Przejdź do głównej zawartości

piosenka



Tak teraz wiem że to światy są dwa
Ta albo ten to naprawdę nie ja
Chcę wyznać im całą siebie do dna
I szukam słów i milczenie wciąż trwa, trwa

mam poczucie absolutnej osobności i świadomość tego, że jestem dla innych zupełnie niewyrażalna, nie umiem się opowiedzieć i nie sądzę też, by kogokolwiek to interesowało. Wiem, kim jestem i wiem, że to prawda dostępna tylko mnie.

Ja śmieję się lecz nie śmieje się on
On wierzy w coś dla mnie to mętna toń
Ich pragnień szyfr niepojęty jest lecz
Z mych pragnień nikt nie pojmuje nic też

myślałam że jestem w stanie stworzyć z innym człowiekiem coś, co mnie będzie satysfakcjonować. Nie jestem. Owszem, coś zwyczajnego, banalnego, powierzchownego. Nawet fajnego, ale, teraz wiem, nie o to chodziło. Chyba raz przelotnie spotkałam w życiu kogoś, kto chwytał mój rytm, a ja jego. To odległa przeszłość.

Czy gdzieś przetną się czyjeś drogi choć raz
Czy o kimś ktoś będzie prawdę mógł znać
Wzrok i słuch zwodzą nas, mylą nas

zawsze pytam - co to jest prawda?
obiektywna prawda nie istnieje, istnieje mnóstwo półprawd i półcieni, ale takie jest życie

Gdzie ściana tam koniec drogi ktoś rzekł
Nie krzyknął ktoś i tam zaczął swój bieg
Gdy rozpacz znów po mnie sięga jak śmierć
On pyta co na kolację dziś jest

moją ścianą było spotkanie M. Zrobiłam krok dalej i następny...
Mam wrażenie, że to było ostatnie rozdanie, które tak bardzo chciałam wygrać. I wygrałam. :) Tak. wygrałam. Tyle, że za wysokim kosztem, więc wyszło raczej na zero. Pozostało uczucie osamotnienia, które było zawsze. Zawsze, wiec oswojone. Tylko teraz wiem już, że na zawsze, więc się godzę. Nie robię już rozpaczliwych gestów i nie mówię życiu - sprawdzam. Nie marzę, nie planuję, nie zasypiam w ciepłych ramionach. Nie liczę na pomoc, nie mam żalu, nie oczekuję, nie dostaję.

moja mama zawsze opowiadała, że urodziłam się smutna i poważna
od wczesnego dzieciństwa próbowałam ją przekonać, że taka nie jestem. Przekonać cały świat. Przez chwilę nawet ja w to uwierzyłam. Ba. Nawet na zajęciach z niemieckiego pani Katarzyna mówi na wstępie- jest Joanna, nie będzie smutno i nudno.

Tak teraz wiem że to światy są dwa
Ta albo ten to naprawdę nie ja
I nawet ty który dobrze mnie znasz
Też tylko ją tylko ją widzisz, twarz






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …