Przejdź do głównej zawartości

wiosno ?

Tyś to ??

codziennie T z Młodą przyjeżdżają po mnie rowerami i po drodze wpadamy na obiad do ulubionej knajpki, a potem ja do domu a oni jeszcze  szaleją w parku. Mogłabym przyjeżdżać rowerem do pracy, ale wizja wyprowadzania go z mikroskopijnej piwnicy o godzinie 7.40 nie jest tym, co lubię najbardziej, więc wędruję sobie rano zamglonymi lub rozsłonecznionymi uliczkami Sołacza, nie dowierzając, że to JUŻ ;))

 Wieczorami siedzimy z Młodą i oglądamy filmy przyrodnicze. Znaczy o zwierzątkach takie :)  Szkoda, że jednak dość szybko robi się ciemno, bo mam wielką ochotę na wieczorne poszwędanie się a jednak jak ciemniej, to i chłodniej..;) Ale idzie ku jasności jednak.
 W sobotę rano idziemy na Targi Książki dla dzieci i młodzieży. Za każdym razem przeraża mnie tłum i ilość pieniędzy, którą tam wydaję :) Ale jest tyle świetnych książek dla dzieci, że po prostu nie mogę się powstrzymać. No i wystawiają się fajne wydawnictwa, w zeszłym roku nawet z Czech było kilka. Chyba czekam na te Targi bardziej, niż moje Dziecko :))

Komentarze

Doktor Ł. pisze…
Na jakieś konkretnie pozycje książkowe polujesz?
Julia K pisze…
ech...komu dobrze, spacerek, obiadek w ulubionej knajpce ;)
J. pisze…
Doktorze Ł.- na pewno Atlas Wysp Odległych z Dwóch Sióstr i ich Uniwersytet Dziecięcy. Z zakamarków Tajemnice Lassego i Mai i na pewno coś z wydawnictwa Namas bo lubię ich ksiażki, no i poszukam takich z piekną grafiką :)))

Julio- jest mi bosko :)))
synafia pisze…
Ach, J. kochana! Czytam Cię tak i się rozmarzyłam... brzmisz jak bajka :)
J. pisze…
za górami, za lasami ... :)))

:***
Brombie pisze…
Kup coś Glusiu. Oddam Ci :))
J. pisze…
hahhahahah
Brom- spisze se tytuły, zadzwonię wieczorem :*

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …