Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

truizmy

w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy sami łamane przez samotni
spotkanie kogoś, kto tę naszą samotność choć zrozumie, to wielkie osiągnięcie, ale bez złudzeń- oswajanie cudzej samotności to wysiłek tak wielki że mało komu się chce

ostatnio nie spotkałam nikogo, kto powiedziałby, że jest szczęśliwy/ usatysfakcjonowany/ spełniony pozostając w bliskim związku z innym człowiekiem
 bywa się
ale rzadko

niemniej jednak upieramy się (wolę pisać przez MY, niż przez JA, brzmi lepiej i powoduje, że wierzę, iż nie ja jedna dałam się nabrać:P) przy związkach, układach, relacjach, które mają nas uszczęśliwić/ rozwinąć/ dopieścić/ utulić do snu

pf

miłe są bajki sprzedawane przez kino i literaturę
ale (nie wiem, być może ostatnio, być może zawsze) to tylko bajki. Tak serio to, żeby zbudować cokolwiek, nawet domek z lego, trzeba się postarać i popracować nad sobą
sobą

nie mężem/ kochankiem/ dzieckiem/ matką/ ojcem /szefem ...
sobą

no, a nad sobą jest najtrudniej
i nie widowiskowo
i nie daj Boże, może si…

z cytatów

“ Wydaje nam się nieraz, że jesteśmy samotni wtedy, kiedy odchodzą od nas ludzie. Tak naprawdę samotni jesteśmy wtedy, kiedy sami od ludzi odchodzimy. ”— Ks. Jan Twardowski "Elementarz Księdza Twardowskiego"



I pokazała mi, jak jałowa jest nadzieja na lepsze dni u kogoś, kto nie urodził się z duszą, której pisano lepsze dni. Pokazała mi, że marzenie nie pociesza, bo gdy minie, życie boli jeszcze bardziej. Pokazała mi, że sen nie daje wytchnienia, bo zamieszkują go zjawy, cienie rzeczy, ślady gestów, martwe embriony pragnień, szczątki życiowych klęsk.— Fernando Pessoa - Księga niepokoju

cztery dni później ...

jesteście niemożliwe...
zagłaskałyście moje ego i postanowiłam, że co mi tam
konsekwentna se będę na starość
albo i nie ...:):)

Znaczy- podziękować chciałam, bo byłam pewna, że tu tylko moje wypociny, ja i echo
no ale nie
...

szłam dziś do pracy przy sprzyjającej aurze, zanurzona w myślach, ale jedną nogą jednak w realu, bo krwiożerczy rowerzyści zasuwają z taką prędkością, że czujność jest wymagana ... Więc szłam sobie chodniczkiem, wzdłuż trasy PST, tu przystanek, tam rowerzysta, ówdzie psia kupa ... A przy chodniku pełno dmuchawców i wróciło do mnie jedno z najżywszych wspomnień to był maj, rok 1999 :) szłam do akademika i byłam na wysokości przystanku autobusowego. Na przystanek podjechał 82. Zobaczyłam biegnącego z naprzeciwka na przystanek Dawida (rude dredy, chłopięca sylwetka, dziecinny wyraz twarzy) autobus czekał, Dawid biegł. W pewnym momencie schylił się, zerwał dmuchawiec, stanął przede mną i go zdmuchnął. Zaczęlismy się śmiać, Dawid wskoczył do autobusu, przesłał mi cału…