Przejdź do głównej zawartości

znaki ;)




Trzeba się nauczyć zapominać o cudzych obietnicach.
— Henning Mankell "Comedia infantil"


odbijam się od słów :)

czytałam wczoraj wywiad z Reginą Brett i nagle dostałam między oczy kilkoma zdaniami o tym, że wszystko jest naszą decyzją, że po prostu trzeba zrobić krok w dobrą stronę i już :P Najbardziej podobało mi się jak mówiła o tym, że kiedy się zatrzymujemy i stoimy, to również tego właśnie chcemy. Wystarczy zrobić krok, a potem jeszcze jeden i kolejny. I te kroki mogą być maleńkie, byle je robić w dobrym kierunku. Nie planować z rozmachem, ale tak skromnie ;) Zwyczajnie. 
Przemówiło to do mnie ;)

A dziś listonosz przyniósł mi "Czarne mleko" Elif Safak, kupione za grosze na all. A w książce karteczka była.. "Jedyną radością w świecie jest zaczynać. Życie jest piękne, bo żyć oznacza zaczynać- zawsze, w każdej chwili" autora brak :)) Życ oznacza zaczynać.

I ja dziś, dziś popatrzyłam w oczy komuś, kogo kochałam. I zrozumiałam, że podjęłam już decyzję, że zrobiłam sto małych kroków, żeby odejść. I odeszłam. Zaczęłam żyć dla siebie, żyć dla radości. Odwróciłam się i poszłam swoją drogą.

Komentarze

fischerwoman pisze…
Brawo, tak trzymaj! :)
J. pisze…
wiesz, że się staram ;)
broszki pisze…
Słyszałam kiedyś R. Brett,kiedy była gościem w Dobronocce....
No, w każdym razie, sympatyzuję z tymi Twoimi notkami bardzo, ojj bardzo ;-)
J. pisze…
A to miłe ;D
słodko-winna pisze…
Pogodniejesz, Dżej. To cudnie!
J. pisze…
Dziękuję Słodka :))
Wu pisze…
Ileż to w tym życiu trzeba się na zaczynać znowu żyć... :)
J. pisze…
Wu- ale lepiej zaczynać, niż kończyć ;)
Wu pisze…
Zdecydowanie ;)
Anonimowy pisze…
bardzo tajemnicze to zakonczenie notki:)
lylowa
Emma Ernst pisze…
No no...
Jestem pod wrażeniem. Stu małych kroczków a przede wszystkim tego, że poszłaś swoją drogą- tak po prostu.

Żyć znaczy zaczynać. Zapamiętam :)

Wu!!! Macham skrzydłem, fajnie Cię tu widzieć :))
synafia pisze…
Podoba mi się. To co piszesz i to co czytasz. Bardzo mi się podoba!

:)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …