Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2014
"Uświadomiłam sobie jak bardzo się zmieniłam między piętnastym, a siedemnastym rokiem życia i potem znowu między siedemnastym, a dziewiętnastym - tak, że sama już nie umiałam powiedzieć, kiedy rzeczywiście byłam sobą.(...) Doszłam do wniosku, że nie mogę być ciągle tą samą osobą, skoro tyle się  we mnie zmienia, przychodzi i odchodzi.. Pomyślałam, że przecież mam prawo wywrócić samą siebie na druga stronę i zacząć wszystko od nowa, a potem dalej iść przez życie, nie ponosząc za to kary" A. Munro

upiekłabym ...

ciastka na Święta
gdyż zwyczaj każde robić to w ostatni weekend listopada
ale schodzi cały dzień na tym pieczeniu i ozdabianiu i sprzątaniu i gnieceniu
tradycja taka, ale jakoś nastroju brak
niemniej jednak - bym.

we wtorek byłam u naczyniowca (tak, Fischer, to TEN:) przemiły) i miałam robione usg Dopplerowskie, które wykazało, że żyły i przepływy mam idealne, wręcz książkowe, natomiast naczynia włosowate w kończynach bardzo drobne (jako i same kończyny). Ponadto mam nerwicę naczyń :P Co znaczy że z bielejącym palcami nie mogę zrobić nic w zasadzie. Najgrubsze rękawiczki. I odstawić kawę. Mogłabym jeszcze wyeliminować stres, ale chwilowo akurat nie mogę :P:P Więc jestem zdrowa, tylko nie do końca, ale będę żyła, co cieszy. Przynajmniej mnie na obecnym etapie. Bo mogę pogryzać amarantusowe ciasteczka i rozważać rózne opcje. Opcją, którą rozważam obecnie jest nabycie dresu szermierczego dla Łucji... Trener rozmawiał ostatnio z T. i zaprosił Luśkę na indywidualne treningi. W sobotę o 9 r…
Powoli nabierałem przekonania, że już nic mi się w życiu nie przydarzy.— Orhan Pamuk - Muzeum Niewinności



uwielbiam tego pamukowego bohatera, co mając właściwie mnóstwo rzeczy do wyboru, wybiera bierność ja też ostatnio usłyszałam- w życiu trzeba wybierać, ty właśnie dokonujesz wyboru przez zaniechanie. Oscylujesz, wahasz się, nie wiesz.
oh well
nie zawsze wiem, to fakt, ba! moją naczelną cechą jest brak pewności co do tego, co powinnam zrobić. Natomiast głeboko siedzi we mnie wszystko, co kiedyś przeczytałam, a im dawniej przeczytane, tym mocniej siedzi. Odkryłam to niedawno. Książki czytane we wczesnej młodości to prawdziwe przekleństwo :P
bo tym, co mnie ukształtowało, jest, uwaga, będzie niespodzianka :P, dwudziestolecie międzywojenne i w ogóle lata 20. Po pierwsze Nałkowska i jej "Niedobra miłość" (kto pozwala czytać takie książki trzynastolatce?? czytałam chyba z 5 razy..) i słowa, które są ze mną od zawsze - "człowiek każdy jest możliwy". Nałkowska mistrzyni…

środa

zimno dość
wiem, wiem- taka pora roku, trzeba sie pogodzić
a im zimniej tym większe kłopoty z kończynami mam, co zaprowadziło mnie wczoraj do neurologa o wdzięcznym imieniu Midas ;) (serio, serio) ten w pierwszych słowach już rzekł, iż właściwym dla mnie specjalistą jest chirurg naczyniowy, ale skoro już przyszłam to niechże siądę, a nawet się położę co uczyniłam skutkiem tych wygibasów otrzymałam skierowanie na MRI mózgowe, bo połowiczne zaburzenia czucia strony lewej
oraz, oczywiście, jak najszybciej badanie dopplerowskie i konsultacja z chirurgiem naczyniowym. Udało mi się umówić na 25.XI i mam nadzieję, że prócz diagnozy otrzymam także jakieś wskazówki, co dalej, bo na tę chwilę nie mogę nawet wyjść z domu by nie zesztywniały i nie zbielały mi palce oraz, mam duży problem w aucie, bo brak kontroli nad palcami, których nie czuję, uniemożliwia mi prowadzenie pojazdów mechanicznych.
poza tem- doskonale, wprawiam się w mechanice pojazdowej oraz języku angielskim, poziom - klasa II SP…
tak wiec byłam na basenie, se pykłam 22 długości i poszłam bawić z dzieckiem jej talent pływaczy  jest taki na minus 7 w skali od zera do 10, ale cóż. I tak ją kocham. Od marca zapiszę do szkółki, bo jednak to trochę niepełnosprawność nie umieć pływać. i podobno jeździć na nartach bo ja nie. Nie było okazji, wszak wychowałam się nad morzem :P W dzisiejszych czasach mnie to nie tłumaczy, ale onegdaj było inaczej. Oj na łyżwach też nigdy, choć co roku sie wybieram. No ale basen..:)
wiec mi dzisiaj niewygodnie trochę, wpija mi się ramiączko od stanika w obojczyk oraz wątpliwość w duszę z tym, że to pierwsze łatwo można  naprawić, drugie sączy się jak kroplówka, z tym, że raczej nie życiodajna. doszłam na rozdroże i se na nim tańczę, nie no jasne, se można potańczyć ale ja chyba na tym rozdrożu zamieszkałam i im bardziej umacniam ściany, tym trudniej ruszyć mi dalej. Podobno droga jest celem. Ja widzę przed sobą sporo dróg. Żadnej, którą chciałabym iśc. I co teraz? Jebnie coś w krajobraz…

kwestie ogólne

Łucja znalazła swój ulubiony przedmiot szkolny i nie jest to WF. Jest to angielski :P Więc z zapałem wyłapuje słówka, zwroty i glupoty, śpiewając na całą paszczę Ajm a STARY monster ... talenty językowe to u nas sprawa rodzinna ;))
wyżej wspomniana córka przyniosła dziś swój ogromny sprawdzian (8 stron zadań chyba) i rzecze - jestem genialna, tylko mam jedno zadanie nie zaliczone. Paczę a tam notka pani, że nie zalicza zadania, bo Lu dawała spisywać zadanie Mariannie. Noł łej córko, mówię. trochę egoizmu, oraz rozsądku... Bo tak naprawdę to nie wiem czy ją zjebać, czy pochwalić :P
mój stary gruchot, czyli kochana micra, znarowił się soczyście i nie pali jak jest wilgoć, pominę opowieść grozy, którą mi zgotował w ten sposób, alem się zawzięła. Poszłam do kolegów programistów, którzy mają niestety, zbyt nowe auta, ale jeden mówi, kup nowe przewody WN. No to kupiłam. Ba! wymienilam jeden tymi ręcami, jutro wymienię 3 kolejne, bo jeszcze ręka mi drży z wrażenia. Wniosek? Ja sobie nie  po…

życie

,,(...) nie odkładajcie na później miłości.Nie mówcie jej ,,Przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla ciebie czasu". Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi ,,Przepraszam, musiałam pomylić adres..." I pstryk, iskierka gaśnie". A.Osiecka



wczoraj, trafem dziwnym i wskutek różnych wyborów, spotkałam panią Violettę. Piękną kobietę z której emanowało coś, czego nie umiałam nazwać. Po krótkiej chwili rozmowy, mówi do mnie - wiesz, nie znam cię, ale jak na ciebie patrzę to myślę, że mogłabyś być moją córką... Jesteś taka młoda i krucha, wiesz musisz coś wiedzieć ..- w tym momencie uznałam że klimat robi się jak z prozy "miszcza" Coelho i czas uciekać, ale zanim uciekłam...
...życie jest takie krótkie, wiesz, moja córka ma 29 lat i umiera na tętniaka mózgu, już nie chodzi i nie mówi, właśnie do niej jadę.. Mój syn ma 35 lat i SM, żadna terapia nie zadziałala, nie może chodzić, pojadę do niego jak odwiedzę córkę
i wiesz,…

gigantycznie

doprawdy życie okazuje sie ostatnio gigantycznym wysiłkiem nie wiem czy to górka, dołek, czy też chaszcze, choć obstawiam to ostatnie wiem, że ciągnie mnie mocno do smutku, niepewności, lęków choć Sylwia (z którą pracuję) powtarza codziennie, że powinniśmy dziękować naszym wrogom i problemom, bo dzięki nim się rozwijamy, ja podziękowałabym porządkowi i spokojowi
tak, jasne że wiem, że tylko sama mogę to osiągnąć, pytam siebie codziennie- ach! czemuż by nie dziś? a dziś mi odpowiada- nie nie ;) moja droga, spróbuj jutro :P
ale serio. Mnie jest ciągle niewygodnie z czymś. Jakby mnie podgryzał jakiś wciekły robak i podsycał ciągle wątpliwości.
a poza tym? znów boję się jeździć i znów panikuję i błagam, z całego serca rowerzystów i pieszych- noście odblaski to może uratować życie.