Przejdź do głównej zawartości

z Hłaski


U Słowackiego zdaje się ktoś pyta: "Czy dusza jest nie wypaloną nigdy lampą?" Przed każdym dobrym uczuciem człowieka trzeba klękać jak przed świętością, jak przed gwiazdą. Ochraniać, nieść jak światło, a jeśli jest tego chociaż iskierka, to dmuchać aż do utraty tchu. To wiek dwudziesty Agnieszka: Izolda mieszka w burdelu, a Tristan pije z sutenerami na rogu. Ludzie mają dziś mało czasu na wielkie uczucia; zrywają się rano, chłepczą swoje zupki w barach mlecznych, tłoczą się w tramwajach, kupują w domach towarowych tandetne meble na raty, kłócą się z konduktorami o pięć groszy i tak dalej. Klękał- powiedział- klękać. Życie nie daje żadnych gwarancji na przyszłość. Każdemu, który mówi: "Zostaw to, za parę lat przyjdzie co innego", powinno się pluć w gębę. Co przyjdzie? Kiedy przyjdzie? Każde szczęście przychodzi złą drogą. 
— Marek Hłasko, "Ósmy dzień tygodnia"

a tak jakoś mi się ten Hłasko tłucze po głowie
bo myślę, że w gruncie rzeczy to racja, nie wiem czy każde, ale czasem szczęście przychodzi złą drogą. Możemy je tą samą drogą odesłać w diabły. Albo pokusić się po przyjęcie go pod dach.
Nie możemy, natomiast trzymać go na wycieraczce życia i mówić- tak, tak, jeszcze tylko załatwię to i tamto i już cię wpuszczam.

przyszło, poszło
było, nie ma
tyle naszego, co chwycimy w dłonie, serca i myśli

Każde dobre uczucie ludzkie jest święte i nie ma żadnej gwarancji, że raz jeszcze w życiu człowiek będzie chciał się wygłupiać i dawać drugiemu człowiekowi tak samo wiele, a o to przecież w końcu chodzi. "Dawać wszystko z siebie"
— Marek Hłasko, "Ósmy dzień tygodnia"


i tyle.

Komentarze

broszki pisze…
A nie lepszy od tego osławionego szczęścia po prostu spokój ducha?? ;-)
J. pisze…
Broszki- lepszy, lepszy, najlepszy.

a szczęście kusi :P
fischerwoman pisze…
Ze szczęściem, jak z decyzja o posiadaniu dziecka - nigdy nie ma dobrego momentu, bo jeszcze praca, bo kupno własnego mieszkania, bo jeszcze jeden wypad za granicę...z perspektywy czasu wiem, że trzeba brać w ręce to,co niesie los i za dużo nie kalkulować :)
Emma Ernst pisze…
Też optuję za spokojem. Chyba wreszcie do tego dojrzałam. Oby!
J. pisze…
bosz...

wszyscy tacy dojrzali, tylko ja pierdolnięta lekko w mózg :P:P

Fischer- Ty możesz mieć rację :))

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …