Przejdź do głównej zawartości
jaaaaaaaaaaaaa tej,  jak mawia Brommba
ale mam leniwca do pisania bloga
albowiem wena twórcza zrobiła sobie wolne ode mnie, na wieki wieków
wena wraca jak jestem nieszczęśliwa i skopana, a aktualnie jestem w stanie nirwany, który nie dopuszcza innych stanów i wielką obojętnością kładzie się
oraz, że brak mi emocji, bom się wypstrykała z nich na amen
i nawet, gdybym chciała, swiecie mój, no nie mogę ...flauta

ale przechodząc do rzeczy bieżacych, to odkryłam, że są matki bardziej pierdolnięte na punkcie swych córek, niż ja :P Lu chodzi do klasy z Polą, Polka mieszka 3 piętra nad nami i laski sie bardzo lubią. Mówię do polcinej mamy - niech se laski lecą same idą na plac zabaw przed blokiem, można sobie z balkonu rzucić okiem na nie i w ogóle- we dwie raźniej. Polki mama zbladła i rzecze- ALE JAK?? Ona ma DOPIERO osiem lat. Sama w windzie?? dodam, że Pola nie jest jedynaczką i ma starszego brata w gimnazjum, wiec jakby świr na punkcie jedynego dziecka tu nie gra głównej roli :P więc jak wczoraj odebrałam Polę i Łucję ze szkoły to natychmiast wywaliłam je same na dwór, coby posmakowały samodzielności (na 10 minut!! pozostając z nimi w kontakcie wzrokowym huśtawka- balkon). Potem musiałam z nimi, ubolewam, łazić po całym osiedlu, bo miały ułańska fantazję. Zmarzłam. A potem poszłam do fryzjera i, szczęśliwie, znów jestem łysa niemal. Tak lubię.

Dziś idę pić, bo żegnamy kolegę. zmienia stan cywilny i pracę. Szkoda, że jutro muszę i tak rano wstać, przygotować Młodą do szkoły, bo wizja skucia się na sztywno, jest, obecnie, kusząca :P Jednakowoż, wiem, damom nie przystoi :)

poza tym- zimno
paczę na prognozy i dają nieco nadziei, ale nie dziś ..;)

Komentarze

Brombie pisze…
Jaaaaaaaa tej! Mamuśki mię rozwalają. Dobrze, że ja jestem patologia. PS. U mnie ciepło. Weszłaś do piwnicy, czy co?
J. pisze…
Dobrze ze jesteś :-P

Pizdzi !! Zimno:-D
fischerwoman pisze…
O matko, co za matka! Może sama tez była pod kloszem chowana? O co chodzi??? Ciut cieplej?
J. pisze…
nie sądzę :)
myślę że po prostu jednak nie do końca jestem ześwirowana ... bo nie czujemy sie bezpiecznie po prostu. Takie osiedle to trochę dżungla, nie wiadomo, kto w krzakach czyha... :P

Pewnie że chciałabym jak Bromm wypuszczać Młoda, niech gania po podwórku, ale nie mam podwórka, a własność publiczna dosć intensywnie zawłaszczana jest przed drobnych meneli i dość spore psy .. :) Taka sytuacja.

U mnie lepiej. Zdecydowanie:*
synafia pisze…
Ja paczę na prognozy i wychodzi mi, że milion ludzi zaproszonych na sobotni piknik urodzinowy Dziobalnidy na świeżym powietrzu - muszę upchnąć w swym dwupokojowym mieszkaniu.

Tak więc - auć.
J. pisze…
Synafio- AUĆ AUĆ !!

przełóż o tydzień :)
L.B. Abigail pisze…
:) To dobrego picia :D... Smacznego i bez kaca... :/...

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …