Przejdź do głównej zawartości

odeszło

tamto
co miało być tak ważne i tak mocne
dobrze że odeszło, bo mokra od łez poduszka to nie jest dobra rzecz, bo tęsknota conocna potrafi wykończyć i odebrać wiele sił

odeszło i nagle zrobiło się tyle miejsca



"Czasem rozsypuje się dekoracja. Poranne wstawanie, tramwaj, cztery godziny w biurze lub w fabryce, posiłek, tramwaj, cztery godziny pracy, sen i poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, i sobota w tym samym rytmie; najczęściej tą drogą idzie się łatwo. Tylko, że pewnego dnia pojawia się 'dlaczego?' i wszystko rozpoczyna się w znużeniu zabarwionym zdumieniem."
Albert Camus

jest żmudnie
nie ma lekkości, ani radości, ani nadziei, ani marzeń, ani planów
jest ciężko, jakby każdy dzień ważył tonę i przygniatał juz od poranka do ziemi
jest wyraziście
w końcu mogę zobaczyć to, czego tak się bałam
że przede mną nie ma nic
nic dzielone na pustkę codziennych nic nie znaczących przeżyć

Bałam się stanąć twarzą w twarz z tym, co uczę się codziennie akceptować
że nie ma nadziei i nie ma sensu

że jest każdy kolejny dzień, który po prostu trzeba przeżyć

a ja nie mam już na to siły
ani ochoty

Komentarze

Julia K pisze…
A skąd Ty Skarbie wiesz co przed Tobą, hę?
Bo ja na przykład nie wiem. A jednocześnie wiem/widzę jak mnie kolejne dni zaskakują.
A tamtemu co odeszło.....krzyżyk na drogę :*
J. pisze…
no widzisz :*
a ja wiem
i nie zaskakuje mnie nic
przeciwnie, wszystko przybija i przytłacza...

:*
słodko-winna pisze…
"Jeszcze będzie przepięknie..." Zobaczysz, Dżej...
A po co Ci fajerwerki, herzklekoty, niepewne noce i dnie, no po co?;)
Buziak w czółko!
Julia K pisze…
Poczekaj, daj szansę :)
Z czasem zauważysz więcej powodów do radości :***

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …