Przejdź do głównej zawartości

sobota


blogi totalnie wyszły z mody;)

wreszcie:P

staroświeckim zwyczajem zapiszę kilka rzeczy ku pamięci :)

po pierwsze kudeł rośnie (w czwartek fryzjerka obcięła cały tył, dzięki czemu kudeł rosnie teraz kształtniej)


















a tak było latem:



się postarzałam :P

poza tym - zaliczyłam nieźle pierwszy test z niemieckiego, co przybliża mnie do celu, jakim jest Mittelstufe (poziom B2 +).
Rok zaczął się nieźle i nie traci dobrej energii.  Wprawdzie konieczna jest wizyta u ortopedy, ale nie przeszkadza mi to ćwiczyć i czerpać z ćwiczeń coraz większej przyjemności :)

Po ogromnym zachwycie "Stuleciem" H. Wassmo, bez nadziei na coś jeszcze lepszego, sięgnęłam po "Księgę Diny". Niezwykła lektura. Hipnotyczna i odprężająca. Bardzo polecam :)

Rozwijam się kulinarnie i mam z tego wielką frajdę.  Jestem wielką fanką "Jadłonomii", którą (w końcu!) mam w wersji papierowej. Jest nieźle. Nawet Młoda podjarana tworzeniem jedzenia i sprawami kuchennymi :)

A jeśli o córce mowa to nadal ma w planach nabyć konia. I plany te mają szansę się zrealizować, choć nie dziś :) I jutro też nie. Kiedy- to zależy od samej zainteresowanej. Życie ma to do siebie, że czasem trzeba zawalczyć o to, na czym nam zależy. A dzieciom nie trzeba ułatwiać, myślę, że wręcz przeciwnie, trzeba pozwolić im ponieść porażkę i przegrać i pokazać, że po każdym upadku głowa w górę, otrzepać kolanka i do roboty. Dopóki nie zdobędzie się tego, czego się chce :P
No a jeśli się tego nie zdobędzie to też żadna tragedia.
To w końcu droga jest celem :P:P choć czasem przyjemnie dopiąć swego.
Prawda ? :)

Komentarze

fischerwoman pisze…
Jejjj, ależ zarosłaś, dobrze! widze, że Lu ma jasno sprecyzowany cel, też dobrze! :)
synafia pisze…
U Ciebie rosną włosy, to u mnie się skracają - równowaga w naturze być musi. Mam teraz Twoją sierpniową fryzurę :D
J. pisze…
Synafio- CHCĘ to zobaczyć :)))

Fischer- Lu ma bardzo jasne cele, dziś oświadczyła że jej noga nie postanie już na treningu szermierczym. Czym przekreśliła 3 prawie lata cwiczeń. Bez żalu acz stanowczo.
Julia K pisze…
Noooo powiem Ci, że włosy masz gęste jak nie wiem co!!!!
Tylko jakby coraz drobniejsza się robisz.
Kurcze, to jakbym ja ścięła moją czuprynę......aż sie boję myśleć!!!
broszki pisze…
Lubie Cie w kazdych wlosach! Also jetzt kann ich auch in Deutsch kommentieren?!!
J. pisze…
Julko- - nie obcinaj kudełków rudych :)))

Broszki - kannst du alles, was du willst :) :*

Popularne posty z tego bloga

czasem mam wielką ochotę coś napisać, ale wszystkie słowa zostają we mnie
ściśnięte

czasem udaje mi się rozmowa, ale większość z tego, czym chciałabym się podzielić zostaje we mnie

wolę myśleć, że po prostu to taki czas i jeszcze skończy się to przeraźliwe osamotnienie
ale może tak się stać, że nie

łatwiej mi jest, kiedy miliony obowiązków zajmują mi głowę i ręce i kiedy daleko jestem od ludzi
uwieram samą siebie, ale to stan permanentny

chyba nie mam drogi ucieczki od tego, co się wydarza, po prostu przyjmuję
wiedziałam, że będzie trudno, ale nie doszacowałam chyba stopnia trudności
miałam kiedyś pewność, że dam radę, ale pewność mi się skończyła
to nawet zabawne, czasem

nie wiedzieć czy i jak zniesie się kolejny dzień
jakby się niosło coraz cięższy kamień

nie odwracam się za siebie, moja przeszłość to moja największa porażka

a potem

"To było wszystko. Albo raczej nie wszystko, bo nigdy nic nie jest pełne, wykończone;nie sam cios przecież sprawia nam cierpienie, lecz te rozwlekłe, ciągnące się później następstwa ciosu, te śmieci, które się po nim walają i które trzeba uprzątać, wymiatać z progów rozpaczy. ”

— William Faulkner
ta miłość była wyborem głupim, złym, nieodpowiednim, ale wyborem
pamiętam ten dzień w styczniu 2012 roku, w którym podjęłam decyzję świadomość błędu przyszła nieco później, jeszcze później wymiatałam z progów rozpaczy swoje złudzenia i nadzieje.
od dłuższego czasu nie umiemy już ze sobą rozmawiać, od nieco krótszego nie utrzymujemy kontaktu. Trzeba było kilku miesięcy i tytanicznej pracy nad sobą, żeby to w sobie ułożyć, może nie zrozumieć, bo nie ma wytłumaczenia. Ale poskładać, posprzątać.
wszyscy (świadomi i mimowolni) świadkowie tej historii odetchnęli z ulgą
życie toczy się dalej, bo przecież nie mogłoby stać sie inaczej w międzyczasie wydarzyło się wszystko to, co musiało się wydarz…

I rad jestem, że są przestrzenie na świecie/ Bardziej niewiarygodne, niż miedzy mną a Tobą...

to ja dziś będę się dziwić pozostawać w swym zdziwieniu będę, ale życiowe rozkminy zawsze prowadzą mnie na dziwne manowce
otóż rok temu, 4 maja, siedziałam gryząc pazury z ekscytacji- co też M wymyśli na moje urodziny... Serio.  Oczywiście następnego dnia okazało się, ze nie wymyslił nic, a ja czułam się żałośnie, z każdym rokiem coraz żałośniej
doprawdy nie mogę dziś pojąć, czemu i po co robiłam sobie taką krzywdę, ale wiem już na pewno, że te czasy minęły i nie wiem, czy są przestrzenie na świecie bardziej niewiarygodne, niż między nami (że skorzystam nieco z tekstu piosenki). Wiem za to, czego w życiu nie chcę, unikam i od czego ucieknę. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jestem mądrzejsza. Bo chyba tu zawsze mam constans, trochę nabędę mądrości, trochę jej stracę, bilans mam na zero...
Dzień przed urodzinami mogę powiedzieć, że już nie czekam. ani na zmiany, ani na niespodzianki, ani na nic. Mam wszystko. To też jest dziwne, bo rok temu uważałam, że nie mam nic, skoro nie mam jego. O…