Przejdź do głównej zawartości

piątek. urlop.


Więc "Drach" świetny. Trochę mi czasem "Sońką" zalatuje, ale czasem tylko. Fantastycznie pisze ten Twardoch. Obstawiam, że następna na mojej liście czytelniczej będzie "Morfina".

Urlop miałam zacząć w czwartek, los jednak zdecydował inaczej.
W niedzielę rano zmarła siostra mojego męża. 46 lat, trójka dzieci. Szoku nie przeżyliśmy, bo od ponad roku ciężko chorowała. Niemniej jednak pogrzeb i wizyta u rodziny T to była rzeźnia. Za dużo rozpaczy.
I nieuchronne myśli że nie ma życia bez śmierci. A śmierć przecież dotyka tylko tego, co żyje. To nie jest łatwe i pewnie nigdy nie będzie.
Życie samo w sobie też łatwe nie jest. Ale jest krótkie. 

więc od środy odpoczywam, mam morze, lasy, dużo czasu i przestrzeni
czas dla córki i męża
czas dla siebie, dla myśli
dla ogarnięcia rzeczywistości, która jest nieogarnialna
płynę
a płynąc widzę coraz lepiej, że wszystko mija
płynę taką dziwną drogą, co pokręcona jest i niekoniecznie warta poznania, ale cel jej taki sam, jak innych dróg

tam gdzie inni widzą rozpacz, ja widzę spokój
chyba zawsze już będę taka dziwna i na opak
w życiu tylko życie jest coś warte, że jestem, że czuję, że chodzę, że słońce, że deszcz...

czasem myślę, że im więcej myślę, tym bardziej komplikuję
a dziś nie, bo morze, błękit po horyzont i zgoda
zgoda, choć chwilowa ;)

Komentarze

synafia pisze…
Bardzo mi przykro z powodu siostry T. :(

Przytulam mocno.
Brombie pisze…
Życie zawsze kończy się tak samo... Ściskam Cię mocno. Szkoda, że nie mam do Ciebie bliżej. Potrzebuję dzisiaj herbatki w Twoim towarzystwie. Może być nawet bez cukru i cytryny ;))
Emma Ernst pisze…
Dżejku, zazwyczaj jest tak, że niezależnie od tego na jak długo się oddalę, to po powrocie u Ciebie zastaję coś swojego. I tym razem to samo: tam gdzie inni widzą śmierć ja widzę spokój.

A morza, tej przestrzeni, wiatru i pustki niezaludnionych plaż nieustannie Ci zazdraszczam :*

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …