Przejdź do głównej zawartości

ziiimno



niby minus 9, ale ten wiatr !!
postanowiłam zrobić sobie dobrze i zamiast biec w tym upiornym zimnie 3 km do pracy, podreptałam na przystanek autobusowy...
27 minut czekałam na autobus, 27 minut w ciągu których odsądziłam kierowców mpk od czci i wiary, miotałam pod nosem przekleństwa, jakich dama w ogóle nie powinna znać... 27 minut w ciągu których poczułam przenikliwe zimno w każdej tkance mego wątłego ciała :P
 dotarłam do pracy z mocnym postanowieniem nie korzystanie więcej z usług mpk, w zyciu, cóż, można liczyć tylko na siebie :P

z doniesień kulturalnych
obejrzałam oczywiście "Sierpień w hrabstwie Osage", zastanawiam się, czy dałabym Oskara M. Streep (która jest miejscami histeryczna i przerysowana) czy J. Roberts (która jest doskonała, dla mnie mistrzostwo). To nie jest optymistyczny i zabawny film. I nie kończy się cudownym pogodzeniem bohaterek. W tym filmie wszyscy ranią się niemal na oślep. A jednak nie można od niego oderwać oczu. Ot, magia kina... ;)

z książek - delektuję się i zachwycam, zamyślam i w ogóle podjarana jestem ... "Honor" Elif Şafak... No jest moc w tej książce. Ta historia jest opowiedziana wspaniale, przeczytałam połowę książki (jedyne 270 stron :P) i już mi przykro, że kolejną połowę łyknę tak szybko... Kocham Turcję i wszystko, co tureckie, stąd moje zainteresowanie Şafak, chciałam też porównać ją z Orhanem Pamukiem. Ale to niemożliwe, każde z nich jest świetne na swój własny, niepowtarzalny sposób. I te cudowne tureckie słowa, słowa, z których wyrasta światopogląd, sposób życia, umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami. Kismet (los, fatum, przeznaczenie...) kader (pogodzenie z tym, co los przynosi, uroczy fatalizm ;) )...

No i skoro dziś czwartek, to jutro zaczynają się ferie. A to znaczy, że muszę uroczej dziecinie spakować dziś torby, bo jutro wyrusza nad morze :) Ahoj przygodo :)

                                         Łucja i Zuzanna (turniej szermierczy we florecie)

Komentarze

Brommba pisze…
Lubisz Turcję, to sięgnij po filmy Ceylana. Polecam i pozdrawiam,
J. pisze…
Tak zrobię, Pamelo ;))
Julia K pisze…
Głupio zapytam (bo -17 i wiatr) prawie umarłam.....a chałwę lubisz? :)))
J. pisze…
kawaląteczek :))
Julia K pisze…
wielkości niesporczaka? :))))
J. pisze…
to idealny gabaryt ;)
:*
broszki pisze…
Bo tak w tym filmie czekasz, kiedy będzie ten moment pojednania, czekasz na niego, niemal jesteś go pewna i ciekawa, jak to się stanie, jakim cudem do niego dojdzie, a tu bach. Jak w życiu - w pewnych sytuacjach pewne rzeczy niestety pozostają niezmienne...
Kibicuję Julii, nie tylko w kwestii Oscara, ale i tej jej bohaterce, bardzo ;-)
fischerwoman pisze…
A musiałaś, babo jedna, napisać zakończenie filmu, ech :)
słodko-winna pisze…
Ech, morze zimą. Nigdy nie widziałam, ale myślę,że ma w sobie wiele poezji, dużo więcej niż latem:)) zazdroszczę Małej:))
Mama Maminka pisze…
Nie ma w nim żadnej poezji...piździ do granic wytrzymałości...czyli proza!!!
J. pisze…
Broszki- ujelaś to perfekcyjnie :))

Fischer- to Broszki, nie ja :P:P

Słodka- bardzo to wietrzna i przejmująco zimna poezja :)

Mamo M- ale żeby od razu proza ?? :)))
Mama Maminka pisze…
jak nie proza to co ????!!!

:)))))))))))))

aha...to wtedy jak w kieleckim!!!
J. pisze…
oj Mamo Maminka ;)) :P

Popularne posty z tego bloga

a potem

"To było wszystko. Albo raczej nie wszystko, bo nigdy nic nie jest pełne, wykończone;nie sam cios przecież sprawia nam cierpienie, lecz te rozwlekłe, ciągnące się później następstwa ciosu, te śmieci, które się po nim walają i które trzeba uprzątać, wymiatać z progów rozpaczy. ”

— William Faulkner
ta miłość była wyborem głupim, złym, nieodpowiednim, ale wyborem
pamiętam ten dzień w styczniu 2012 roku, w którym podjęłam decyzję świadomość błędu przyszła nieco później, jeszcze później wymiatałam z progów rozpaczy swoje złudzenia i nadzieje.
od dłuższego czasu nie umiemy już ze sobą rozmawiać, od nieco krótszego nie utrzymujemy kontaktu. Trzeba było kilku miesięcy i tytanicznej pracy nad sobą, żeby to w sobie ułożyć, może nie zrozumieć, bo nie ma wytłumaczenia. Ale poskładać, posprzątać.
wszyscy (świadomi i mimowolni) świadkowie tej historii odetchnęli z ulgą
życie toczy się dalej, bo przecież nie mogłoby stać sie inaczej w międzyczasie wydarzyło się wszystko to, co musiało się wydarz…

I rad jestem, że są przestrzenie na świecie/ Bardziej niewiarygodne, niż miedzy mną a Tobą...

to ja dziś będę się dziwić pozostawać w swym zdziwieniu będę, ale życiowe rozkminy zawsze prowadzą mnie na dziwne manowce
otóż rok temu, 4 maja, siedziałam gryząc pazury z ekscytacji- co też M wymyśli na moje urodziny... Serio.  Oczywiście następnego dnia okazało się, ze nie wymyslił nic, a ja czułam się żałośnie, z każdym rokiem coraz żałośniej
doprawdy nie mogę dziś pojąć, czemu i po co robiłam sobie taką krzywdę, ale wiem już na pewno, że te czasy minęły i nie wiem, czy są przestrzenie na świecie bardziej niewiarygodne, niż między nami (że skorzystam nieco z tekstu piosenki). Wiem za to, czego w życiu nie chcę, unikam i od czego ucieknę. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jestem mądrzejsza. Bo chyba tu zawsze mam constans, trochę nabędę mądrości, trochę jej stracę, bilans mam na zero...
Dzień przed urodzinami mogę powiedzieć, że już nie czekam. ani na zmiany, ani na niespodzianki, ani na nic. Mam wszystko. To też jest dziwne, bo rok temu uważałam, że nie mam nic, skoro nie mam jego. O…
czasem mam wielką ochotę coś napisać, ale wszystkie słowa zostają we mnie
ściśnięte

czasem udaje mi się rozmowa, ale większość z tego, czym chciałabym się podzielić zostaje we mnie

wolę myśleć, że po prostu to taki czas i jeszcze skończy się to przeraźliwe osamotnienie
ale może tak się stać, że nie

łatwiej mi jest, kiedy miliony obowiązków zajmują mi głowę i ręce i kiedy daleko jestem od ludzi
uwieram samą siebie, ale to stan permanentny

chyba nie mam drogi ucieczki od tego, co się wydarza, po prostu przyjmuję
wiedziałam, że będzie trudno, ale nie doszacowałam chyba stopnia trudności
miałam kiedyś pewność, że dam radę, ale pewność mi się skończyła
to nawet zabawne, czasem

nie wiedzieć czy i jak zniesie się kolejny dzień
jakby się niosło coraz cięższy kamień

nie odwracam się za siebie, moja przeszłość to moja największa porażka