Przejdź do głównej zawartości

poniedziałek, a więc

...

tak, to Baśka, koń który tak podle zrzucił Młodą z grzbietu :) Koń, na którym Łucja chce jeździć, ale na razie nie galopować. Spoko, powoli znów pokocha galop i wiatr we włosach.

Dziś słońce. Po wczorajszym szarym zen zostało samo zen. :)



Jeśli myślisz, że jesteś pokonany to jesteś.
Jeśli myślisz, że nie śmiesz to nie śmiesz.
Jeśli chciałbyś zwyciężyć, ale myślisz, że nie umiesz,
to prawie pewne, że tego nie dokonasz.

Jeśli myślisz, że przegrasz, to już przegrałeś,
ponieważ za świata to odkrywamy,
sukces zaczyna się od woli sukcesu,
A wszystko to tkwi w stanie Umysłu.

Jeśli myślisz, że inni są lepsi, to są –
żebyś się wzbił, twoje myśli muszą szybować.
Musisz być pewny siebie, zanim
kiedykolwiek zdobędziesz jakąś nagrodę.

Życiowe bitwy nie zawsze wygrywa
silniejszy czy szybszy przeciwnik,
ale prędzej czy później tym, kto wygrywa,
jest ten, kto myśli, że potrafi.


[Walter D. Wintle]

Komentarze

ml pisze…
Walter ma rację, bez wiary w zwycięstwo nic sie nie uda :)
J. pisze…
oczywiście !

i myślenie jest podstawą, mimo, ze brzmi to banalnie
ale tylko my sami możemy sobie pomóc lub zaszkodzić.

tak myślę
Julia K pisze…
ale sama wiara też nie wystarczy
J. pisze…
nie wystarczy...
to fakt :)))

ale jest połową sukcesu :*
Julia K pisze…
Przecież wiesz....
I Ty wierzyłaś i ja wierzyłam, i zdaje się zrobiłyśmy wszystko co można było zrobić. I co? I dupa!
J. pisze…
widocznie nie było dla nas ...

:*
Julia K pisze…
Chyba jednak Walter nie ma racji z tą siłą wiary w zwycięstwo.
Bo i tak stanie się co ma się stać.
J. pisze…
Może i masz rację.

A może on nie pisze o miłości ? Może miłość rządzi się własnymi prawami?
o miłość się nie walczy
jest, albo jej nie ma

nie mamy na to wpływu, choć tak bardzo bysmy chciały mieć

"Miłość to dziwka" :P


synafia pisze…
O masz, to ze mną jest zupełnie do dupy w takim razie :P

No nic. I tacy są pewnie potrzebni na tym świecie ;)
Julia K pisze…
Albo niby jest a jej nie ma.
O z taką najczęściej się spotykam...dużo słów mało treści
J. pisze…
Synafio- do dupy??? A CZEMUŻ?? Nie zauważyłam nic takowego :-P wręcz przeciwnie...

Julio- ja nie spotykam się z żadną. Widocznie nie jestem godna.
Julia K pisze…
Weź znów nie zaczynaj bo Cię gwizdnę!!!!
J. pisze…
Gwiżdż:-P
Julia K pisze…
Muszę wynaleźć inną metodę, bo gwizdanie już nie działa.
Będę Ci teraz potakiwać!!! Tak masz racje :P
J. pisze…
Nie kombinuj Malenka:-) wiemy ze prawda leży gdzieś pośrodku, ale nie bardzo wiemy- gdzie.

Miłość to kapryśna panna. Na dodatek każdy definiuje ja inaczej. Ja juz wiem ze jestem szczęśliwa bez. Po prostu taki ze mnie typ.
Julia K pisze…
A tak z innej beczki.
Czy ten koń ma łeb większy od Twojej niuni czy to perspektywa.
Wygląda jak monstrum :)
ml pisze…
J. nie znam nikogo szczęśliwego bez miłości. Chyba będziesz pierwsza :) A kolega Walter chyba faktycznie nie miał na myśli miłości :) Swoją drogą nadmiar tejże też jest szkodliwy, śmiało możesz mi uwierzyć
J. pisze…
Julio- to taka fota, i popatrz na grzywkę i oczy Baśki, ujęła mnie głupkowatość tej foty :)))

ML- ja Ci wierzę, bo nadmiarów nigdy nie doświadczyłam. I, faktycznie, jestem szczęśliwa tym bardziej, im bardziej wiem, że do nikogo nie należę i im bardziej czuję się niezależna. Miłość to nie dla mnie. Myslałam, że się uda. Ale nie :)
ml pisze…
Ważne, że się śmiejesz :)
J. pisze…
Ja- zawsze i do utraty tchu :)
ml pisze…
Tak w ogóle to Marek :)
Doran pisze…
Taka mała na takim dużym koniu?:) No, no... odważna jest :) a pysk ma przesympatyczny. Baśka oczywiście :):):)
Doran pisze…
Taka mała na takim dużym koniu?:) No, no... odważna jest :) a pysk ma przesympatyczny. Baśka oczywiście :):):)
J. pisze…
Marku- Joanna;-)

Doran- Luska też czasami ma przesympatyczny ;-)
Anonimowy pisze…
amen.
lylowa
fischerwoman pisze…
Spoko, jeszcze się Młoda nagalopuje na Baśce :) Swoja drogą Baśka to chyba najczęstsze imię dla konia :)))

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …