Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2014
oczywiscie, jesli ktoś obstawia, że nic nie robię, bo jest upał, to obstawia w zasadzie słusznie ;) z tym wyjatkiem, że puchnę nóżęta mam jak parówy po całym dniu siedzenia w rozgrzanym biurze ale co? życie, panie ;)

pomalowaliśmy pół chaty w weekend, a w piątek jedziemy nad morze do Luśki, puściłam znów 1/3 pensji na książki, bo te oferty Znaku to są takie, że NIE MOGĘ im sie oprzeć, no nie daje rady, opieram się Answearowi, Zalando, butom w Clarksie (tylko dlatego, że w całej Europie nie ma białych w rozmiarze moim, wiem, sprawdziłam :P znaczy są, ale za takie pieniadze, że dziękuję postoję). Opieram się wielu pokusom, uległam tylko malutkiej dżinsowej spódniczce w Promodzie i oszałamiającym rurkom w Massimo Dutti, ale to się nie liczy, bo przeceny były i każdy byłby uległ :))
No i jeśli chodzi o opieranie, to powinnam wspomnieć jeszcze inne historie, ale wybaczcie- nie wspomnę. Bo nie umiałabym sklecic dwóch zdań z sensem, a bez sensu to jakoś tak ...
Zastanawiacie się czasem nad …

leń :P

bo ja to bym nawet popisała coś
ale
- praca mnie męczy i wydrąża od wewnątrz :P
- po pracy rower albo spacer
- potem Gra o tron, wiadomka, trzeba nadrobić to i owo bo się nie oglądało :P
- ksiązki ? żart:P no ale czasem się zdarzy
- treningi (na paluszkach, by nie wkurwić sąsiada ...)

nie no, nie odpoczywam, czasem sprzątam, z ludźmi się spotykam
coś poprzeżywam, potęsknię za dotykiem, pogapię się w okno i tydzień mija

nawet nic kupować nie mam czasu, ni mizdrzyć się przed lustrem, nie wiem
wpadłam w jakiś letni wir
jak mnie wywiruje to pewnie posnuję opowieści z mego brzegu

ale będą to jesienne opowieści o czymś, co nie miało prawa, ani racji bytu. O spokoju i o tym, że zycie nie jest proste, za to jest ciekawe :)

nie nadążam

latem jest trudno usiąść i spłodzić notkę, to będą foty
okropnej, telefonicznej jakosci :P


Romantyzm fal, zachodzące słońce i takie tam, czuć kicz w każdym pixelu ...



 wlazła na wieżyczkę dla ratowników i bała się zleźć, cóż .. ;)



Tu prezentacja miejsca zamieszkania babci i dziadka oraz wielka radość z faktu posiadania loda czekoladowego (oczojebna sukienka Smyk, całe 15 zeta na przecenie:P)


i fotografia prezentująca mój oszałamiający kostium, pierwszy w życiu dwu częściowy (w rzeczywistości jestem bardzo opalona, samotne zdjęcie na ręczniczku nie oddaje odcienia brązu :P)

piątek

no i zwlokłam tyłek z wyra o 5.50
w celu- Chodakowska, bo później nie bedzie czasu

bo później kierunek północ, stanie w korkach i wieczorne spotkanie z Dzieckiem :))
 szybki spacer, wspólna sobota i powrót w zatłoczoną niedzielę :(

teraz jeszcze godzina w pracy, potem wsiadam na rower, wracam do domu, biorę torbę i ...
pewnie, że krótko, męcząco i w ogóle, ale jednak
kąpiel w morzu obowiązkowa!

:)



z Hłaski

U Słowackiego zdaje się ktoś pyta: "Czy dusza jest nie wypaloną nigdy lampą?" Przed każdym dobrym uczuciem człowieka trzeba klękać jak przed świętością, jak przed gwiazdą. Ochraniać, nieść jak światło, a jeśli jest tego chociaż iskierka, to dmuchać aż do utraty tchu. To wiek dwudziesty Agnieszka: Izolda mieszka w burdelu, a Tristan pije z sutenerami na rogu. Ludzie mają dziś mało czasu na wielkie uczucia; zrywają się rano, chłepczą swoje zupki w barach mlecznych, tłoczą się w tramwajach, kupują w domach towarowych tandetne meble na raty, kłócą się z konduktorami o pięć groszy i tak dalej. Klękał- powiedział- klękać. Życie nie daje żadnych gwarancji na przyszłość. Każdemu, który mówi: "Zostaw to, za parę lat przyjdzie co innego", powinno się pluć w gębę. Co przyjdzie? Kiedy przyjdzie? Każde szczęście przychodzi złą drogą. — Marek Hłasko, "Ósmy dzień tygodnia"
a tak jakoś mi się ten Hłasko tłucze po głowie
bo myślę, że w gruncie rzeczy to racja, nie wiem cz…

niedziela/poniedziałek

siedzę więc sobie w domu, niedziela, dochodzi 11, ogarnęłam, co trzeba, byłam między odkurzaniem, a myciem podłogi, gdy dzwonek do drzwi myśląc, że to małżonek powraca z rybów, ufnie otworzyłam i oczom mym ukazał się ... sąsiad z drugiego końca korytarza, lat ok. 30, urody znacznej wzrostu 2 m, zalany w trupa (z sasiadem tym mówimy sobie czasem cześć jak jedziemy windą i w zasadzie to jedyny dialog, który nam sie udał do tej pory). Zatem stoi, patrzy zapuchniętymi oczętami i macha reklamówką - jajka ci przywiozłem - obwieszcza z radością - to ja wejdę - i wchodzi energicznie, stawia reklamówkę na stole - z wesela wracam, jajka ci przywiozłem (jeb jajka na stół) -a bo ja z wesela wracam, wiesz, we Wrześni byłem, potem do Rogowa pojechałem .. A gdzie twój mąż? - nie ma - aaaaa to dzwoń do niego bo jak wróci to da mi w mordę, nie? - nie :) - dzwoń ja cię prosze, albo ja zadzwonię! (Dzwoni...- w kwestii wyjasnienia, NIE MA numeru do T, oczywiscie) - nie odbiera ! ojej nie odbiera ode mni…
przejechałam 40 km rowerem, potem godzinę pedałowałam na rowerze wodnym po Kiekrzu
wróciłam, nałożylam twarz i poszłam polansować się w Starym Browarze :)
potem trening (to już uzaleznienie :P)

to teraz czas na piwo :P

to była dobra sobota i pełna słońca

*
i jeszcze reminiscencja mojego urlopowego wypoczynku :)

zacznijmy...

nie przepadałam za Keirą i nie podobał mi się Mark ( tak cholernie przypominający mi M)

ale ale

cudownie się czułam oglądając i słuchając
ech :)
wiadomo,że nie napiszę recenzji, ale polecić mogę z czystym sumieniem
świetna rozrywka i bardzo pozytywna :)

("zacznijmy od nowa")
Cóż może powiedzieć ktoś opuszczony przez słowa. A. Kamieńska

zauważyłam że noszę w sobie milczenie
nie gadam z nikim, skończyła się chęć pisania, dzielenia się

czuję się tak, jakbym wróciła z wojny i nie znajdowała nic, co może mnie zatrzymać, zainteresować, zająć
zaczynam kolejne książki i odkładam je, bo mnie meczą
włączam tv i 30 razy zmieniam kanały, po czym wyłączam
idę na spacer i zaraz wracam do domu
leżę
nade mną sufit
mogę tak leżeć i leżeć, ja która jeszcze niedawno nie umiałam nawet usiąść na chwilę bo sprzątanie, czytanie, ćwiczenia, rolki
leżę
i nie czuję w sobie niczego
kiedy drętwieją mi ręce i nogi kładę się na boku

Wiem jak ułożyć rysy twarzy,by smutku nikt nie zauważył. W Szymborska

boli mnie kiedy T próbuje mnie dotknąć, kulę się w sobie, uciekam, odsuwam

powoli nazywam świat
po raz kolejny
z perspektywy kogoś, kto już wie, że ostatnie 3 lata to nie było nic, takie oj tam, taki kaprys i błahostka

nazywam rzeczy tak, jak je widzę
nie mam już łez i krzyku i sprzeciwu

ranę ciętą i szarpa…

ach chciałabym

mieć takie ładne i estetyczne życie jak kasia tusk na przykład wyostrzone kolory, dobrane do siebie rzeczy, życie jak cykl doskonałych fotek
tymczasem nie
nie chce się zestetyzować, uporządkować,kolorystycznie stonować spodnie spadają mi z tyłka, a życie wykonuje wiraże sypiąc piaskiem w oczy przyzwyczaiłam się już, choc łatwo nie było i nawet czasem się uśmiecham, jak ten głupi do sera (bogiem a prawdą, powodów do usmiechu nie mam...:P)


..śmy

Takie jest życie. Być może tylko to możemy zrobić - zgodzić się z tym faktem, nie wiedząc do końca, co się wokół dzieje. Zgodzić się jak na podatki, przypływ i odpływ, śmierć Johna Lennona i pomyłki sędziów na mistrzostwach świata. — Haruki Murakami "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu

byliśmy
wróciliśmy
przeżylismy
dziecko zostało, ale nie będziemy mu współczuć ;)



Kronikarski obowiązek (haha, dobre sobie:P) nakazuje odnotowac kilka rzeczy że jest ciepło gorąco i dusi że podobno rozsądek stawia kropkę, a nadzieja dokłada dwie kolejne że mam w głowie poukładane jak chyba nigdy wcześniej że znalazłam rolę dla siebie i,jak zwykle, jest to rola tła, ale ja się w głównych sprawdzam tylko po pijaku że już się nie boję, nie płaczę i nie chwytam że życie nie musi być takie, jakim je sobie wymyśliłam, bo może być inne że można dostac od życia wiele, i wziąć to, czego się nie dostało, ale wszystko ma swoją cenę że ja nie jestem definiowalna tak łatwo jak się wydawało
w zasadzie odkryłam,…

w drogę

wrócilismy wczoraj ze stadniny przed 22 !! :))
ognisko, kiełbaski, dzieci, psy ... :))

zapisałam Lu na półkolonie końskie w sierpniu
po powrocie do domu okazało się, ze półkolonie sponsoruje SM Winogrady, bo przyszło rozliczenie roczne i okazalo się że mamy nadpłatę dokładnie w kwocie półkolonii :))

za 15 minut wyjeżdżamy nad morze
ja -do niedzieli
Lu do 17 sierpnia :D