Przejdź do głównej zawartości

..


gdzieś przeczytałam takie zdanie, że przy prawdziwym mężczyźnie zobaczysz szczęśliwą kobietę, a przy każdym innym - silną

uderzyło mnie to, bo ja w zasadzie zawsze byłam silna, przy każdym z mężczyzn. Raz byłam szczęśliwa. No ale to było dawno. I nie wiem, czy prawda, bo czas, prócz leczenia ran, zamazuje także obrazy...
Dzis na imprezie firmowej zrozumiałam jeszcze jedno, że jestem szczeniacko nieposkromiona. Można mnie usadzić jakimś jednym zdaniem, które mnie dyskwalifikuje zawodowo, ale zawadiacka zostaję nadal i robię show. Nieustannie robię show. I to jest prowokowanie losu do tego, by dał mi w końcu kogoś, przy kim przestanę mieć umysłowego pierdolca. 
Raz kiedyś spotkałam takiego kogoś. Ale to było dawno. I nie wiem, czy prawda, bo byłam tak szczęśliwa, że koślawiła mi się rzeczywistość.
Zawsze chciałam spotkać faceta, który byłby kimś, przy kim nie muszę grać, nie muszę robić show i nie muszę się tak cholernie męczyć.
 Być sobą?
Taki luksus. 
ale prócz tego, żeby jeszcze był błyskotliwszy, silniejszy wewnętrznie, żebym nie musiała być silna. Marzę o tym, żebym nie musiała być silna.

Raz nie musiałam przy kimś. Myślałam wtedy, że trafiłam szóstkę w totka, że znalazłam taką ścieżkę, która pójdę i po prostu wszystko będzie dobrze.
Ale nie było. 
To było niedawno. I jest to prawda, tak jak prawdziwe są blizny. Nie igra się z miłością, nie? Cwaniakowałam, że się uda. Wszak byłam silna, mądra i nieśmiertelna.


mówią, że czas leczy wszystko
jak poradzi sobie ze mną ?

Komentarze

Julia K pisze…
Nie on był niezwykły, tylko Ty przy nim byłaś niezwykła.
Jesteś silna i mądra, nieśmiertelności nie mogę obiecać :)

Całus :*
J. pisze…
:**********************

DZIĘKUJĘ!
Julia K pisze…
Ależ przecież to sama prawda :********
Julia K pisze…
I dziękować nie trzeba :)
J. pisze…
Ech ...

już ja wiem, co trzeba :))

Cmok:*
broszki pisze…
Jesli emanowalas szczesciem przy kims niedawno, to znaczy ze masz to w sobie, ze mozesz tak sama dla siebie w kazdej chwili - juz slysze ta nowomowe z tak modnych teraz coachingow, mentoringow i tym podobnych pierdow. Pieprzyc to.

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …