Przejdź do głównej zawartości

rola wsiowego głupka

moja ulubiona
znaczy, moja najczęstsza
albowiem dystans, śmiech, głupawka i żart
albowiem...

ale powiem, że lekko zaczyna mnie męczyć
jako i rola brata łaty, co to wszyscy wszystko wiedzą o mnie, lub też im sie wydaje tak

lekko podenerwowana jestem ;)
no bo zasadniczo jestem, jaka jestem (dobra, wiem, szokująco odkrywcze), ale nie do końca jestem tym, na kogo się kreuję, zatem zalecam nieco mniej wiary w moje zdolności budowania tożsamosci...

w sumie to chodzi mi głównie o to, ze nie lubię być traktowana z pobłażaniem i w sposób, który sugeruje, że nie mam mózgu.

a poza tym - mam katar, kaszel i może nawet temperaturę

pa



Komentarze

fischerwoman pisze…
A kto taki łatę przypiął??? Dawaj, skopię mu tyłek! Zdrowia Mała!
J. pisze…
Mój szef:P:P

chodź, kop :):)
Brombie pisze…
Myślałam, że mię miałaś na myśli...
J. pisze…
no .. mądra to Ty nie jesteś:P
synafia pisze…
Też nie lubię. Nawet znajomości potrafię zrywać z tego powodu ;)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …