Przejdź do głównej zawartości
 To, co czuję jest dla Ciebie nieużyteczne, wiem. Ale kiedyś będziesz miał wiele rzeczy za sobą i mało przed sobą. Będziesz może szukał wśród wspomnienia jakiegoś oparcia, czegoś, od czego zaczyna się rachubę lub na czym się ją kończy. Będziesz już całkiem inny i wszystko będzie inne, i nie wiem, gdzie będę, ale to nie ważne. (...) Pomyśl wtedy, że mogłeś mieć moje sny i głos i troski i nieznane mi jeszcze pomysły. I moją niecierpliwość i nieśmiałość, że w taki sposób mogłeś mieć świat po raz drugi. A kiedy będziesz tak myślał, nie ważne będzie, żeś nie umiał, czy nie chciał tego mieć. (...) Ważne będzie tylko, że byłeś moją słabością i siłą, utratą i odzyskaniem, światłem, ciemnością, bólem – to znaczy życiem… Będziesz trwał w pyle, w który zmieni się moja pamięć zatrzymana na zawsze, silniejsza niż czas, niż gwiazdy, silniejsza niż śmierć… (...) Milczysz? To dobrze. Nie mów „zapomnij”. Nie mów tak. Jesteś przecież rozumnym mężczyzną. Więc gdybym zapomniała, to nie byłabym już ja, bo Ty wszedłeś we wszystkie moje rzeczy, zmieszałeś się z najdawniejszymi wspomnieniami, doszedłeś tam, gdzie nie ma jeszcze myśli, gdzie nie rodzą się nawet sny. I gdyby ktoś wydarł Cię ze mnie, zostałaby pustka, jak gdyby nigdy mnie nie było… (...) Chciałam o Tobie zapomnieć, jednak gdy patrzyłam na Błękitną Ziemię, było tak, jakbym patrzyła na Ciebie. Bo Ty jesteś wszędzie, gdzie patrzę.  
— Stanisław Lem

nie, nie ma już w moim życiu człowieka, któremu wiele razy chciałam to wysłać


ostatecznie nie wysłałam, choć w tych słowach Lema jest wszystko. Bywa i tak, prawda? Że ostatnich słów nie zdążymy sobie powiedzieć... Że nikogo one nie obchodzą... We mnie teraz jest wielka dziura i koniec świata, już od jakiegoś czasu... Emmo, zapytałaś, czy można uporządkować życie? Takie jak moje - można. Trzy lata temu miałam życie podręcznikowo doskonałe niemal i wracam na tę ścieżkę. Codziennie łykam łzy i zagryzam wargi i idę dalej. Wyjaśniam, rozmawiam, nadrabiam to, co zaniedbałam. 

być może są sposoby, by poradzić sobie z wielką tęsknotą

ja ich nie znam
być może to minie
a ja ciągle nie wiem po co w ogóle było

Komentarze

synafia pisze…
Ac, podręcznikowo doskonałe życie... Wielka, wielka pułapka. Zawsze w końcu upada jak domek z kart. Wtedy się można czegoś dowiedzieć o życiu i o sobie. Ale co z tym robić dalej... nie wiem.

J. pisze…
Prawda ???

Tylko nie ono upadło, lecz ja.
Wszystko nadal pięknie, tylko ja już porysowana i poraniona. Ale cała reszta ma się świetnie :*
fischerwoman pisze…
Nieustannie mnie zachwycasz trafnymi cytatami :****
J. pisze…
siebie też :*:*
Emma Ernst pisze…
Zobacz, jak to wszystko płynie. Jak się zmienia, jak jedna forma przechodzi w inną, a każdy stan zwykle się przeobraża w swoje przeciwieństwo.
Jeszcze nie tak dawno próbowałam Cię przekonywać, że warto podejmować ryzyko, wychodzić naprzeciw Miłości, ale teraz już nie jestem pewna. Chyba już nie pozwolę nikomu ,,dojść tam gdzie nie ma jeszcze myśli. "

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …