Przejdź do głównej zawartości

;)

obudziłam się z poczuciem, że dam radę,
ale nie, jednak nie :P:P
deszcz, topiący świat wyraźnie przemawiał do mnie- nie, nie ruszaj się z domu, zostań, odpocznij
natomiast szczątki poczucia obowiązku krzyczaly- idź!
Pffff...
naprawdę śmieszne to poczucie obowiązku, myślało, że wygra z deszczem :))
(swoją drogą 10 dni zaległego urlopu chyba mówi samo za siebie- mam niedobory odpoczynku:P)

więc
zostałam i zanurzyłam się w świecie Biegnącej z wilkami
i na dzień dobry dostałam w twarz opowieścią o Sinobrodym. Przecież to o mnie krzyczało wszystko! O mnie głupiej, naiwnej, gąsce, która dawała się oszukać, bo bardzo tego chciała (inna sprawa, że ja chyba nigdy nie będę mądra, choć bardzo bym chciała). Wow. Muszę teraz pozbierać te kości i złożyć w całość. Pierwszy raz od lat czuję, że mnie niesie dobra fala. Nie wiem, skąd ona płynie, ale fajnie, że jest. Może faktycznie wszystko ma swój czas i miejsce. I niektóre rzeczy musimy przeżyć, żeby móc pójść dalej? W każdym razie cieszę się, że było. Bo doprowadziło mnie do tu i teraz.
Jest ok.

jak nie zbieram kości i nie intonuję pieśni ku wskrzeszeniu samej siebie (:P) to gotuję, sprzątam, tulę dziecko, łaskoczę i daję się łaskotać.
Jaka szkoda, że jutro musi wygrać poczucie obowiązku :P
No, ale musi, bo księgową mam i w ogóle przez dwa dni nazbierało się tyle zaleglości, ze prawie widzę je z okna :P

miłego !

Komentarze

synafia pisze…
Ach, a o której z nas to nie jest? Czy przypadkiem nie jest tak, że każda z nas jest na początku trochę naiwna? Albo i przez większość życia? I na tym polega nasza droga - żeby się uczyć, wzmacniać, ufać sobie. Nikt się nie rodzi dziełem skończonym ;)

Też mam jeszcze 10 dni zaległego urlopu. Przybij piątkę ;)
J. pisze…
piateczka!!!

A może byś odpoczela nieco,Kochana?? :-)
L.B. Abigail pisze…
Dobrze Cię widzieć w takim wirze :D... :)... A tam, jutro...
Jutro jest.
A dzisiaj?
Mama Maminka pisze…
Gorzej jak taka naiwność jest procesem stałym i staje się głupotą a Sinobrody nadal żyje....


Wciąż jestem "młodszą siostrą"
synafia pisze…
Odpocznę, jak eeee.... hmm. Nie wiem, kiedy :P
Emma Ernst pisze…
Niesie Cię dobra fala - mnie chyba też :)
Ale koło ratunkowe weź, gdybym się przytopiła, bo Ty przynajmniej pływasz jak ryba :P
J. pisze…
Emmo- raz jeden w zyciu sie topiłam.. fala mnie zwinęła i rzuciła o dno. Nie byłam w stanie nic zrobić, wyciągnęli mnie z wody z monstrualnym sińcem na prawej nodze ;) Także umiejętności czasem to za mało :D

Synafio- a moze DZIŚ ?:)

Mamo M- ale z wyboru? własną decyzja, czy niemożnością pokonania pewnego etapu ???

Abi- jest tylko DZIŚ :*
Wu pisze…
Skoro jest ok., to nie pozostaje nic innego jak dać ponieść się z prądem :)

P.S. Dobra fala nie jest zła, zarówno to wodna, jak i ta uderzeniowa ;)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …