Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

świat się kręci

a ja razem z nim

męczę się od samego myslenia o tym, ile mam do zrobienia, więc podpisałam dziś umowę o dzieło ..
Dzięki Brommbo :)) Zwiększę przychody, ale czasu nie rozciągnę ;)

czego nie mam na komunię Lu ??
hm
a co mam ?
hm
Komunia za tydzień, jeśli będzie pizgać złem tak, jak dzis, to chyba poślę Młodą w zimowej kurtce. I filetowych kozakach :P

myślę

zawsze bałam się, że mi się nie uda
że będę nie dość doskonała

nie mówiłam po niemiecku, bo bałam się ośmieszyć, dopiero w sobote na zawodach musiałam zacząć tłumaczyć sędziemu, że moja córka po pięciu walkach potrzebuje przerwy. Dogadaliśmy się. Zapytał, czy będę mu tłumaczyć, bo nikt dookoła nie zna niemieckiego.
bałam się jeździć autem, bo taka ilość zagrożeń, które powoduję i które na mnie czyhają ryje mi psychę. Dopiero kiedy świadomie jechałam na stłuczkę z błękitnym Volvo zrozumiałam, że mam hamulce, niezły refleks i też potrafię się wydrzeć jak trzeba.
bałam się. że wszyscy będą uważali mnie za gorszą i brzydszą i nijaką. Dopiero kiedy zrozumiałam, że "wszyscy" nie istnieją, a każdy czegoś się boi, zaczęłam traktować świat z ufnością.
bałam się stracić M, bo nazwałam go miłością swojego życia. Dopiero, gdy go puściłam, zrozumiałam, że sama dałam mu siłę, której nie miał i znaczenie, na które nie zasłużył. Poczułam się wolna.

Ciągle się boję i nieustannie doświadczam…
"Mieliśmy już za sobą wszelkie powroty i wiedzieliśmy, że się nie wraca ani do tych samych miejsc, ani do tych samych planów. Chyba od tego momentu w człowieku zaczyna się dorosłe życie. Długo nie mogliśmy w to uwierzyć. Nieodwracalność zdarzeń i uczuć jest równie absurdalna jak śmierć, trudno ją zaakceptować. Na szczęście ta wiedza przychodzi na samym końcu: kiedy umiera nam ktoś bliski albo kiedy kończy się miłość.
Ale zanim przyjdzie, człowiek próbuje i próbuje, próbuje o wiele dłużej niż to ma sens." -Grażyna Jagielska
ja tak malowniczo cierpię
powiedziałabym nawet, że jestem w tym prawdziwą specjalistką
nieuleczalnie zakochaną w cierpieniu
ba! to moje powołanie i nie znam nikogo, kto umiałby tak nieustannie rozpadac się z bólu i rozczarowań jak ja

tylko szkoda, że to nie jest zabawne
to jest tylko żałosne

w celach pogłębienia smutku oraz zadania sobie dodatkowych ran wlazłam w historię bloga, która objawiła mi, że 3 (słownie trzy) lata temu zadawałam sobie rany piosenką Skunk Anansie o melodyjnym refrenie ...


I believed in youWell, I was wrong
I believed you’d make me better
I was wrong
I believed you’d shine your light and save my soul
Like Superman or God
I believed in you
Well, I was wrong
Dziś wiem na pewno, że ona miała rację w tej piosence, tak jak ja jej nie miałam, desperacko wierząc w swe własne uczucia.
Wracam do tego dzisiaj dlatego, że trochę okrzepłam, a trochę nadal nie.  Czuję nadal gorycz porażki, mimo, że wygrałam.
nie pamiętam, kiedy byłam ostatnio szczęśliwa noszę w sobie jakis brak, k…

aha

nie ogarniam

nie trzeba od razu po pogotowie, ale jakiś support w postaci dodatkowej głowy i miliona na koncie - mile widziany

...dwóch milionów ? ;P