Przejdź do głównej zawartości

a ty ?

" (...) Abyście o poranku
Byli uważni: pochylenie głowy,
Ręka z grzebieniem, dwie twarze w lustrze
Są tylko raz, na zawsze. I niekoniecznie w pamięci.
Abyście byli uważni na to, co jest chociaż mija
I w każdej chwili wdzięczni, świętujący wszelkie istnienie..." Cz. Miłosz



myślę o różnych ludziach, o znajomościach, o tym, że każda ma swój potencjał i wszystko jest teoretycznie możliwe
im dłużej coś trwa, tym mniej możliwości, a teoria staje się praktyką, która z czasem ociera się o rutynę

spotykamy się być może po coś, być może rządzi nami przypadek

kim mam być dla ciebie?

a ty kim?
kim dla mnie mógłbyś być?



Komentarze

granato pisze…
wyjęte to z mojego dnia...
słowo w słowo.
pytanie za pytaniem.
Julia K pisze…
nie trzeba pytać....trzeba być :*
Ruda Dama pisze…
wierzę, że wszystko jest darem, że jest po coś... po Coś :-)
Emma Ernst pisze…
Za trudne pytania zadajesz, jak zwykle :)
synafia pisze…
A ja nie wiem.
Ja myślę, że człowiek z wielki trudem w ciągu całego swojego życia dowiaduje się czegoś o samym sobie, a co dopiero - o drugim człowieku. Idealne spotkanie dla mnie, to spotkanie tylko po to, żeby się czegoś dowiedzieć o tym drugim kimś. Żeby go, z trudem, poznawać, i być z nim w tej prawdzie o nim, po prostu. Nikim nie musi być nikt dla nikogo - być po prostu to i tak jest trudne zadanie, często zbyt trudne.

Ale to przecież moje marzenie o byciu z drugim człowiekiem, a nie zrealizowany ideał. Tak chciałabym być z innymi, co nie znaczy, że umiem tak być.


Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …