Przejdź do głównej zawartości
więc jestem
w międzyczasie miałam kilka fajnych pomysłów na wpisy, ale się wzięły rozjechały

ciągle coś, nieustannie coś mnie żre od środka i toczy robal niepokoju
dziś na przykład mój uroczy małżonek postanowił rzucić pracę, czy i jak skutecznie, tego nie wiem
on jeszcze też nie wie
życie to nie bułka z masłem

dziecko natomiast wykazuje się daleko posuniętym tumiwisizmem wobec życia i uznaje, że skoro opanowało pewne czynności, to doskonalenie ich jest zajęciem absurdalnym... Oraz stratą czasu. mogłabym wychwalać jej minimalizm,ale akurat nie dziś.

a ja
wyglądam nie za dobrze, a jak sie czuję to nie wiem, bo mam wrażenie, ze od kilku tygodni nie czuję w ogóle. Się.
mam worki pod oczami, celulit i czerwoną torebkę
własnie mi kurier przyniósł

miała pasować do mnie i mojej energii
ale chyba nie dziś

to idę
życie wzywa

Komentarze

fischerwoman pisze…
Zaraziłam Cię, czy jak? Na pocieszenie dodam, że to mija i w końcu zgrasz się z czerwoną torebką :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …