Przejdź do głównej zawartości

6 marca



Kochana Julio,
to w sumie drugi 6 marca, jak Cię znam :) W zeszłym roku nie zdążyłam, w tym chciałam życzyć Ci słońca i radości. Hiszpanii i tańca. I upojenia życiem. :))
Wiesz, jakie słowa kojarzą mi się z Tobą?
Wygrywa zawsze ten, kto potrafi kochać i przebaczać.[Hermann Hesse]
Miłych urodzin, Rudzielcu :)


***


- Mam iść tam za nim? - niespokojnie zapytał mistrz.
- Nie - odpowiedział mu Woland.
- Po co iść za tropem tego, co się już skończyło?— M.Bułhakow



Drogi M,
po raz piąty nie spotykamy się w Twoje urodziny. Po raz piąty spędzasz je z kimś, kto jest dla Ciebie ważny. W tym roku, obstawiam, to dziewczyna, która urodzi Ci wymarzone dziecko. Życzę Ci, M, żebyś odnalazł swoje szczęście, gdziekolwiek ono się znajduje. Szepczę zaklęcia, które mogłyby Ci pomóc, gdyby moje słowa miały jakąkolwiek moc. Gubię wspomnienia, żeby Ci przebaczyć. Zaklejam rany, uciekam od miejsc i ludzi.
 Drogi M, pewnego dnia Cię zapomnę, prawda? Ty nawet nie poczujesz. A ja stracę pamięć i czucie. Dziś chcialabym, żebyś miał dobry dzień. Kiedy się uśmiechasz w Twoich brązowych oczach tak pięknie odbija się świat.


Tobie, Julio i Tobie, M - życzę spełnienia :*

Komentarze

Julia K pisze…
Dziękuję Skarbie :*******************
aż się wzruszyłam
no i będę teraz beczeć :))))
jesteś kochana :********
J. pisze…
Ej, po co beczeć, skoro mozna się śmiac ?? :))
Julia K pisze…
Ale jednocześnie i to i to :)))))
dziekuję :********
Przytulam i głaszcze po dłuuuugich włosach :))))
J. pisze…
bosz... zapomniałam że jestes wielofunkcyjna
Przytul, ale fryzury nie zepsuj :P

:*
Julia K pisze…
Uważam, na kokardę i upięcie :D
Nie widzieliśmy się już 10? Więcej lat? Przez kilkanaście lat, po zakończeniu tego, co się naprawę wydarzyło, ale nigdy się nie "uprawomocniło" w rzeczywistości, telefonował na moje urodziny, a ja na jego.
Oczywiście pamiętam i nie zapomnę, ale to już pamięć bez iskry życia. Taka jak film.
Pięknie mu życzysz, to szczęście, tak życzyć.

Julio, pięknego świata i dobrych ludzi wokoło!
Julia K pisze…
Dziękuję Magdo....Twoje życzenie spełnia się każdego dnia :)
Tych małych potknięć (kiedy sie nie spełnia) nie liczę
generalnie świat jest piękny a ludzie dobrzy :)
Wu pisze…
"Po co iść za tropem tego, co się już skończyło"?


Kiedyś poznam odpowiedź na to pytanie. Kiedyś.
J. pisze…
Wu- mogę dziś już zdradzić Ci odpowiedź.

PO NIC. Tylko się cierpi, ale jest to cierpienie jałowe w swej istocie.
L.B. Abigail pisze…
Ech... Prawie trafiłam ze smutnym wierszem w tę rocznicę...

ml pisze…
Asiu przyjmij życzenia z okazji dnia kobiet. Życzę Ci abyś często się śmiała lub co najmniej uśmiechała :) :) :) Jeśli trzeba to mogę się powygłupiać :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …