Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014
być w drodze nie jest źle.
chwilowo jest to droga na Wrocław, docelowo- Kłodzko.
jest słońce, są maszyny budowlane i rolnicze, kawa na Orlenie i zero oczekiwań.


uciec smutkowi nie można, oswoić i zabrać w podróż
czemu nie?
Nie będzie nigdy wyjściowych drzwi. Jesteś we wnętrzu,
a twierdza obejmuje wszelki punkt wszechświata
i ni awersu, ni rewersu nie posiada,
ni zewnętrznego muru, ni tajnego centrum.
Nie oczekuj, że niezłomność twej marszruty,
co uporczywie się rozwidla,
mieć będzie kres. Z żelaza twój los ukuty
jak i twój sędzia. Nie sądź, że będzie nacierał
byk, co jest człowiekiem i którego zadziwiająca
forma mnoga karmi przerażeniem gąszcze
z nie kończącego się utkane kamienia.
Nie istnieje. Niczego się nie spodziewaj,
nawet w czerni zmroku najdzikszego zwierza.
Jorge Juis Borges, Labirynt (w przekładzie Edwarda Stachury)
no trochę dziś słabiej, ale przez te sny sny sny sny poza tym - jesień błyszczę w jesiennym słońcu, rozdaję usmiechy  na prawo i lewo trzymam fason jak zawsze
lubię w sobie to, że czasem siebie zaskakuję na plus
bo jeszcze pół roku temu nigdy bym nie uwierzyła, że będę wstawać 6.20, ogarniać dziecko, kota itp, pakować Młodą do auta i zawozić ją elegancko (i bynajmniej nie 50 km/h) do stadniny na 8.10 ! po czy pojadę do pracy... Przy tym wszystkim NIE powodując- stłuczek (wczoraj było blisko :P), wypadków i zagrożeń dla zycia planety. Na szczęście dziś był ten przedostatni raz, bo jutro półkolonie się kończą pokazem jazdy i woltyżerki oraz wspólnym ogniskiem. przy okazji, pierwszy raz chyba poczułam się tak zadomowiona w tym mieście, w końcu nie rodzinnym, ale jakby najbliższym. Zajęcia na półkoloniach prowadzi Patrycja, która jak miała 7 lat to mieszkała koło nas i bawiła sie z Małą Luśką :) Lu tego nie pamięta, ale Patrycja tak. Na półkolonie przyjeżdża dziewczynka,  której mama jest kuzynką mojego kolegi z pracy... Świat jest mały. Wychodzę z pracy, a pan kurier, który czasem przywozi mi kosmetyki do pracy goni mnie autem, żeby podwieźć …

ufff

i oto przywiozłam dziecko do domu, po tygodniach brykania po lasach, polach i plażach zaliczylismy w międzyczasie wesele, kilka rowerowych wypraw i spacerów z dziećmi mojego brata dziś rano zawiozłam Łucję na półkolonie do stadniny i z wywieszonym jęzorem wróciłam do pracy, w której czekał M. Z informacją, że w tym tygodniu jego córka przyjdzie na świat. Nie chciałam tego wiedzieć. Cóż.
Z milszych rzeczy - na blogu Urban wygrałam paletkę cieni Urban Decay i jestem cała podekscytowana, bo chyba zacznę w końcu malować oczęta ;))






czy ?:P

Czy mówiłem Ci już ... Że jesteś dobrym lekarstwem na złe samopoczucie?:). Chwila w twoim otoczeniu poprawia na maksa nastrój. Poza tym zabawne było jak mówiłaś, że praca Cię goni a tu złażę a Asia subtelna „potańcówka” z podskokami i super minami na balkonie hehehehehe. Uwielbiam Cię za to!!.
takiego maila dostałam dziś od kolegi z pracy kolega ma lat 23, dredy do pasa i pozytywną aurę :P oraz pisze do mnie często, podnosząc mi samopoczucie i ogólne morale
poza tym czytam nieco, Z. Smith, w końcu! Bardzo lubię. Styl ma znakomity, narrację dobrze prowadzoną no i tematy, które porusza też są smakowite.. W międzyczasie, oczywiście, W dżungli zdrowia Pawlikowskiej. Lekko już mnie irytuje, ale czytam. Bo pewnie ma rację. Ale realia też mają swoje racje. Nic na to nie poradzę, że na wiele rzeczy mnie nie stać. Mimo dość dużej świadomości...
No i kupuję. Obecnie z wielkim zapałem kupuję dziecku odzież na sezon jesienny, co oznacza, że mam dużą determinację w licytowaniu, więc jak ktoś mi sp…

no jasneee... czyli o tym jaka jestem zajebista

“ Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać. ”— Maks Somow

więc więc
naprawdę NIE MA SPRAWY z niczym wiza do Rosji dl JL na już- prosz bardzo, dokumenty złożone, byle Putin nie namieszał to wizunia jak ta lala będzie na środę.  wiza do Chin, dla AN, nawet nie zdążyłam zrobić dwóch głębszych wdechów, a już wypełniony wnioseczek, zdjecia, rezerwacje lotnicze, nawet hotel zapłaciłam, co mi tam... telefoniki nowe z najnowszym androidem, co podobno popierdala jak dziki i trzeba na niego stworzyć mnóstwo nowych świezych aplikacji NA WCZORAJ- nie było u naszego opiekuna, zaproponował że we wtorek ... Pociągnęłam trzy razy nosem, rozrywajacym głosem wieszczyłam sobie smierć w męczarniach i pan opiekun rzekł- ojej, ja tu mam trzy, ale dla innego klienta, jadę do niego... To dam je pani, a jemu powiem, że nie dojechały i dostanie we wtorek....
nie, naprawdę, nie ma sprawy z niczym - mam obcykane też szpitale psychiatryczne w Wielkopolsce (nie py…

taka sytuacja

przyszlam dziś do pracy na nieludzką 7.45 i nawet nie zdążyłam sobie kawy zrobić, bo wyłączyli prąd. Planowane wyłączenie do 13 ;) no to J. mówi- idźcie do domu, kto może niech wróci na 13. Trochę szkoda, że mogę, ale sam fakt spędzania wtorkowego poranka z kawą przy własnym stole, z nogami na tymże, jest miły.
z bieżących rzeczy to zawirusował mi się komp. Smutno. szukam ratunku, bo diagnozę postawiłam godzinę temu. nie spałam w nocy, słuchałam deszczu o parapet walącego, słuchałam jak powoli trzeszczy mi życie z niewytrzymania zabawne, jak rzadko konfrontuję się z myślami o sobie samej. Nie o kimś, ale o sobie. Nieustannie goniłam za króliczkiem, a króliczek przecież wysyłał zawsze jasne sygnały- goń mnie, ale nawet jak dogonisz to jesteś zbyt nudna, zbyt prosta, zbyt nijaka i zbyt nietaka...Króliczek zawsze prawdą w oczy, a ja udawałam, że oślepłam. A kiedy otworzyłam oczy nie było nic, prócz ruin i słów ostrych nad miarę.
Zostaje Ci wzruszenie ramionami - pamiątkowy gest po tym, …