Przejdź do głównej zawartości

Luśka

bywa trudno
myślałam, że będzie łatwiej
ale w sumie to jest ciekawie

w tym roku, znów chodzi na konie, co poniedziałek
we wtorki i czwartki na szermierkę
marzył mi się jakiś język w godzinach kiedy jest w świetlicy, ale napotkałam opór nie do złamania :)

za 12 dni Młoda kończy osiem lat
i to bylo trudne osiem lat, a łatwiej już nie będzie :P:P
Imprezę robimy w kinie Cinema City, więc w tym roku niestraszne nam zawirowania pogodowe. I dobrze, bo lista gości wydlużyła się niebezpiecznie i nie mogłabym zaprosić całej ekipy do domu...

szkoły nie lubi, chociaż daje radę i to nieźle. Nie kontroluję jej lekcji i nie sprawdzam prac domowych. Nie pomagam w zadaniach, chyba że poprosi. A prosi sporadycznie, głównie o wytłumaczenie niektórych poleceń. Ostatnio zaliczała alfabet, zacięła się na Ł, była wściekła na siebie, ale zaliczyła. W szkole jest samodzielna.
Odbija to w życiu codziennym :P:P

Jest sprawna bardziej niż większość rówieśników i lubi się tym popisywać. Dziś miałyśmy śmieszną sytuację na placu zabaw, kiedy przyszła babcia z ośmioletnią wnuczką. Dziewczyny się skumały, a Luśki koleżanka mówi, żeby zagrały w berka. Babcia natychmiast ją zawołała i mówi- Izuniu nie możesz ganiać się z koleżanką, bo nigdy jej nie dogonisz. Ona jest za silna i za szybka dla ciebie... :D
Na szczęście Izunia nie posluchała babci, choć faktycznie nie miała szans, dzielnie goniła Luśkę :)

Największe marzenie Młodej- mieć własnego konia.Ulubiona książka - "Uczucia, a co to takiego" O. Breniefiera. Ulubione dania - naleśniki, kopytka i wędzony halibut :P Największy problem- życie :P:P




Komentarze

broszki pisze…
Frapuje mnie, czy babci Izuni chodziło bardziej o miażdżenie jej wiary we własne możliwości, czy kryło się za tymi słowami coś głębszego, np. obawa, że się przewróci, albo spoci i przeziębi... W imię ojca i syna... :(
Luśka super dziewczyna! Nie dość, że śliczna, to sama robi lekcje, zalicza alfabety i wymiata w sporcie. Na mur beton to zasługa fajnych rodziców!!!
J. pisze…
A zwłaszcza matki:P

Kocham Cie Broszki:-) tak. Bardzo:-)
broszki pisze…
Hhihihii, jak dobrze, wreszcie ktoś!! :-)))
J. pisze…
A Lusie???:P

Nie no... Ja mocniej:D
broszki pisze…
** **
* * * *
* * *
* *
* *
* *
*

broszki pisze…
To było moje serduszko! Buu, niedobry blogspot.
J. pisze…
Oj tam serduszko. Tyle gwiazdek ze dostałam zawrotow glowy:D
broszki pisze…
_______**___**
______*___*___*
______*_______*
_______*_____*
__________*
J. pisze…
Och...
Wzrusz!!!!
Chlip chlip....
Broszki- ożeń sie ze mną :D
broszki pisze…
Zapomniałaś chyba, że my jesteśmy przeciwniczkami zawierania małżeństw, heloo
Postfamilializm, pamiętasz.
J. pisze…
Matkobosko... Te serca i gwiazdki mię zmieszaly ...
Żadnych małżeństw i zero związków

Ale kochać mozna:D ajlowju Broszki❤
Brombie pisze…
Zuch kobita-Luśka. Wykapana mamuśka...;))
fischerwoman pisze…
Esencja Lucji :) Cudna jest i tyle, ale to po mamusi :)
synafia pisze…
Najbardziej mi się podoba na tym środkowym zdjęciu. Ma w sobie takie coś... to chyba po mamie musi być.

Wszystkiego najlepszego dla Luśki! :)
Doran pisze…
Spóźnione życzonka dla Luśki:) Cudna jest :)

Popularne posty z tego bloga

czasem mam wielką ochotę coś napisać, ale wszystkie słowa zostają we mnie
ściśnięte

czasem udaje mi się rozmowa, ale większość z tego, czym chciałabym się podzielić zostaje we mnie

wolę myśleć, że po prostu to taki czas i jeszcze skończy się to przeraźliwe osamotnienie
ale może tak się stać, że nie

łatwiej mi jest, kiedy miliony obowiązków zajmują mi głowę i ręce i kiedy daleko jestem od ludzi
uwieram samą siebie, ale to stan permanentny

chyba nie mam drogi ucieczki od tego, co się wydarza, po prostu przyjmuję
wiedziałam, że będzie trudno, ale nie doszacowałam chyba stopnia trudności
miałam kiedyś pewność, że dam radę, ale pewność mi się skończyła
to nawet zabawne, czasem

nie wiedzieć czy i jak zniesie się kolejny dzień
jakby się niosło coraz cięższy kamień

nie odwracam się za siebie, moja przeszłość to moja największa porażka

a potem

"To było wszystko. Albo raczej nie wszystko, bo nigdy nic nie jest pełne, wykończone;nie sam cios przecież sprawia nam cierpienie, lecz te rozwlekłe, ciągnące się później następstwa ciosu, te śmieci, które się po nim walają i które trzeba uprzątać, wymiatać z progów rozpaczy. ”

— William Faulkner
ta miłość była wyborem głupim, złym, nieodpowiednim, ale wyborem
pamiętam ten dzień w styczniu 2012 roku, w którym podjęłam decyzję świadomość błędu przyszła nieco później, jeszcze później wymiatałam z progów rozpaczy swoje złudzenia i nadzieje.
od dłuższego czasu nie umiemy już ze sobą rozmawiać, od nieco krótszego nie utrzymujemy kontaktu. Trzeba było kilku miesięcy i tytanicznej pracy nad sobą, żeby to w sobie ułożyć, może nie zrozumieć, bo nie ma wytłumaczenia. Ale poskładać, posprzątać.
wszyscy (świadomi i mimowolni) świadkowie tej historii odetchnęli z ulgą
życie toczy się dalej, bo przecież nie mogłoby stać sie inaczej w międzyczasie wydarzyło się wszystko to, co musiało się wydarz…

I rad jestem, że są przestrzenie na świecie/ Bardziej niewiarygodne, niż miedzy mną a Tobą...

to ja dziś będę się dziwić pozostawać w swym zdziwieniu będę, ale życiowe rozkminy zawsze prowadzą mnie na dziwne manowce
otóż rok temu, 4 maja, siedziałam gryząc pazury z ekscytacji- co też M wymyśli na moje urodziny... Serio.  Oczywiście następnego dnia okazało się, ze nie wymyslił nic, a ja czułam się żałośnie, z każdym rokiem coraz żałośniej
doprawdy nie mogę dziś pojąć, czemu i po co robiłam sobie taką krzywdę, ale wiem już na pewno, że te czasy minęły i nie wiem, czy są przestrzenie na świecie bardziej niewiarygodne, niż między nami (że skorzystam nieco z tekstu piosenki). Wiem za to, czego w życiu nie chcę, unikam i od czego ucieknę. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jestem mądrzejsza. Bo chyba tu zawsze mam constans, trochę nabędę mądrości, trochę jej stracę, bilans mam na zero...
Dzień przed urodzinami mogę powiedzieć, że już nie czekam. ani na zmiany, ani na niespodzianki, ani na nic. Mam wszystko. To też jest dziwne, bo rok temu uważałam, że nie mam nic, skoro nie mam jego. O…