Przejdź do głównej zawartości

pewnego dnia


pewnego dnia
w końcu przestaję biec, idę i sobie patrzę -  kwitną lilaki :)  fioletowe i białe...
nie gonię nikogo i z nikim się nie ścigam
co dziwniejsze - zamiast obcasów mam baletki, zwykły t-shirt i byle jak zawiązaną chustkę na szyi
nic nie muszę

pewnego dnia
odważam się w końcu powiedzieć bez agresji, co myślę
i jest mi z tym dobrze.
a także z tym, że ludzie są różni, często do mnie nieprzystający, ale czy nie jest najważniejsze, bym sama do siebie pasowała?

pewnego dnia 
odpuszczam i świat w końcu toczy się bez mojej kontroli :)
bez pseudoprawd, psychologicznego bełkotu gazet, rad i nierad znajomych i nieznajomych

bo tego dnia już wiem, że jestem dla siebie punktem odniesienia i mam wszystko, czego potrzebuję
i nie muszę być inna
ba! ja inna raczej nie będę już :)

pewnego dnia, na przykład dziś :)
ale, oczywiście, to nie dzieje się jednego dnia
życie w procesie :) nieustanna praca .
A tak serio, to kiedy zmienia się sposób patrzenia- zmienia się prawie wszystko.

Ja nie latam, nie fruwam, nie ma we mnie tamtego ognia, co rok temu, ale nie ma też ogromu łez i cierpienia, które fundowałam sobie bez ograniczeń. Lubię ten spokój. Lubię, że coraz lepiej się z sobą dogaduję, bo to się przekłada na świat, udziela się bliskim. Lubię nie chcieć nic od życia.



PS. Zabawne. Afirmuję niechcenie, a właśnie się dowiedziałam, że wygrałam ksiazki w dwóch konkursach. Mrrrau !! :))



Komentarze

fischerwoman pisze…
Czyli harmonia u Ciebie :) Ona chyba najlepiej wychodzi wiosną,kiedy bucha roślinność i dostajemy mega dawkę słońca :)Tak trzymaj :) Wspaniale, że wygrałaś ksiązki! Ja ostatnio wygrałam audiobook J. Bator "Rekin z parku yoyogi" :) Buziaki!
J. pisze…
Będę trzymać :****
Emma Ernst pisze…
Ja już machnęłam ręką na siebie. Nie pracuję nad tym ugorem :P
Staram się robić to, co mi sprawia przyjemność, bo wówczas innym też jest ze mną dobrze. Tak jak pisałaś: udziela się :)
J. pisze…
Emmo- bo każdy z nas ma swoja drogę i swoje sposoby :-)

Ja dałam sobie moc codziennymi ćwiczeniami. To był kop. Minął rok prawie i wiem,ze skoro moge miec szesciopak na brzuchu to moge wszystko;-)

Lubię pokonywać swoje słabości.
Ina Leff pisze…

Łap chwile. Ciesz się chwilą.
Najtrudniej jest zaakceptować samego siebie. Ale wszystko jest do zrobienia ;)
J. pisze…
Prawda, Ino ? :))
Julia K pisze…
Też tak sobie mówię....pewnego dnia przestanę się przejmować podłością ludzi.....ale i tak wiem
że nie przestanę
bo wtedy przestanę być sobą
a tego nie chcę
J. pisze…
Julio- wiec się przejmuj.
Skoro tak definiujesz siebie.

Ja chyba z podłością ludzka się nie spotykam- spotykam....z decyzjami, których nie rozumiem- owszem...
Ale podłość... Chyba aż tak to nie.

Uściski.
Julia K pisze…
Masz szczęście :)
J. pisze…
Julio- chyba ani większe, ani mniejsze, niż inni...

Kawafis w którymś wierszu napisał cos takiego, że człowiek nie musi obawiac się niczego, czego nie nosi we własnej duszy. Trochę tak jest. Mam w sobie różne strachy i lęki, ale podłości nie mam...

Miłego dnia :))
Julia K pisze…
hahaha idąc tym tokiem myślenia......ja mam?
fajne to
J. pisze…
Julio- nie powiedziałam tego

pisałam o sobie
jesli zrozumiałaś coś jako obraźliwe- przepraszam, nie miałam takiej intencji.



Usciski :)
Wu pisze…
Praca nad sobą, owszem, byle bez zbytniego forsowania się :)
Tylko, że z sześciopakiem na brzuchu "forsowanie się" to pojęcie względne :)
J. pisze…
Wu- cóż za celny komentarz ;)

Ja, za sofistami, uważam, że względne jest wszystko :P

synafia pisze…
O rany, co za piękny, piękny dzień! Tak bardzo chciałabym doświadczyć takiego właśnie dnia :) I Tobie tez go z całych sił życzę :)

No a teraz sprawa równie ważna - co to za książki????
J. pisze…
Synafio- to i ja Tobie życzę, z serca :*

A ksiązki to niespodzianka. Brałam udział w konkursach wyd. BOSZ bo bardzo chciałam wygrać Księgę smoków polskich dla Łucji i dla siebie też:) Zobaczymy czy mi się udało.
Jak tylko przyjadą, to się pochwalę :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …