Przejdź do głównej zawartości

żyję


od godziny próbuję włączyć edytor tworzenia posta, co chwilę wyskakuje mi uroczy komunikat

"błąd. oczekuj innych błędów" :P

chciałoby się rzec- samo życie :)

tymczasem na obrzeżach rzeczywistości popełniam swoje błędy i piszę własne historie. Potrzeby wirtualnego życia mam zredukowane do minimum. Czytam, spaceruję, jem i ćwiczę (Gwiazdor był hojny w akcesoria sportowe).
Banały?

"Okazuje się, że nie ma rzeczy banalnych, często w rzeczach banalnych kryje się otchłań" Wiesław Myśliwski w wywiadzie dla świątecznej "Polityki"

Komentarze

Brombie pisze…
Akcesoria sportowe? Dostałaś hantle, czy hulahoop? ;)
J. pisze…
Buty do treningu,mate i kolko do ćwiczeń mięśni brzucha:-P

Na wypasie;-)
synafia pisze…
Łykam wszystko, co napisze Myśliwski. Wszystko. Kocham go bezgranicznie.


Nie redukuj tylko proszę całkowicie swej wirtualności, bo to moje wąskie okienko do Ciebie. A tak co. Będę się musiała rujnować na pociągi czy coś ;)
J. pisze…
Synafio,Ty mnie wprost wzruszasz:-)
Ja Myśliwskiego pokochałam dzięki Tobie!
Emma Ernst pisze…
Kółkiem mnie zaintrygowałaś. Nadam temat mojemu osobistemu trenerowi ;-)
Julia K pisze…
No same błędy, bo DOPIERO mi się Twój wpis ukazał. No jakże to tak????
Ale to "oczekuj innych błędów" wcale mi się nie podoba.
Nie oczekujmy już żadnych błędów, teraz wszystko będzie pięknie :)
fischerwoman pisze…
Ale prezenty, no, no, no - wstyd się będzie z Tobą pokazać (to znaczy mnie będzie wstyd stać lub siedzieć obok takiej wysportowanej laski) :))) u mnie też był "sportowy" Gwiazdorek - wypasione kije do nordic walkingu zostawił-tak jak było w liście do Gwiadora ;))) Za to urodzinowy prezent też będzie sportowy-obuwie :))) Czekam na ciut lepszą pogodę niż dzisiaj i idę w trasę :)

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …