Przejdź do głównej zawartości

życie




,,(...) nie odkładajcie na później miłości.Nie mówcie jej ,,Przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla ciebie czasu". Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi ,,Przepraszam, musiałam pomylić adres..." I pstryk, iskierka gaśnie". A.Osiecka




wczoraj, trafem dziwnym i wskutek różnych wyborów, spotkałam panią Violettę. Piękną kobietę z której emanowało coś, czego nie umiałam nazwać. Po krótkiej chwili rozmowy, mówi do mnie - wiesz, nie znam cię, ale jak na ciebie patrzę to myślę, że mogłabyś być moją córką... Jesteś taka młoda i krucha, wiesz musisz coś wiedzieć ..- w tym momencie uznałam że klimat robi się jak z prozy "miszcza" Coelho i czas uciekać, ale zanim uciekłam...

...życie jest takie krótkie, wiesz, moja córka ma 29 lat i umiera na tętniaka mózgu, już nie chodzi i nie mówi, właśnie do niej jadę.. Mój syn ma 35 lat i SM, żadna terapia nie zadziałala, nie może chodzić, pojadę do niego jak odwiedzę córkę

i wiesz, korzystaj z życia, korzystaj póki możesz i korzystaj na całego

carpe diem, rzekła mi wsiadając do wypucowanej Kii Sportage...




a potem się zatrzymała i powiedziała, jedź ze mną, jeśli nie zdajesz sobie sprawy z tego jak kruche i krótkie może być życie

nie, nie pojechałam, zamiast tego żyłam jak mogłam najmocniej i los spłatał mi figla. A płatając mi tego figla pokazał, że jednak dobrze wybrałam.

Tak czasem bywa, prawda?

Mówią, że nie ma tego złego... Myślę, że nie ma, wszystko jest kwestią naszego spojrzenia i stosunku do tego, co nam się wydarza. Dziś rano myślalam, że jestem w totalnej czarnej dupie :) A jednak. A jednak okazało się, że to było szczęście :P




Życie .. :)

kojarzy mi się z wersem piosenki Coldplaya - Nobody said it was easy

Komentarze

Emma Ernst pisze…
No. :)
Wreszcie wskazówka drgnęła i zaczyna iść w górę...
Co nakochałaś to Twoje i tego już Ci nikt nie odbierze. O!
J. pisze…
a myślisz, że to tak można się nakochać ??:)
Emma Ernst pisze…
Musisz chyba mieć większą potrzebę kochania, bo ja bym już przestała. Jak zaczyna boleć, to mi się włącza bieg wsteczny...
Wu pisze…
A ja myślę, że życie samo w sobie jest całkiem proste, tylko my lubimy je sobie komplikować:)
fischerwoman pisze…
Coś Ty znowu nawywijała, hę? :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …