Przejdź do głównej zawartości

.




"Nie możesz przygotować się na wszystko. co przyniesie ci życie (..). I nie da się uniknąć niebezpieczeństwa. Ono tam jest. Świat to po prostu niebezpieczne miejsce, a jeśli usiądziesz i załamiesz ręce, przegapisz całą przygodę."

Jeannette Walls ‘Nieokiełznane’

no i tyle, prawda?
nie da sie uniknąć ani niebezpieczeństw, ani smutków
nie da się uniknąć pytań- dlaczego?
to prywatny blog, na który pies z kulawą noga, więc mogę chwilę pogdybać ...
... dlaczego ktoś, kto przez wiele miesięcy jest blisko, jest na wyciągnięcie ręki, codziennie i conocnie dzwoni po kilkanśacie razy, kto stawia na stole obiad ze słowami- ugotowałem specjalnie dla ciebie... Dlaczego ten ktoś pewnego dnia każe po prostu spierdalać, a w dniu, w którym mieliśmy się spotkać- wyjeżdża. Znika bez słowa.

Ale takie własnie jest życie. Nigdy nie wiemy, kogo nam odbierze, a kogo podaruje jak prezent. Nauczyłam się brać i tracić ze spokojem. Zbyt wiele razy zostałam zraniona, by kolejne rany traktowac serio. To chyba kwestia dystansu. Może doświadczenia utraty ? 
 Wiem, że cierpienie, to największe, mogę unieść, bo nie trwa bardzo długo. Dopiero później...

...

"Powiem wam coś o umieraniu: wcale nie jest takie straszne, jak powiadają. Dopiero wracanie do życia tak naprawdę boli."
Lauren Oliver ‘Delirium. Opowiadania’

Komentarze

słodko-winna pisze…
Dżej,
co w nas jest takiego, że lubimy grzebać na śmietniku historii? Może to ten niechwytny kolor szczęścia, który miał być kiedyś nasz? Może to zapach, który nieoczekiwanie wybucha na jakiejś sennej uliczce i jest Nim?
A życie jest tu i teraz, a nie gdzieś tam...
Buziak, Dzieciaku:))
Brombie pisze…
To pscychoza maniakalno-depresyjna. Tego się trzymaj.

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …