Przejdź do głównej zawartości

i o planie wykonanym ponad normę



nie zakładam, że to mój ostatni post w tym roku, ale i tak może być
styczeń 2015 był chujowy, jak i reszta roku, w przeciwieństwie do pozostałych miesięcy nie miał nawet dobrych momentów
zatem nie bylo nawet pomysłu, ni atmosfery na obietnice robione skrycie samej sobie, więc w połowie lutego podjęłam decyzję, że ten (nienajlepszy, zdecydowanie) rok zakończę jako kobieta, nazwijmy to "już nie uwikłana", to było najważniejsze. Potem praca, praca, ciało, umysł itd;)

zatem odeszłam, minęły trzy z górką miesiące i nie było łatwo, tak jak nie jest łatwo wziąć się i iść wtedy, gdy tak bardzo chce się zostać. Ale poszłam. Pierwszy raz poszłam od kogoś, kogo kochałam. Umarłam. Żyję.


W końcu będzie musiała pogodzić się z tym i znieść to jak wiele innych kobiet, znoszących to z pokorą lub z rozpaczą; lub może jak ci wszyscy ślepcy, potykający się po ulicach i śmietnikach; jak wszystkie starzejące się kurwy, koło których przechodzą obojętnie młodzi, starzy i pijani mężczyźni; jak alkoholicy wciąż powracający do nałogu, do picia i awantur, i płaczący ze wzruszenia w kinie już podczas tygodnika; jak ci wszyscy okaleczeni w wojnie przez drugich ludzi; a może wreszcie jak każdy, kto naprawdę potrafi odwrócić się wstecz i przekonać, że jednak nic się nie udało; nic, poza tym, co przyszło niespodziewanie i niezasłużenie

— Hłasko


Ludzie nie zaklepują sobie innych ludzi. Podejmują świadomą decyzję, że będą z nimi. To wymaga wiary. Rysujesz koło na piasku i zgadzasz się w nim stać, i wierzyć w nie.

- Zadie Smith ‘Łowca autografów

Praca. 
poprzedni rok zakończyłam w paskudnym nastroju, po kiepskiej ocenie rocznej. Kiedy skończyłam płakać, ogarnęłam się nieco i postanowiłam, ze ten rok skończę lepiej. Zaczęłam więc kurs niemieckiego i w czerwcu bedę robić kolejny certyfikat. W tak zwaną nagrodę firma od nowego roku bedzie partycypować w kosztach kursu. Oraz, po całkiem niezłej ocenie rocznej, w styczniu powalczę o podwyżkę.
Niemiecki, który początkowo był trochę karą za grzechy, jest teraz naprawdę małą i rosnącą w silę pasją, choć przyznaję, że brak mi czasu i sił czasem. Ale dobra organizacja to podstawa, więc dam radę.
To był także dobry rok, jeśli chodzi o ciało ;) 6 treningów tygodniowo. Nie ćwiczyłam tylko podczas urlopu, gdy cały dzień chodziłam po górach. Oprócz ciała, które naprawdę lubię, mam bonusy takie, jak - zero przeziębień, katarów itp oraz wzmocniony kręgosłup. Moralny :P I jedno lekko rozwalone kolano, ale to już na własną prośbę, i jako bonus za zbyt szaleńczą jazdę na rolkach :P

do plusów zaliczę także to, że w końcu zaczęłam być kierowcą, a nie tylko przerażoną kozą za kierownicą, oraz to, że dokonałam rzeczy niemal niemożliwej- zapuściłam włosy. Znaczy sytuacja jest dynamiczna i w toku, oraz nie wiadomo jak sie skończy, bo wyglądam koszmarnie, no ale. Od końcówki lipca hoduję to lokowane pierze, dzięki czemu wyglądam jak ciotka która ugrzęzła wizerunkowo w końcówce lat 80 ... Nie wiem, czy początek roku nie przyniesie dobrej zmiany i nie opitolę czaszki na zero, bo zaprawdę to jest moja ulubiona długość...

czy dużo bylo złego w 2015? Mnóstwo, fale bólu, rozczarowań, lęku, strachu, braku kasy ...
Ale nie skupiam się na złym. Dałam radę.
Zajebiście dałam radę, więc dalej też sobie poradzę. 

Dobrych Świąt. Magicznych :)


Komentarze

Julia K pisze…
Zuch! :)

Dobrych Świąt Asiu :*
Odpocznij czasem :)
słodko-winna pisze…
Mam nadzieję, że Święta Cię rozpieszczają i włosy nadal rosną w długość ( w nie w zapałkę). Dobrego 2016 roku. Łeb do słońca! (jak mawiała Chustka)
synafia pisze…
I oby ten nowy rok był tylko lepszy!

Wszystkiego dobrego, Kochana :* Dumna jestem z Ciebie jak paw!

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …