Przejdź do głównej zawartości


  •  
  • "(…) bardzo łatwo jest stracić wszystko, co uważało się za dane na zawsze."
  • Cassandra Clare ‘Miasto kości’

  • półtora tygodnia temu siedzieliśmy we czwórkę i śmialiśmy się z historii, które opowiadała A. Dziś znów się spotkamy.
     Dziś dwoje z nas już nie ma pracy. Nie mogę pogodzić się z tym, ze mój mąż rzucił pracę, tak po prostu. Miał dość. Ok. Szuka swojej drogi. Ok.
     ale życie każe płacić dalej za wszystko
     od dwóch dni wymiotuję ze stresu i nie śpię
     nie pogodziłam się z odejściem M, choć próbowalam wierzyć, że świat bez niego bedzie lepszy i prostszy
    jakoś nie chce takim być

    po dwóch nieprzespanych nocach wyglądam i czuję się jak zombie
    najpierw straciłam miłość,
    potem poczucie bezpieczeństwa

    nie wiem czy umiem sobie z tym poradzić

    Komentarze

    broszki pisze…
    "Tlenu brakuje tylko na poczatku. Potem czlowiek zaczyna normalnie oddychac" Przypomnialo mi sie, co mowia ci, ktorzy to przezyli. Trzymaj sie J, sciskam Cie mocno.
    J. pisze…
    cały czas myślę o prawdziwości i celności tego komentarza

    Dzieki Broszki :*:*:*
    Brombie pisze…
    Damy radę, zobaczysz. Ja walczę już od poniedziałku i trzymam kciuki za Tomasza.
    Walnę banałem - prawdziwie ciekawe rzeczy zaczynają się dziać dopiero po opuszczeniu strefy komfortu. Strefy oswojonej i bezpiecznej.
    Widzę jak dzikuska w Tobie ma gęsią skórkę. Z ciekawości, nie ze strachu.
    Nie ginie się tak łatwo. Przeżyliśmy, po przeniesieniu się na wieś, trzy lata bez konkretnej pracy zarobkowej. Gdy byliśmy pewni, że koniec z nami, zawsze działo się coś, co nas ratowało.
    słodko-winna pisze…
    Jeszcze chwilę będziesz wymiotować, a potem zdziwisz się, że ścieżki zaczynają się prostować, a życie przestaje szczerzyć kły. Jeszcze trochę, wytrzymaj!

    Popularne posty z tego bloga

    widzę w sobie starość
    w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
    nieuchronność i brak ratunku
    inaczej nie mogłam postąpic
    człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

    dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

    życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

    o tym, że się porobiło

    a bo jak szaleć to szaleć

    wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
    decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
    i sprzedajemy działkę
    i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

    kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

    co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

    no i tak

    trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
    i kiedyś się zatrzymała

    i może

    może to tak własnie jest, że tylko czas :)

    niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

    i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
    ale jestem

    tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
    tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
    tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

    i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
    to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

    jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …