Przejdź do głównej zawartości



Zdarzają się przecież ludzie podobni do siebie i czasem można wziąć kogoś za kogoś innego. Zwłaszcza jeśli się z kimś było blisko, a już nigdy się go potem nie widziało, to chciałoby się go odnaleźć nawet w kimś obcym.


— Wiesław Myśliwski



mam wrażenie własnie, że ja się pomyliłam tak

no ale- stało się.


często ostatnio myślę o utracie

czasem się traci, prawda, nie ma innego wyjścia i dzisiaj mam już pewność, że płacz, darcie szat i autodestrukcja są niczym, jesli porównać to, z dziura w środku, która zostaje... czarna dziura bez uczuć, doznań, bez pragnień, bez gniewu.

czasem się traci

szanse, ludzi, uczucia, wszystko to, po czasie staje się zmieszaną magmą czerni, bez podziału na role. Zostaje tylko skutek - pogodzenie i bez czucie. Znika powód. Żyje się dalej. I żyje się spokojniej.


czasem się traci

nie jest to estetyczne, ani poetyckie, ani nawet nie budzi współczucia. Nie dostać, czego się pragnęło, dostać to za późno, pozwolić sobie odebrać. Nie ma znaczenia co się przeżyło. Bo dziura i czerń zostają po wszystkim.




Czytałam dziś wpis Emmy i zdałam sobie sprawę jak bardzo chciałam do stacji Happiness i jak bardzo oszukałam samą siebie. Ale teraz, gdy jest już po zawodach, rany się zabliźniły, niegdysiejsze pretensje zarosły chaszczami chciałabym powiedzieć Ci, że czasem się traci. Ja straciłam złudzenia, ale Ty straciłeś miłość i szansę na bycie dla kogoś przynajmniej połową świata. Straciłeś mnie i nie pomogą codzienne telefony, setki smsów, kawy, kino, rozmowy... Cóż. Nie bylo nam dane.

I wiem już, jaką głupiutką byłam istotą i wiem już, że - pomyliłam niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu. (Sapkowski).



Bo czasem się zyskuje. Ale tylko czasem i nie do końca jeszcze wiem - co.

Komentarze

Emma Ernst pisze…
A czasem utrata okazuje się zyskiem.
Jeszcze na to za wcześnie, ale z czasem zrozumiesz i to.

Nikt mnie nigdy nie przekona, że człowiek jest w stanie nasycić siebie samego drugim człowiekiem. Za wysoko stawiamy poprzeczkę naszym miłościom. To przez te książki... :*
Moglibyśmy cieszyć się sobą i kochać bez czarnych dziur, bez ruin... Ale to takie nieromantyczne, prawda? ;-)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …