Przejdź do głównej zawartości

Jeśli


jeśli się dostalo tyle od życia, możliwości, dobra, przyjaciół, chwil wartych zapamiętania, to chyba nie ma co narzekać, a trzeba to dobro nieść dalej
  dzieci z domów dziecka,  mają marzenia, jak każde inne dzieci, ale nie mają mam, babć, ojców, którzy te marzenia spełnią. Kiedy czytam, czego pragną te dzieci, to myślę, że moje życie jest zajebiste, dziecko rozpuszczone do granic, a świat naprawdę łaskawy i bezpieczny

Jak spełnić marzenie dziecka? (klik) zostało jeszcze parę pozycji... Spełnić czyjeś marzenie - bezcenne. Tak myślę.... (i jutro pakuję paczkę i wysyłam do Warszawy)

Wszystkie inne prezenty też mam już zrobione, mimo finansowego kryzysu i ogólnej niemocy. Żyję dalej i chociaż nie bardzo wiem, co dalej i chociaż trochę wiatr w twarz, to myślę, że życie takie krótkie jest, że nie ma co marudzić
przemijanie czuję mocno, myślałam, że umknę tym myślom, ale nie
rozjeżdża mnie trochę ta jesień i to, że pierwszy raz w życiu nie wiem, co dalej i dokąd iść
wszystko, co trzymało mnie jakoś w całości - odeszło, a ja, coraz bardziej miałka i nijaka, stapiam się z tłem.
nie boli już nic

Komentarze

Julia K pisze…
Jak zawsze podziwiam twoje zorganizowanie :)
Ja mam tylko część prezentów, jakoś czasu brak na wszystko. Jesienią wyjątkowo się kurczy.
A iść trzeba zawsze do przodu :*
J. pisze…
Wiesz... mam ciągle w pamięci, to, co mi napisałaś, że niektóre rzeczy nie powinny się wydarzyć...
Słaba ta jesień dla mnie.
Ale idę, chociaż czuję się jakbym szła przez bagna ...
Ina Leff pisze…
Wychodzę z podobnych założeń co Ty - trzeba coś "podać dalej". Zazwyczaj działałam "u siebie", ale ostatnio upadło nasze stowarzyszenie, więc cóż... trzeba będzie szukać czegoś innego.

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …