Przejdź do głównej zawartości

Dziewczynka :)


jest chwila, żeby się pozachwycać własną progeniturą

:)
 jak przystało na siedmiolatkę panna jest charakterna, urocza, głośna, energiczna i nieprzewidywalna. Ma obecnie fazę na czytanie i nie ma zmiłuj, posiłek, czy wizyta jakaś, jak się zaczęło, to trzeba skończyć lekturę :P




czasem się Dziecko dobierze do kompa, bo uwielbia grę w konne wyścigi z przeszkodami, ale to tak godzinka w tygodniu wystarcza, nie jest amatorką elektronicznych gadżetów i gier


Prócz koni kocha jeszcze koty i ostatnio ma nową pasję, wygląda to zabawnie, ale cóż ... ;) Jak się coś lubi to się daje radę, prawda ?? W każdym razie Luska jest bardzo zajętą osobą i ledwo znajduje czas, żeby poświęcać go karierze naukowej, która, jak ustaliliśmy- w ogóle jej nie kręci :P








Komentarze

Julia K pisze…
Oby to czytanie zostało we krwi....bo to różnie bywa ;)

Buzia jej się zmienia....dorośleje czy jak? :)))
J. pisze…
Zobaczymy. Jak postanowi być anafabetka to cóż... No sila nie zmuszę :-)

Dorośleje i upodabnia się do rodziny ojca:-)
Julia K pisze…
mówisz?
a podeślij mi jeszcze raz fotkę ojca :)
J. pisze…
Jak wrócę do domu ;-)
Julia K pisze…
Nie no znów po sklepach latasz????
Mama Maminka pisze…
U-RO-CZA !!!!!!!!!!!!
Mama Maminka pisze…
No tak! I kubeczek z konikiem...jakże by inaczej :)))
J. pisze…
Dzięki Mamo :)))

tylko majtek z konikami nie ma !

Jeszcze ... :P
Brommba pisze…
:)))
Mirabelka pisze…
I wnikliwa jest, dogłębnie studiuje pierwsza stronę ;)

No i śliczna...a dzieci są śliczne po mamusi, po tatusiu wady, po mamusi zalety! :)
ml pisze…
Przypomniałaś mi moje córcie jak miały po 7 lat (bliźniaczki) i ja pamiętam wieczną rywalizację między nimi :)
synafia pisze…
No się nie dziwię, że się zachwycasz, bo zachwycającą jest ona w istocie :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …