Przejdź do głównej zawartości


Powiem ci…
Zmarnowaliśmy świt
A tego nie wybaczy nam żadne niebo. (Jim Morrison)




jestem trochę zmęczona
bardzo zmęczona
apogeum absurdu
malujemy trawę na zielono, a niebo na niebiesko, żeby nasi goście i kontrahenci zza zachodnich granic byli zadowoleni,
biegamy z kawą, uśmiechamy się głupawo i nie patrzymy sobie w oczy
myślimy o dużych pieniądzach,
zachowując się jak idioci bez mózgów.




w tym wszystkim nagle ty ...
chciałabym powiedzieć ci, że zmarnowaliśmy wszystko, ale nawet teraz nie rozumiem po co 
nam się to przydarzyło. Więc milczę przez ten uśmiech, który ma maskować smutek. Ale mu się nie udaje i błądzi, po czym schodzi na manowce. Moja twarz nie wyraża nic, co umiałbyś zrozumieć.

Rozstajemy się jak przyjaciele.
Szkoda, że nigdy nimi już nie będziemy.

Komentarze

Emma Ernst pisze…
Smutne...
Jakoś najbardziej mi szkoda tej przyjaźni, o której piszesz...

Pewnie Cię to nie pocieszy, ale też mam ostatnio w pracy malowanie trawy na jeszcze bardziej zielono ;p
J. pisze…
Wiesz, Emmo- myślę ze tak jest lepiej."Co zapłonęło musi się wypalić" jak śpiewał Kaczmarski...

Zabawne,ze wypaliło się do cna. Nawet żaru nie ma.
Zabawne ze stać mnie bylo na uczucie. I cieszę się, ze juz nie. Już nie.
L.B. Abigail pisze…
Szkoda...
Ale z drugiej strony... Dobrze jest zrobić w sobie przestrzeń na nowe :D.
J. pisze…
Abi- nie chce nowego :-)

Nie chce nigdy nikogo kochać. Prócz mojej córki :-)
Ina Leff pisze…
To, co piszesz, jest mi bliskie, aż chyba za bardzo. Ja też nie chcę kochać nikogo, oprócz swojego syna. Ale wychodzi różnie i różne nadzieje umierają...
Buziaki:*

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …