Przejdź do głównej zawartości

leżenie mi służy ;)


i choć jutro muszę iść do pracy to dziś jeszcze całkowicie pochłonięta jestem leżeniem i lekturą..

"-To nie jest świat możliwy- mówi- To świat jedyny. O tym, czy jest najlepszy, nie decydujesz ani ty, ani ja."  J.M. Coetzee "Dzieciństwo Jezusa"

nie pamiętam kiedy ostatnio zaczęłam czytać książkę i tak totalnie w nią wsiąkłam, historia, sposób narracji, a przede wszystkim język i fabuła. Lubię ten surowy styl i zafascynowały mnie losy uchodźcy Simona i małego Davida.

więc resztę opowiem jak skończę ;)

Komentarze

Julia K pisze…
Mam nadzieję, że z leżeniem nie ściemniasz i odpoczywasz
J. pisze…
no jeszcze mam 10 minut, a potem lecę po Młodą do szkoły

takie życie :*
Mirabelka pisze…
Po Młodą wysłać posłańca a Ty do wyrka!
Jak to sąsiadka Irenka mówi, "chorobę trzeba wyleżeć
pod pierzem".
;)
Zdrówka :*
Anonimowy pisze…
no tak, ale z tym "niedecydowaniem" to jest w sumie bardzo denerwujace! :-)

lylowa
Emma Ernst pisze…
Koniecznie opowiedz, bo Coetzee lubię, ale tego akurat nie czytałam.
Fakt, w jego prozę można wsiąknąć - o ile się nie czyta z doskoku, a ja zwykle tylko tak mogę.
Taki masz pozytywny aspekt leżenia :)
J. pisze…
Emmo- zostało mi kilka stron do końca, opowiem na pewno :)

Lylowa - oj tam. My decydujemy i już!

Mirabelko- przeczytałam "pod pieprzem" i głowiłam się sporo czasu- JAK ?? :P
synafia pisze…
To ja czekam, aż opowiesz :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …