Przejdź do głównej zawartości

głupoty i przyjemności


wracałam wczoraj truchtem do domu, ale okazało się, że mróz jest tak dokuczliwy, że nie dam rady dojść, buzię miałam przemarzniętą, więc wskoczyłam do sklepu się zagrzać :) I to był dobry pomysł bo nagle naszła mnie ogromna chęć na czerwoną soczewicę z natką pietruchy :) I na masło migdałowe, obawiam się, że przez tą zimę wzrośnie mi rekordowo spożycie masła orzechowego i migdałowego :))

 Potem doszłam do domu, wciągnęłam pół woreczka soczewicy, ogarnęłam rzeczywistość i postanowiłam jednak podjąć wyzwanie Chodakowskiej i zrobić ten program na pośladki, co to go nie lubię, bo męczący :P Cóż, nie pytajcie jak mi się dziś chodzi :P Ćwiczę 5-6 razy w tygodniu, ale nie ukrywam, że wczorajszy trening dał czadu, spełzłam z maty raczej, niż zeszłam. Bardzo to lubię w gruncie rzeczy.

przyjemnie rozpoczęty wieczór kontynuowałam z winem i filmem. Przyznam się do mojej ogromnej słabości .. :) Jest kilka filmów, które mogę oglądać non stop i w ogóle, kompletnie mnie nie nudzą. Należy do nich trylogia R. Linklatera. Za każdym razem lekko rozwala mi serce. Mogę oglądać "Przeminęło z wiatrem" zawsze i o każdej porze dnia, nocy i w kosmosie ;) mam straszliwą słabość do "Rekonstrukcji" Ch. Boe, ale wczoraj przeszłam samą siebie i po raz kolejny obejrzałam "Jeden dzień" :P Pamiętam jak dawno, dawno temu  wydawnictwo Świat książki przysłało mi "Jeden dzień" D. Nichollsa do zrecenzowania. Nie mogłam się zabrać za te książkę, a potem jakoś wsiąkłam. Prosta historia, ale urzekła mnie. Tyle lat bycia przyjaciółmi, tyle różnych przeżyć, a także to, w tym momencie filmu musiałam lecieć po chusteczkę- kiedy on siedzi z nią na dachu, ona chce wyznać mu miłość, a on mówi, że się zaręczył zostanie ojcem. Cóż. Życie czasem podobne jest do filmu, z tym, że Emma zniosła tę informację dosć dobrze... A potem, po latach dane im było w końcu być razem. A że krótko?


 los pisze swoje scenariusze, bardzo czasem nieprzewidywalne, doświadczam tego ostatnio. Im bardziej się o coś walczy, tym mniejsza szansa, że się to uratuje. Po jakimś czasie nie ma już powodów do walki. Ani chęci. Po jakimś czasie, krótszym lub dłuższym okazuje się, że nasze historie nie są ani proste, ani banalne, ani nawet nie są tym, czym wydawały się być. Nie mam pojęcia, czy to dobry trop, ale nieustanna walka i kurczowe trzymanie się pewnych spraw i ludzi, nie ma sensu. Z mojego punktu widzenia - nie ma.

Przypomina mi się też często  film, który też  lubię, mimo, że krytykom filmowym się nie podobał ;)  "360 Połączeni". To zdanie- "pewien mędrzec powiedział kiedyś - kiedy znajdziesz się na rozstaju dróg- skręć, nie sprecyzował tylko w którą stronę skręcić .." :) I jeszcze powracające do mnie jak mantra- Żyje się tylko raz.W końcu ile szans dostajemy od losu ??

Komentarze

Julia K pisze…
Kiedy zobaczyłam długość wpisu poszłam do kuchni, zrobić jajecznicę na maśle. Do tego pajda chleba i dwie krówki na wszelki wypadek no i wielki kubek herbaty.
Przeczytałam :)
Nie myślałam że Ty i Przeminęło z wiatrem.....
No ale 360 też mi się podobało :)
J. pisze…
No wiesz ???

to króciutki wpis:P na początku miał jeszcze trzy akapity ;)))

No "przeminęło" kocham i Rhetta i to, że pomyślę o tym jutro. I tę zieloną sukienkę ... No po prostu mój klimat ;))

:*
Julia K pisze…
A co się stało z Wietnamczykiem?
J. pisze…
był fajny, ale umówmy się, że jego czas przeminął

:)))

:*
Julia K pisze…
I słusznie :*
Ruda Dama pisze…
Nie oglądałam "360", ale ten cytat jakby znajomy, coś jak Forest Gump ;-)
Emma Ernst pisze…
A mój ulubiony wyciskacz łez to ,,Doktor Żywago" z Omarem Sharifem i Julie Christie. Co prawda on nie jest w moim typie, ale ich historia i sama ekranizacja mi się ogromnie podobają :)

,,Przeminęło..." też, też :))
J. pisze…
Emmo!! Doktora uwielbiam. Ta historia jest przepięknie nakręcona... Te zimowe widoki! Ale film strasznie długi z tego co pamietam;-)

Ruda- w Foreście to o czekoladkach bylo;-) i o bieganiu...
Mama Maminka pisze…
A ja kocham "Pamiętnik"...i już nie pamiętam :) ile razy go oglądałam...
J. pisze…
Pamiętnik widzialam dwa razy, nie mogę, ryczę jak durna !!!
Mama Maminka pisze…
J.-ku, wpasowałaś się idealnie... w moje uczucia, dzisiaj :*
J. pisze…
w swoje też, polazłam oglądać Pamiętnik
no nie mogę, ryczę już na sam widok głównych bohaterów ...
Ruda Dama pisze…
Ten kultowy cytat, jak najbardziej :-)
Ja jednak czytałam książkę i tam jest o wiele więcej świetnych cytatów w stylu przez Ciebie cytowanego :-)

Popularne posty z tego bloga

a potem

"To było wszystko. Albo raczej nie wszystko, bo nigdy nic nie jest pełne, wykończone;nie sam cios przecież sprawia nam cierpienie, lecz te rozwlekłe, ciągnące się później następstwa ciosu, te śmieci, które się po nim walają i które trzeba uprzątać, wymiatać z progów rozpaczy. ”

— William Faulkner
ta miłość była wyborem głupim, złym, nieodpowiednim, ale wyborem
pamiętam ten dzień w styczniu 2012 roku, w którym podjęłam decyzję świadomość błędu przyszła nieco później, jeszcze później wymiatałam z progów rozpaczy swoje złudzenia i nadzieje.
od dłuższego czasu nie umiemy już ze sobą rozmawiać, od nieco krótszego nie utrzymujemy kontaktu. Trzeba było kilku miesięcy i tytanicznej pracy nad sobą, żeby to w sobie ułożyć, może nie zrozumieć, bo nie ma wytłumaczenia. Ale poskładać, posprzątać.
wszyscy (świadomi i mimowolni) świadkowie tej historii odetchnęli z ulgą
życie toczy się dalej, bo przecież nie mogłoby stać sie inaczej w międzyczasie wydarzyło się wszystko to, co musiało się wydarz…

I rad jestem, że są przestrzenie na świecie/ Bardziej niewiarygodne, niż miedzy mną a Tobą...

to ja dziś będę się dziwić pozostawać w swym zdziwieniu będę, ale życiowe rozkminy zawsze prowadzą mnie na dziwne manowce
otóż rok temu, 4 maja, siedziałam gryząc pazury z ekscytacji- co też M wymyśli na moje urodziny... Serio.  Oczywiście następnego dnia okazało się, ze nie wymyslił nic, a ja czułam się żałośnie, z każdym rokiem coraz żałośniej
doprawdy nie mogę dziś pojąć, czemu i po co robiłam sobie taką krzywdę, ale wiem już na pewno, że te czasy minęły i nie wiem, czy są przestrzenie na świecie bardziej niewiarygodne, niż między nami (że skorzystam nieco z tekstu piosenki). Wiem za to, czego w życiu nie chcę, unikam i od czego ucieknę. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jestem mądrzejsza. Bo chyba tu zawsze mam constans, trochę nabędę mądrości, trochę jej stracę, bilans mam na zero...
Dzień przed urodzinami mogę powiedzieć, że już nie czekam. ani na zmiany, ani na niespodzianki, ani na nic. Mam wszystko. To też jest dziwne, bo rok temu uważałam, że nie mam nic, skoro nie mam jego. O…
czasem mam wielką ochotę coś napisać, ale wszystkie słowa zostają we mnie
ściśnięte

czasem udaje mi się rozmowa, ale większość z tego, czym chciałabym się podzielić zostaje we mnie

wolę myśleć, że po prostu to taki czas i jeszcze skończy się to przeraźliwe osamotnienie
ale może tak się stać, że nie

łatwiej mi jest, kiedy miliony obowiązków zajmują mi głowę i ręce i kiedy daleko jestem od ludzi
uwieram samą siebie, ale to stan permanentny

chyba nie mam drogi ucieczki od tego, co się wydarza, po prostu przyjmuję
wiedziałam, że będzie trudno, ale nie doszacowałam chyba stopnia trudności
miałam kiedyś pewność, że dam radę, ale pewność mi się skończyła
to nawet zabawne, czasem

nie wiedzieć czy i jak zniesie się kolejny dzień
jakby się niosło coraz cięższy kamień

nie odwracam się za siebie, moja przeszłość to moja największa porażka