ekscytacji chwile, kiedy siadam i robię budżet na najbliższy miesiąc, kiedy łapię nitki poszczególnych drobnych przeszkód, które sprawiają, że budżet mi się nie spina, choćbym s…

o kolorze

wobec hejtu w stosunku do nobliwych szarości, w które ubrałam bloga :P informuję, iż postanowiłam zaprzyjaźnić się z kolorem ;)

kupiłam różowy sweter (bez sensu- sweter na wiosnę :P)
poszłam w końcu na farbę, bo moje włosy wołały o pomstę do nieba
kupiłam czerwoną (różową ?:P) pomadkę o zabójczej trwałości:












dostałam wiosennego kataru, zatem mój nos również przybrał stosowne barwy...
oczy też... oraz mam w nich pełno łez

także ten...
nie prowokujcie mnie już, bo to sie źle konczy

mam jeszcze ogłoszenia parafialne:
Serial Wielkie kłamstewka... Jesu jaki swietny! A muzyka!! Pierwszy raz muzyka serialowa rzuciła mnie na kolana ! BOSKIE po całości! Będa Panie zadowolone!
Książka- Syn szczęścia... druga część Księgi Diny H. Wassmo. Mistrzostwo, magnetyzm, wielka literatura, absolutnie!
Fitness na rolkach? Któraś chętna? Zajęcia w poniedziałki na Cytadeli (są też inne dni i lokalizacje, ale ja w ten i tam) - jest ogień i jest świetnie. Fajne urozmaicenie (obwodowy trening z elementami cardio…