Przejdź do głównej zawartości

leżę ...


bynajmniej, nie uwaliłam się jak zwierzę :) jak kiedyś Kukiz śpiewał

leżę bo cierpię
znaczy po niebieskiej tabletce cierpię mniej, ale temperatura nie odpuszcza i nadal jest ponad 39

czytać można, bo można robić wszystko co sie da na leżąco :) Lekarz nie zabronił. Więc porządkuję to co niedoczytane do końca, albo odłożone do powtórnego przeczytania. 

 I najpierw "Wychowanie bez nagród i kar", które zaczęłam miesiące temu i które jest w pewnym sensie objawieniem, że można tak pisać o relacjach z dziećmi i wychowywać je w duchu poszanowania reguł, bez stawiania warunków, kar, nagród, mówienia o konsekwencji. Wspaniałe, że coraz więcej osób widzi człowieka w człowieku, nawet tym małym, a nie charakter do złamania, albo worek treningowy (przemoc psychiczna, kary, groźby, to też przemoc).

Drugi raz łyknęłam "Odkryć życie na nowo" de Mello. Najchętniej nie rozstawałabym się się z tym maleństwem :)) De Mello tak pięknie i dobitnie pisze o naszym uzależnieniu od innych ludzi, od pochlebstw, pochwał, obecności. Kiedyś uważałam takie książki za lekko nawiedzone i głupiutkie. Dziś myślę, że to ja byłam głupiutka. Zresztą nie wiem. Słowa de Mello trafiają w serce i tam zostają. Uczą pokory i ciszy. :)

No i mój najnowszy nabytek "Chodziło  o miłość" R. Rienta. Cóż. Jestem w połowie, na dodatek mam temperaturę, nie wiem czy w tym stanie powinnam oceniać tę książkę... Bo jestem na nie, na wielkie, dramatyczne "nie" dla  banału, przegadania, wewnętrznego rozedrgania bohaterów. Oczywiście, książka ma swoje plusy, nie mogę powiedzieć, ze nie. Ale ja najbardziej polubilam kotkę głównego bohatera, a to trochę mało jak na 160 stronę ...

No i wczoraj skończyłam "Przekleństwa niewinności" Eugenidesa. Mam słabość do tego autora. Ogromną. Plastyczność języka, sposób narracji, cała historia rzuciły mnie na kolana :) A ponieważ Sofia Copolla nakręciła film według tej książki to idę zaraz po herbatę i wskakuję pod koc.

:)


Komentarze

Emma Ernst pisze…
Ekspansja w pozycji horyzontalnej znaczy się ;-))
J. pisze…
:))

nie naśmiewać się z chorego
herbaty podać, poduszki poprawić :)))
Emma Ernst pisze…
Wiesz, że w malignie lęgną się najlepsze pomysły ;-))

J. pisze…
nie prowokuj :P
Emma Ernst pisze…
Ktoś musi, bo jak jest adrenalina, to się szybciej wstaje ;-))
ml pisze…
Ja przy 37,2 mam kłopoty z czytaniem :) Przy 38 sam piszę książki :) A przy 39 chyba je już wydaję ale nie jestem pewien :)
J. pisze…
Emmo- adrenalina plus antybiotyk ?? Umrę:P

Marku- intrygujesz:P chyba Ci zaczne życzyć temperatury podwyższonej :P:P
ml pisze…
Faceci są mało odporni na podwyższoną temperaturę :-)
J. pisze…
Marku- mężczyźni w ogóle są mało odporni. Na szczęście istnieją kobiety i w życiu panuje harmonia.


Czasem... :-D
ml pisze…
święta racja :)
ml pisze…
przeważnie nie tylko czasem :)
J. pisze…
:-)

I to jest fajne.
Lubmy się i wspierajmy bo wtedy jest łatwiej i milej. Tak myślę, ale może bredze w malignie...?
ml pisze…
Nie wiem czy bredzisz w czymś na m... :) ale tak myślę, że tak to fajnie jest skonstruowane, że my jesteśmy silniejsi fizycznie a wy psychicznie :)
fischerwoman pisze…
Zdrowiej Mała :)
J. pisze…
Dobrze, Duża :))
synafia pisze…
Czytaj i zdrowiej przede wszystkim!

Ja sobie czytanie odpuściłam, bo z Giganną na zwolnieniu nie da rady. Więc czytaj za nas obie :)

Ściski :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …