Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2015

i o planie wykonanym ponad normę

nie zakładam, że to mój ostatni post w tym roku, ale i tak może być
styczeń 2015 był chujowy, jak i reszta roku, w przeciwieństwie do pozostałych miesięcy nie miał nawet dobrych momentów
zatem nie bylo nawet pomysłu, ni atmosfery na obietnice robione skrycie samej sobie, więc w połowie lutego podjęłam decyzję, że ten (nienajlepszy, zdecydowanie) rok zakończę jako kobieta, nazwijmy to "już nie uwikłana", to było najważniejsze. Potem praca, praca, ciało, umysł itd;)

zatem odeszłam, minęły trzy z górką miesiące i nie było łatwo, tak jak nie jest łatwo wziąć się i iść wtedy, gdy tak bardzo chce się zostać. Ale poszłam. Pierwszy raz poszłam od kogoś, kogo kochałam. Umarłam. Żyję.


W końcu będzie musiała pogodzić się z tym i znieść to jak wiele innych kobiet, znoszących to z pokorą lub z rozpaczą; lub może jak ci wszyscy ślepcy, potykający się po ulicach i śmietnikach; jak wszystkie starzejące się kurwy, koło których przechodzą obojętnie młodzi, starzy i pijani mężczyźni; jak alkoh…

książki

nie przeczytałam, i w ogóle nie miałam tak absurdalnego zamiaru:P, 52 książek w roku 2015. Przeczytałam ich za to dość, żeby wiedzieć, że literatura ma się nieźle, a ja mam za mało czasu, żeby poznać wszystkie jej odcienie :) Porządkując księgozbiór wybrałam moje trzy tytuły 2015, biorę pod uwagę oczywiście to, co przeczytałam, a nie to, co zostalo wydane, choć widze, że mniej więcej mi się obie kwestie pokrywają

miejsce trzecie to bezapelacyjnie świetna rzecz, dobry, ciekawy wywiad, o którym pisalam trochę tu.
Czyli Andrzej Stasiuk w roli rozmówcy Doroty Wodeckiej - "Życie to jednak strata jest"

drugie miejsc, które, w sumie mogłoby być pierwszym i odwrotnie to "Drach"  Szczepana Twardocha, a na pierwsze trafia książka, która wpadła w moje rece przypadkiem (Agatko- dzięki!!!) i kompletnie mnie uwiodła :)



Tak, powinnam się najpierw pozachwycać "Księgą Diny", ale dziś uwielbiam "Stulecie". To powieść monumentalna, ciekawa, napisana stylem, k…

..

gdzieś przeczytałam takie zdanie, że przy prawdziwym mężczyźnie zobaczysz szczęśliwą kobietę, a przy każdym innym - silną
uderzyło mnie to, bo ja w zasadzie zawsze byłam silna, przy każdym z mężczyzn. Raz byłam szczęśliwa. No ale to było dawno. I nie wiem, czy prawda, bo czas, prócz leczenia ran, zamazuje także obrazy... Dzis na imprezie firmowej zrozumiałam jeszcze jedno, że jestem szczeniacko nieposkromiona. Można mnie usadzić jakimś jednym zdaniem, które mnie dyskwalifikuje zawodowo, ale zawadiacka zostaję nadal i robię show. Nieustannie robię show. I to jest prowokowanie losu do tego, by dał mi w końcu kogoś, przy kim przestanę mieć umysłowego pierdolca.  Raz kiedyś spotkałam takiego kogoś. Ale to było dawno. I nie wiem, czy prawda, bo byłam tak szczęśliwa, że koślawiła mi się rzeczywistość. Zawsze chciałam spotkać faceta, który byłby kimś, przy kim nie muszę grać, nie muszę robić show i nie muszę się tak cholernie męczyć.  Być sobą? Taki luksus.  ale prócz tego, żeby jeszcze był…

Jeśli

jeśli się dostalo tyle od życia, możliwości, dobra, przyjaciół, chwil wartych zapamiętania, to chyba nie ma co narzekać, a trzeba to dobro nieść dalej
  dzieci z domów dziecka,  mają marzenia, jak każde inne dzieci, ale nie mają mam, babć, ojców, którzy te marzenia spełnią. Kiedy czytam, czego pragną te dzieci, to myślę, że moje życie jest zajebiste, dziecko rozpuszczone do granic, a świat naprawdę łaskawy i bezpieczny

Jak spełnić marzenie dziecka? (klik) zostało jeszcze parę pozycji... Spełnić czyjeś marzenie - bezcenne. Tak myślę.... (i jutro pakuję paczkę i wysyłam do Warszawy)

Wszystkie inne prezenty też mam już zrobione, mimo finansowego kryzysu i ogólnej niemocy. Żyję dalej i chociaż nie bardzo wiem, co dalej i chociaż trochę wiatr w twarz, to myślę, że życie takie krótkie jest, że nie ma co marudzić
przemijanie czuję mocno, myślałam, że umknę tym myślom, ale nie
rozjeżdża mnie trochę ta jesień i to, że pierwszy raz w życiu nie wiem, co dalej i dokąd iść
wszystko, co trzymało mn…