Przejdź do głównej zawartości

a potem




"To było wszystko. Albo raczej nie wszystko, bo nigdy nic nie jest pełne, wykończone;nie sam cios przecież sprawia nam cierpienie, lecz te rozwlekłe, ciągnące się później następstwa ciosu, te śmieci, które się po nim walają i które trzeba uprzątać, wymiatać z progów rozpaczy. ”

— William Faulkner

ta miłość była wyborem
głupim, złym, nieodpowiednim, ale wyborem

pamiętam ten dzień w styczniu 2012 roku, w którym podjęłam decyzję
świadomość błędu przyszła nieco później, jeszcze później wymiatałam z progów rozpaczy swoje złudzenia i nadzieje.

od dłuższego czasu nie umiemy już ze sobą rozmawiać, od nieco krótszego nie utrzymujemy kontaktu. Trzeba było kilku miesięcy i tytanicznej pracy nad sobą, żeby to w sobie ułożyć, może nie zrozumieć, bo nie ma wytłumaczenia. Ale poskładać, posprzątać.

wszyscy (świadomi i mimowolni) świadkowie tej historii odetchnęli z ulgą

życie toczy się dalej, bo przecież nie mogłoby stać sie inaczej
w międzyczasie wydarzyło się wszystko to, co musiało się wydarzyć
mogłabym znów zacząć bloga od pierwszego wpisu, od tego kim jestem i że w środku mam tylko pustkę zaprawioną odrobiną cynizmu

kiedy wyrzucam z siebie tę historię, zamykam ją w szufladzie - przeszłość, to zapominam, wypieram, to, co było. Tamta ja umarła.

niebywałe jest to, żę można się odrodzić
to mój drugi raz tak naprawdę
trzeciego nie będzie, bo każde życie ma swoje granice wytrzymałości

nie noszę w sobie ani żalu, ani nadziei, ani żadnego z uczuć, które można by powołać na towarzysza..
pustka niezaludnionych i niezamieszkałych miejsc






Kiedy coś przestaje boleć, przestaje mieć znaczenie— Stephen King

Komentarze

Brombie pisze…

Wiesz,myślę, że ta miłość, gdyby miała możliwość spełnienia, skończyłaby się dużo wcześniej. On nie był jej wart. Wiesz to Ty. Wiemy to obie. A jeśli by się skończyła, to czyż była prawdziwa?
J. pisze…
bolała jak prawdziwa ;))

i tak, masz absolutną rację :*
Anonimowy pisze…
Brombie a co to jest możliwość spełnienia w miłości? Ile można się piąć w górę;0
Jak się ludzie dobrali to oboje dmuchaja żeby ogień w związku nie wygasł. Oczywiście nie jednocześnie w tym samym tempie bo tego nikt zdrowy nie wytrzyma
Ana
betty_sue pisze…
Trzymam za Panią kciuki.
Julia K pisze…
Oj tam, od razu odetchnęli. Ja tam mogłabym Cię dalej opierniczać ;)
Tylko do tego Poznania tak daleko!
cmok :*

Popularne posty z tego bloga

czasem mam wielką ochotę coś napisać, ale wszystkie słowa zostają we mnie
ściśnięte

czasem udaje mi się rozmowa, ale większość z tego, czym chciałabym się podzielić zostaje we mnie

wolę myśleć, że po prostu to taki czas i jeszcze skończy się to przeraźliwe osamotnienie
ale może tak się stać, że nie

łatwiej mi jest, kiedy miliony obowiązków zajmują mi głowę i ręce i kiedy daleko jestem od ludzi
uwieram samą siebie, ale to stan permanentny

chyba nie mam drogi ucieczki od tego, co się wydarza, po prostu przyjmuję
wiedziałam, że będzie trudno, ale nie doszacowałam chyba stopnia trudności
miałam kiedyś pewność, że dam radę, ale pewność mi się skończyła
to nawet zabawne, czasem

nie wiedzieć czy i jak zniesie się kolejny dzień
jakby się niosło coraz cięższy kamień

nie odwracam się za siebie, moja przeszłość to moja największa porażka

I rad jestem, że są przestrzenie na świecie/ Bardziej niewiarygodne, niż miedzy mną a Tobą...

to ja dziś będę się dziwić pozostawać w swym zdziwieniu będę, ale życiowe rozkminy zawsze prowadzą mnie na dziwne manowce
otóż rok temu, 4 maja, siedziałam gryząc pazury z ekscytacji- co też M wymyśli na moje urodziny... Serio.  Oczywiście następnego dnia okazało się, ze nie wymyslił nic, a ja czułam się żałośnie, z każdym rokiem coraz żałośniej
doprawdy nie mogę dziś pojąć, czemu i po co robiłam sobie taką krzywdę, ale wiem już na pewno, że te czasy minęły i nie wiem, czy są przestrzenie na świecie bardziej niewiarygodne, niż między nami (że skorzystam nieco z tekstu piosenki). Wiem za to, czego w życiu nie chcę, unikam i od czego ucieknę. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jestem mądrzejsza. Bo chyba tu zawsze mam constans, trochę nabędę mądrości, trochę jej stracę, bilans mam na zero...
Dzień przed urodzinami mogę powiedzieć, że już nie czekam. ani na zmiany, ani na niespodzianki, ani na nic. Mam wszystko. To też jest dziwne, bo rok temu uważałam, że nie mam nic, skoro nie mam jego. O…