Przejdź do głównej zawartości

o mnie śpiewa ;))



Renata w tej piosence:




Moc 
W tobie jest ja o tym wiem 
Co noc 
Zamykasz ją 
By 
Już nie mogła wyjść na świat 
Co krok 
Ośmieszasz ją 


Marny los gdy nie wrzucisz w noc 
Swych sił i zbyt nudnych dni 
Lecz tylko żal ból i łzy 
Musisz śmiać się czasowi w nos 
By czas myślał że jest ktoś 
Kto może cofnąć go 

Kłam 
Wyrzuć gwoździe z sztywnych ram 
By ich 
Nie złożył nikt 
Graj 
Wielkie role mądrych dam 
Gdy czas 
Suknie w bajki wsadź 
Gryź 
Każdą o miłości myśl 
Jak sny 
Szarpią ludzi złych 
Krzycz 
Z ostrych zdań ukręcaj bicz 
By bić 
Do pierwszej krwi 

Marny los... 

Ja byłam głupia jestem zła 
Ze słabości drwię 
Bo zamiast niej 
Warto kpić kopać kląć i wyć 
A proch 
Obracać w pył 



Marny los gdy nie wrzucisz w moc 
Swych sił i zbyt nudnych dni 
Lecz tylko żal ból i łzy 
Musisz śmiać się czasowi w nos 
By czas myślał że jest ktoś 
Kto może cofnąć go 
Musisz śmiać się do bólu z tych 
Co myślą że bólu im 
Nie może sprawić nikt



Komentarze

Ruda Dama pisze…
A o mnie raczej nie... Myślę sobie, że i w słabości jest siła... :-)
Anonimowy pisze…
teraz nie moge, ale jutro sobie poslucham, ciekawa jest jak mozna wymówic: "z sztywnych" :-)))

lylowa
fischerwoman pisze…
Lubię R. Przemyk, ale kiedy czytam te słowa, jakieś takie grafomańskie... lepiej posłuchać, niż się wczytywać :*

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …