Przejdź do głównej zawartości


mam absolutnie wszystkiego dość
miewacie tak ?
prośba do świata, żeby się odwalił wypowiadana jest stanowczym głosem, co kilka minut
wczoraj walczyłam na wszystkich frontach, dziś mam w nosie fronty, nie biorę udziału w tej wojnie. Gdybym miała swój pokój, zamknęłabym się w nim ze słoikiem masła orzechowego :P
ale nie ma tak dobrze
nie wyłączę się z życia, za miło by było

stoję i patrzę sobie w oczy
to od dawna nie są oczy dziewczyny, którą łatwo lubić
nic z tego

muszę coś zmienić, samo się nie zmieni, samo się może tylko spieprzyć, wiadomo
od jakiegoś czasu nie wiem, co dalej
jakie dalej?
sporo we mnie złości do losu, tak to bez sensu, a jednak
losie, czemu znów wywinąłeś mi stary numer? losie, czemu regularnie daję ci się nabierać?
bezbronna i naiwna jak dziecko

więc - co dalej ?

żeby nie było bez sensu ?

Komentarze

broszki pisze…
A ja lubię Cię odwiedzać. Lubię te chwile, kiedy czytam ze zrozumieniem ;-)
Brombie pisze…
....Trzym się!
Julia K pisze…
Miewamy tak
na szczęście bardzo rzadko
Na szczęście mam wokół siebie mądrych i ciepłych ludzi, którzy nie pozwolą mi się poddać i zamknąć w pustym pokoju.I na szczęście ich mądrość mi się udziela. Uczą mnie dystansu do wszystkiego. Bo tego akurat najbardziej mi brak.
Ale pewne jest, że coś trzeba w sobie zmienić, inaczej pojawia się efekt "dnia świstaka"
Ina Leff pisze…
Sensu nie zawsze trzeba szukać. Czasami musi przyjść sam, chociaż czekanie na niego na pewno do łatwych nie należy.

Buziaki dla Ciebie:* Trzymaj się na zakręcie!
J. pisze…
Broszki- ja też jestem Twoją fanką ;) I Lusiów!!

Brom- Ty wiesz :*

Julio- no to masz szczęście :) Dzień świstaka mi się nie zdarza. Czasem po prostu wykańcza mnie praca. Bardzo.

Ino- całusy odsyłam :* I dziękuję za miłą obecność :)
Jak to "stary numer"? Losie?
Jak to nabierać?
J. pisze…
Magdo- jak małolata daje sie robić...
los mi macha obietnicą przed nosem, ja biegnę, lecę
dech tracę
a on mi pokazuje środkowy palec i mówi- żartowałem...

(ma chłopak poczucie humoru ..)
synafia pisze…
Żeby nie było bez sensu? Ja nie wiem też, jak to się robi... Łapię tylko ulotne momenty. I wierzę. To jest moja namiastka sensu.

Nie jesteś naiwna, jesteś wciąż żywa w środku - i to właśnie bardzo dobrze! I chociaż boli, to nie wyrzekaj się tego życia, proszę :) Taką Cię właśnie uwielbiamy :)
J. pisze…
Synafio- Ty wiesz, jak doprowadzić mnie do łez ! :*:*
L.B. Abigail pisze…
Ech... też tak czasem mam..., ale jak śpiewa Kazik: "los się muuuusi odmienić...." ...

https://www.youtube.com/watch?v=4atH-nkC83U

Chociaż to jest smutna piosenka bardzo... :(
L.B. Abigail pisze…
Ech... też tak czasem mam..., ale jak śpiewa Kazik: "los się muuuusi odmienić...." ...

https://www.youtube.com/watch?v=4atH-nkC83U

Chociaż to jest smutna piosenka bardzo... :(

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …