Przejdź do głównej zawartości

“ Nieprawda, że czas leczy rany i zaciera ślady. Może tylko łagodzi przykrywając wszystko osadem kolejnych przeżyć i zdarzeń. Ale to, co kiedyś bolało, w każdej chwili jest gotowe przebić się na wierzch i dopaść. ”

— Lucjan Nowakowski – Mummi


tak, mimo, że skończone, to czasem, na krótka chwilę wraca
piosenka, zarys postaci, tembr głosu...

Myślę sobie, że efektem takich głupich miłości są wielkie tragedie, niechciane ciąże, rozbite rodziny...  To jest to, co możemy zobaczyć. Ale pod spodem każdej efektownej tragedii jest cała warstwa uczuć i emocji. To, co w człowieku się rodzi i to, co umiera.
Umówmy się, że mam świadomość tego, jak bardzo zasługuję na potępienie. I wiem, jak zorałam sobie psychę i czuję ciężar swojej winy. To zostanie we mnie na zawsze.
Że kochałam.
Że nie byłam uczciwa.
Że bywałam nieprzytomna od bólu i ran, których nikt nie widział.
Uważam, że w życiu wszystko ma swoją cenę, nawet jeśli czasem wydaje nam się, że wywinęliśmy się szczęśliwie, albo w miarę bezkosztowo. Myślę, że tęsknię za tamtą sobą, mimo, że głupsza i naiwniejsza, była dużo jaśniejsza, ufna, mniej cyniczna.
 Zostanie we mnie ciężar i smutek tego wszystkiego. Mimo, że minęło. Czasem kulą u szyi ciągnie w dół tak, że przestaję oddychać. 

Wiem, że to paradoks, ale czuję się teraz silniejsza, nie wiem, czy mądrzejsza. Na pewno patrzę inaczej na świat. Nie jest już tak prosty jak był.
Nie wydaję łatwo osądów i  staram się nie oceniać zbyt ostro.

mam swoją ścieżkę w życiu i, mimo wszystko, wierzę, że kiedyś sobie przebaczę i rany się zagoją
kiedyś

Komentarze

fischerwoman pisze…
Byłaś jaśniejsza, bo byłaś zakochana, a za takim stanem każdy z nas tęskni. Ech,te motyle w brzuchu :)
J. pisze…
no nie???

ja już nie tęsknię, powiem Ci, że niby motyle, a taki, skurkowańce, niszczycielskie...

:*
fischerwoman pisze…
A ja czasami tęsknię, bo moje były unoszące 5 cm nad ziemią :)
Emma Ernst pisze…
Największy paradoks takich tragedii - przynajmniej by Emma - polega na tym, że ja nie chciałam leczyć ran. Ja chciałam je mieć, jak długo tylko się dało, bo to mnie trzymało w tym zaklętym kręgu, blisko tej historii ...
Ale czas i tak robi swoje. Nawet jeśli ma się mu to za złe - choć to tylko na początku.

Wybaczysz mi, że byłam tak samo głupia?? wiem, że tak. Teraz siebie potraktuj tak, jak traktujesz mnie za to samo.
J. pisze…
Dobre Emmo !!!

znakomite
u uśmiechnęłaś mnie:))

a ja nie chcę już być blisko tego, zamknęłam drzwi i jest ok.
:*

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …