Przejdź do głównej zawartości

a tytuł zjadł słoń :P



szłam do pracy i ułożył mi się w głowie fajny wpis
o tym jaka jestem ąę, o słońcu i generalnie the best of mojego zycia

ale to może nie dziś
czemu nie dziś, nie wiem, ale skonfrontowałam się z myślą, że dobre już było i trochę opadły mi skrzydełka, ale potem sobie kupiłam płytę i teraz na nią czekam, podrygując nóżką w takt 



Komentarze

broszki pisze…
;-) Płyta bosssska!
J. pisze…
jutro przyjdzie :D
Wu pisze…
A ja czekam na kolejny the best of your life ;P
J. pisze…
będzie krótki, nie zdązysz zmęczyć się czytaniem :P
na razie macham nóżko i gapię się w słońce ;)
Wu pisze…
Nie ważna ilość, ważna jakość ;)

Tymczasem przyjemnych podrygiwań ;)
fischerwoman pisze…
No to czekam na ten wpis :)
J. pisze…
Kurczę
już mi przykro, że Was rozczaruję :))
Julia K pisze…
A po co się chwaliłaś na zapas?
I tera masz problem :P
bo i ja czekam :)))))
i spodziewam się czegoś MEGA
J. pisze…
"porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie" :P:P:P

:)
Anonimowy pisze…
hihi, jak dla mnei to nie musisz robic zadnego wpisu. patrze na twoje zdjecia, czytam reguarnie i swoje wiem:-)

lylowa


ps: wrzucilam w google to lacinskie u ciebie i wyszlo mi takie tlumaczenie, ze nie wiadomo o co chodzi. chyba dam do przetlumaczenia malinie:-)
słodko-winna pisze…
Dżej , przyznaj się!Tak się zapamiętałaś w tym machaniu i słońcu, że zapomniałaś , jak to miało być napisane:P
J. pisze…
Lylowa- Często należy upominać swe serce, by pamiętało, że odejdą jego ukochania, że nawet już odchodzą. Przyjmując dary Losu, pamiętaj, że dano ci je bez gwarancji.
Seneka "o pocieszeniu dla Marcji", 10-3 :))

Słodka - ej, to miała być tajemnica :P:P
Emma Ernst pisze…
:)))
Pomachałam nóżko razem z Tobą.
Mama Maminka pisze…
I ja się przyłączam, bo ino machanie nóżko mi zostało :)
Kamil Dąbrowski pisze…
Aaaaa... Pustki! Cała dyskografia stoi na półce... ale jeszcze brakuje mi tej ostatniej...
Anonimowy pisze…
no piekne.

a google mi przetlumaczyl:

"Często muszą być przypomniał, że jest to umysł, tak kocha odejść, nie, już opuszcza: co ty będziesz przez los został mu dany, jako jeden zwolnione od władzy, aby wejść w posiadanie. "(Seneka)

ciekawi mnie teraz tlumaczenie malinowe:-)

lylowa
J. pisze…
nie wiem, czy Malina sobie poradzi, to trudna składnia i może nie znać niektórych form :)
Zamęczysz Młodą :P:P Seneka nie jest łatwy w tłumaczeniu :))
synafia pisze…
Ach, tyle notek ułożyłam w głowie w drodze do pracy i potem zapomniałam ich napisać. Albo nie miałam czasu. Albo nie miałam siły. No więc. znam to.

Ale w moim wypadku to chyba żadna strata. I tak nie były mądre.
J. pisze…
to dokładnie jak u mnie :D

Popularne posty z tego bloga

a potem

"To było wszystko. Albo raczej nie wszystko, bo nigdy nic nie jest pełne, wykończone;nie sam cios przecież sprawia nam cierpienie, lecz te rozwlekłe, ciągnące się później następstwa ciosu, te śmieci, które się po nim walają i które trzeba uprzątać, wymiatać z progów rozpaczy. ”

— William Faulkner
ta miłość była wyborem głupim, złym, nieodpowiednim, ale wyborem
pamiętam ten dzień w styczniu 2012 roku, w którym podjęłam decyzję świadomość błędu przyszła nieco później, jeszcze później wymiatałam z progów rozpaczy swoje złudzenia i nadzieje.
od dłuższego czasu nie umiemy już ze sobą rozmawiać, od nieco krótszego nie utrzymujemy kontaktu. Trzeba było kilku miesięcy i tytanicznej pracy nad sobą, żeby to w sobie ułożyć, może nie zrozumieć, bo nie ma wytłumaczenia. Ale poskładać, posprzątać.
wszyscy (świadomi i mimowolni) świadkowie tej historii odetchnęli z ulgą
życie toczy się dalej, bo przecież nie mogłoby stać sie inaczej w międzyczasie wydarzyło się wszystko to, co musiało się wydarz…

I rad jestem, że są przestrzenie na świecie/ Bardziej niewiarygodne, niż miedzy mną a Tobą...

to ja dziś będę się dziwić pozostawać w swym zdziwieniu będę, ale życiowe rozkminy zawsze prowadzą mnie na dziwne manowce
otóż rok temu, 4 maja, siedziałam gryząc pazury z ekscytacji- co też M wymyśli na moje urodziny... Serio.  Oczywiście następnego dnia okazało się, ze nie wymyslił nic, a ja czułam się żałośnie, z każdym rokiem coraz żałośniej
doprawdy nie mogę dziś pojąć, czemu i po co robiłam sobie taką krzywdę, ale wiem już na pewno, że te czasy minęły i nie wiem, czy są przestrzenie na świecie bardziej niewiarygodne, niż między nami (że skorzystam nieco z tekstu piosenki). Wiem za to, czego w życiu nie chcę, unikam i od czego ucieknę. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jestem mądrzejsza. Bo chyba tu zawsze mam constans, trochę nabędę mądrości, trochę jej stracę, bilans mam na zero...
Dzień przed urodzinami mogę powiedzieć, że już nie czekam. ani na zmiany, ani na niespodzianki, ani na nic. Mam wszystko. To też jest dziwne, bo rok temu uważałam, że nie mam nic, skoro nie mam jego. O…
czasem mam wielką ochotę coś napisać, ale wszystkie słowa zostają we mnie
ściśnięte

czasem udaje mi się rozmowa, ale większość z tego, czym chciałabym się podzielić zostaje we mnie

wolę myśleć, że po prostu to taki czas i jeszcze skończy się to przeraźliwe osamotnienie
ale może tak się stać, że nie

łatwiej mi jest, kiedy miliony obowiązków zajmują mi głowę i ręce i kiedy daleko jestem od ludzi
uwieram samą siebie, ale to stan permanentny

chyba nie mam drogi ucieczki od tego, co się wydarza, po prostu przyjmuję
wiedziałam, że będzie trudno, ale nie doszacowałam chyba stopnia trudności
miałam kiedyś pewność, że dam radę, ale pewność mi się skończyła
to nawet zabawne, czasem

nie wiedzieć czy i jak zniesie się kolejny dzień
jakby się niosło coraz cięższy kamień

nie odwracam się za siebie, moja przeszłość to moja największa porażka