Przejdź do głównej zawartości

:)

myślę sobie ze trzeba mieć czasem w życiu odrobinę szczęścia :)

nasz wakacyjny spontaniczny wyjazd był absolutnie fantastyczny i nie wiem, jakie anioły czuwały nad nami, ale im dziekuję. W środę przed wyjazdem padło nam auto, elektryka, T. stwierdził, że pojedziemy, najwyżej laweta nas sciągnie (dobre OC i AC to podstawa:P). Lało i wiało przez pół sierpnia, wiec miałam obawy, czy wyjazd w góry ma sens... No i miejscówka. Znalazłam coś wolnego, ale nie do końca wiedziałam, co i czy fajne.
Cóż.
Auto dało radę na medal, pogoda była tak boska, że musiały anioły maczać w tym palce.. A miejsce... :))) Widok na góry, w tym na najwyższy szczyt w okolicy, Szczeliniec, hamaki na podwórku, pokoik wielkości naszego mieszkania, wyposażony całkowicie, czysty, ciepły ;) Włascicielem jak Mariusz, który parę lat temu przyjechał w tamte okolice z Częstochowy. To on układał nam plany wycieczek, doradzał, dawał przewodniki i pozyczał swoją nawigację ;) wieczorami palił ognisko, albo zapraszał do siebie na degustację czeskiego piwa :)
Udało nam się w tym króciutkim czasie zobaczyć Twierdzę Kłodzką, Telpickie i Adrszpaskie skalne miasta, Błędne Skały, zdobyć Szczeliniec, zwiedzić Wambierzyce i zobaczyć szopkę ;) oraz połazić po Kudowie Zdroju, a nawet załapać się na Festiwal Moniuszkowski ;)

Było bosko, nie pamiętam, kiedy mnie coś ostatnio tak zachwyciło :D


                          Czeskie Skalne Miasta (zrobiliśmy szlak niebieski, żółty i zielony, ok 10 godzin marszu):









                                                     Mała stacyjka w Adrsprachu, z której wracaliśmy do Teplic, cena biletu za 3 osoby 32K :)
oczywiście, ze zostawiłam pieniążek w tej bramce :)





Kudowa Zdrój

Komentarze

Doran pisze…
Cudnie, Cudnie, Cudnie😄 Takie wyjazdy, którym coś "zagraża",a to auto, a to kwatera, a to pogoda, najczęściej okazują się strzałem w dziesiątkę:)
Brombie pisze…
Lubię tamte okolice. Te skały bajkowe są, no nie?
fischerwoman pisze…
Pieknie! Już wiem, dlaczego mnie tam ciągnie :) Poprosze Cię o namiary na kwaterę, ok? :)
J. pisze…
:):)

proszę:
http://www.eholiday.pl/noclegi-eg1455-galeria.html#gal_tab_photo

Popularne posty z tego bloga

czasem mam wielką ochotę coś napisać, ale wszystkie słowa zostają we mnie
ściśnięte

czasem udaje mi się rozmowa, ale większość z tego, czym chciałabym się podzielić zostaje we mnie

wolę myśleć, że po prostu to taki czas i jeszcze skończy się to przeraźliwe osamotnienie
ale może tak się stać, że nie

łatwiej mi jest, kiedy miliony obowiązków zajmują mi głowę i ręce i kiedy daleko jestem od ludzi
uwieram samą siebie, ale to stan permanentny

chyba nie mam drogi ucieczki od tego, co się wydarza, po prostu przyjmuję
wiedziałam, że będzie trudno, ale nie doszacowałam chyba stopnia trudności
miałam kiedyś pewność, że dam radę, ale pewność mi się skończyła
to nawet zabawne, czasem

nie wiedzieć czy i jak zniesie się kolejny dzień
jakby się niosło coraz cięższy kamień

nie odwracam się za siebie, moja przeszłość to moja największa porażka

a potem

"To było wszystko. Albo raczej nie wszystko, bo nigdy nic nie jest pełne, wykończone;nie sam cios przecież sprawia nam cierpienie, lecz te rozwlekłe, ciągnące się później następstwa ciosu, te śmieci, które się po nim walają i które trzeba uprzątać, wymiatać z progów rozpaczy. ”

— William Faulkner
ta miłość była wyborem głupim, złym, nieodpowiednim, ale wyborem
pamiętam ten dzień w styczniu 2012 roku, w którym podjęłam decyzję świadomość błędu przyszła nieco później, jeszcze później wymiatałam z progów rozpaczy swoje złudzenia i nadzieje.
od dłuższego czasu nie umiemy już ze sobą rozmawiać, od nieco krótszego nie utrzymujemy kontaktu. Trzeba było kilku miesięcy i tytanicznej pracy nad sobą, żeby to w sobie ułożyć, może nie zrozumieć, bo nie ma wytłumaczenia. Ale poskładać, posprzątać.
wszyscy (świadomi i mimowolni) świadkowie tej historii odetchnęli z ulgą
życie toczy się dalej, bo przecież nie mogłoby stać sie inaczej w międzyczasie wydarzyło się wszystko to, co musiało się wydarz…

I rad jestem, że są przestrzenie na świecie/ Bardziej niewiarygodne, niż miedzy mną a Tobą...

to ja dziś będę się dziwić pozostawać w swym zdziwieniu będę, ale życiowe rozkminy zawsze prowadzą mnie na dziwne manowce
otóż rok temu, 4 maja, siedziałam gryząc pazury z ekscytacji- co też M wymyśli na moje urodziny... Serio.  Oczywiście następnego dnia okazało się, ze nie wymyslił nic, a ja czułam się żałośnie, z każdym rokiem coraz żałośniej
doprawdy nie mogę dziś pojąć, czemu i po co robiłam sobie taką krzywdę, ale wiem już na pewno, że te czasy minęły i nie wiem, czy są przestrzenie na świecie bardziej niewiarygodne, niż między nami (że skorzystam nieco z tekstu piosenki). Wiem za to, czego w życiu nie chcę, unikam i od czego ucieknę. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jestem mądrzejsza. Bo chyba tu zawsze mam constans, trochę nabędę mądrości, trochę jej stracę, bilans mam na zero...
Dzień przed urodzinami mogę powiedzieć, że już nie czekam. ani na zmiany, ani na niespodzianki, ani na nic. Mam wszystko. To też jest dziwne, bo rok temu uważałam, że nie mam nic, skoro nie mam jego. O…