Przejdź do głównej zawartości

niedziela

Podróż powrotna pomorskie -wielkopolskie odbyła się wczoraj w wielkiej ulewie i wichurze, ok 21 dobilismy do portu :) Po dwóch tygodniach u dziadków, Młoda rzuciła się na swoje zabawki, ksiązki i wszystkie skarby. Ja rzuciłam się na Młodą :)))

A dziś od rana Stary rynek, koziołki, kawa w Cafe Czekolada, potem dłuuugi spacer przez Cytadelę do domu. Ledwo zjadła obiad, a już pognała do piwnicy po rower :))

                                                      (Plac Wolności zdobyty :P)

ja za to usiłuję  odprężyć się przy najnowszych WO Extra, ale ciągle w tyle głowy trzepocze jak ćma myśl niemiła. Zabawne, jedni dostają od rodziny w spadku mieszkania (dziś dostalismy zaproszenie na parapetówkę) a inni długi... Dług, o ktorym mowa trochę przygniata mnie do ziemi. Ale, co najważniejsze - trzeba go jak najszybciej spłacić. Jestem zła, wściekła nawet, że moi teściowie swoją bezmyślnością doprowadzili do tego, że komornik zajął im dom, a odsetki nadal rosną ... Nikt nie ma takiej kasy... Termin spłaty- 15 kwietnia.
 Wszystkie oszczędności już poszły. Co sprzedać, co spieniężyć jeszcze?

... ech

Komentarze

słodko-winna pisze…
zawsze przerażała mnie beztroska dorosłych ludzi...
J. pisze…
a wiesz co mnie bardziej przeraza?
Ze moja tesciowa uważa ze nie ma problemu... Ona nie jest w stanie tego przyjąć na klatę...
Dlatego przyjęły to jej dzieci i ich rodziny.. W tej chwili grozi jej eksmisja a ona nadal jakby nigdy nic....
słodko-winna pisze…
Widzisz, Dżej, ta beztroska rozciąga się dalej...
I to jest przerażające.
Mam znajomego(ojciec dzieciom, dziadek wnuczkowi), który stale bierze jakieś bankowe pożyczki. Już kilka razy miał komornika na głowie (żona i dzieci ratowały) i niczego go to nie nauczyło...Przerażające.
Julia K pisze…
Ja myślę, że ona wie, że ją wyciągniecie z tego, dlatego jest taka spokojna
I jakby mogła, to znów wpakowałaby się w kolejne długi, bo ma pewność że ktoś je za nią spłaci.
J. pisze…
Julka- ona ma luz bo wie ze pomożemy. Ale spłacić nie damy rady... To prawie 100 000... Musiałabym sprzedać mieszkanie i pod most iść.. :-(

Slodka- właśnie.. Niczego to nie uczy... My mamy spłacić dlugi w zusie...
słodko-winna pisze…
Podzielam zdanie Julki,
a gdyby nie udało się spłacić to przecież dzieci nie pozwolą by wylądowała pod mostem...
Julia K pisze…
prędzej czy później któreś z dzieci będzie musiało ją wziąć do siebie a o dom będzie się toczyć wojna. Bo każdy coś tam dołożył...
J. pisze…
... To skomplikowane bardziej niż się zdaje
Bo dzieci jest ośmioro a zależności miedzy nimi to prawdziwa dżungla wzajemnych roszczeń


To nie jest uczciwe wszystko tak sobie naiwnie myślę...
Nie jest.. Ale trzeba się z tym zmierzyć.
Julia K pisze…
Będzie jatka!!!
Niech w cholerę ten komornik zabiera dom, o jeden powód do kłótni mniej.
J. pisze…
na pohybel!!!
a co z jego - domu tego- mieszkańcami???????
Julia K pisze…
Po kolei według wieku niech przyjmują pod swój dach.
I tak prędzej czy później to nastąpi
synafia pisze…
Kurczę, nie wiem, co poradzić :( Współczuję bardzo :(
J. pisze…
Juluś- najstarsza z córek właśnie dogorywa w szpitalu na raka.. Kolejna ma 4 dzieci i dwa pokoje,syn mieszka w Niemczech, moje mieszkanie widzialas- mrówki nie wciśniesz... I tak dalej. No i nie zapominajmy ze z mama mieszka jej syn najmłodszy...

Synafio- i ja za bardzo nie wiem.. Całuję <3
Emma Ernst pisze…
OMG.
Co to za kobieta, że potrafiła narobić tyle bigosu! Masakra.

A przecież Ty chyba nadal spłacasz swoje mieszkanie? Wybacz, że tak wnikam w temat, często ludzie tego nie lubią, ale sama otwarcie o tym piszesz...
Jakim cudem potrafiła zrobić taki wielki dług!
J. pisze…
tak, spłacam :))

dług ??
wystarczy przez kilka lat nie płacić za pracowników składek ...
Emma Ernst pisze…
Scyzoryk się otwiera...;/
Kurcze, ludzie na rzęsach stają, żeby wspierać własne dzieci, nawet dorosłe i samodzielne! Zgroza.
rozwalają mnie tacy ludzie.
L.B. Abigail pisze…
Mała śliczna :D... Zdobywczyni!...

Nic na dług nie poradzę... :(, ale kciuki trzymam, a nuż nagle oświeci Cię jakieś sensowne rozwiązanie?...
J. pisze…
Emmo- witaj w klubie rozwalonych ;)))

Abi- dzięki :**
Mama Maminka pisze…
Dżej, dołączam do współczujących...i znam ten ból, oj znam...do tej pory nie mogę się otrząsnąć :(

Dziecię cu-do-wne :*

Myśl głównie o Swojej najbliższej rodzinie :)
fischerwoman pisze…
O jezu, ale macie kłopot. Czyli jednak-czas spłacania długów nadszedł. A co na to teściowa, siedzi i milczy? Przygarnie Was, na chleb da? Co za nieodpowiedzialność :(
J. pisze…
Maminko- dziękuję :)) i myślę własnie o niej, że muszę zabezpieczyc własne dziecko ...

Fischer- ano ...
siedzi i milczy. Taki typ :*
ml pisze…
Ja zawsze mówiłem, że teściowa to skarb nieoceniony i im głębiej zakopana tym lepiej :) A tak mniej poważnie to jeśli jest dług to nie ma wyjścia po prostu trzeba go spłacić i im szybciej tym lepiej. Sporo osób do spłacenia jest więc dacie radę. Trzeba to po prostu przyjąć jako kolejny figiel Pana Boga i iść dalej :)
Alcydło Kr. pisze…
Musi być bardzo nerwowo...
Trzymaj się J:*

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …