Przejdź do głównej zawartości

dobrze


także ten
prawie listopad
większość gwiazdkowych prezentów zamówiona

zawody szermiercze w Bydgoszczy i Poczdamie odhaczone
przed nami Hubertus w sobotę i kolejne tygodnie pełne logistyki, treningów, sprawdzianów i nieplanowanych (nie)szczęść ;P

podniosłam się, chociaż myślałam, że będzie jak dawniej. Nie jest.
Być może świat pozostał niezmienny, we mnie się poprzestawiało. Na gorsze czy lepsze to nie wiem, Na obojętniejsze.


(Charles Bukowski ‘Śmieję się z bogami’)
"Nie można pozwolić, żeby cudze przekonania i wyobrażenia kierowały naszym życiem. Kłócą się z naszymi. W kwestii własnego szczęścia trzeba być egoistą."


znów maszeruję w piątkowe popołudnia na niemiecki
znów trenuję trochę z rozsądku, trochę z zapału
dorosłam i już wiem, kim chcę być, tylko chwilowo nie wiem jak, ale znajdę tę ściezkę
albo wykarczuję ją maczetą ;)

Jestem. 
Jest dobrze.

Komentarze

Mama Maminka pisze…
Dobrze brzmi dobrze... :)
słodko-winna pisze…
dobrze to jest coś! Przesyłam dużo dobrej energii i wiary:*
Anonimowy pisze…
alles wird gut:-)
lylowa
fischerwoman pisze…
Sama jestem ciekawa, jak dojdziesz do celu, ale brzmi intrygująco :) Tylko nie poddaj się!

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …