Przejdź do głównej zawartości

usuń na zawsze



Zro­zumiałam tę oto za­sad­niczą lek­cję. Żeby przet­rwać, mu­sisz się nau­czyć żyć bez nicze­go. Pier­wszy umiera op­ty­mizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mi­mo to mu­sisz trwać. J. Caroll

czyściłam konto mailowe ze spamu
zaznacz wszystko
usuń na zawsze
proste, szybkie, skuteczne


a potem przyszedł ktoś, powiedział - chodźmy na spacer, tak pięknie wieje i jest tak niebezpiecznie ślisko. Poszłam, żeby usłyszeć szum wiatru, usłyszałam słowa, które trafiły mnie prosto w serce. A myślałam, że nie mam serca. To było tak niewiarygodne, powiedziane z lekkim wzruszeniem ramion. Na końcu zdania, nie było przepraszam.
 I poczułam, że znów stoję na drugim piętrze akademika, 14 lat temu, zdjęcia, które chciałam mu pokazać wypadają mi z dłoni. I są słowa, te, których najbardziej się boję, a które w końcu muszę usłyszeć. A potem zostaje ciemność i cisza.

A ja skulona leżę na łóżku i po kolei zaznaczam każdy dzień i każde wspomnienie


usuń na zawsze


a potem wstań i żyj bo i tak nikogo nie obchodzi, co czujesz


Komentarze

Julia K pisze…
Odetnij i usuń, wszystko.....to na początek. Żadnym pamiątek, nawet najdrobniejszych. Nic czego mogłabyś się w chwili słabości chwycić.
Uwierz...to działa....
A potem albo przekształć cały żal w ciepłe myśli....zapominając o tym co było złe
Albo zapomnij....o wszystkim
Trwanie w rozmyślaniu, żalu i bólu niszczy TYLKO Ciebie. Pamiętaj!
J. pisze…
zapomnę

żadnych ciepłych myśli :)
ciepłe już były :*
Julia K pisze…
Będzie dobrze :*
J. pisze…
everything will be okay in the end. if it's not okay then it's not the end

:))
broszki pisze…
Nie wiem co napisać, a czuję, że chcę. Chyba to, że bardzo się zgadzam z tym ostatnim zdaniem..
J. pisze…
Dzieki Broszki ...:*

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …