Przejdź do głównej zawartości

o pamięci


bywa różnie
z pamiętaniem, zapominaniem, wspomnieniami
 z ludźmi :)

spotykamy, poznajemy, budujemy relację, wkładamy energię, emocje, budujemy zamki na piasku... A potem.
To potem jest wieczną niespodzianką i zazwyczaj niespełnieniem.
Bolesne momenty rozczarowań i patrzenia jak rozpada się coś, co miało być. Momenty, w których już wiemy, że człowiek, któremu ufaliśmy, nazywaliśmy przyjacielem - już nim nie jest.
Czy w takim razie był?

próby zapomnienia, poradzenia sobie ze smutkiem, brak codziennych rozmów
brak
pustka

po człowieku, który przecież pojawił się nagle i wcale nie miał znaczyć wiele :)


Jest podmuch zefirek lub halny
i to są imiona wiatru
jest iskra żar albo płomień
i to są imiona ognia
ale raz złapałem ogień
na gorącym uczynku
który miał na imię miłość

patrzyłem jak płonie
stałem obok z rękami w kieszeniach
aż w proch się obrócił na pięcie

jest radość nadzieja pożądanie
i to są imiona pamięci
jest niechęć bierność obojętność
i to są imiona zapominania
ale pamięć bywa ułomna
myślałem że cię nie zapamiętam
a nie potrafię zapomnieć.





Komentarze

Julia K pisze…
Ależ ja jestem i kocham :****

No chyba że piszesz o tych epizodycznych nic nie wartych facetach z PRZESZŁOŚCI :))
Pffffff.... :P
J. pisze…

:)))

pfffff....
Emma Ernst pisze…
Otóż to: pffff...

Alleluja i do przodu.
J. pisze…
Emmo- Alleluja już było :)
ale do przodu ...
musze chyba ruszyć z dwójki, bo inaczej ślizgam sie w miejscu :P
Emma Ernst pisze…
No to rusz z dwójki, dla takiego wytrawnego kierowcy to pestka ;-))

A całkiem serio, to przerabiałam temat cały tamten rok. Nie chodziło o faceta, o kobietę, którą zawsze uważałam za przyjaciółkę, ale niestety zawiodła na całej linii. Dotarło do mnie, że byłam jej paziem, panienką do towarzystwa, a nie kimś, kto czasem tez potrzebuje wsparcia, nawet jeśli go ciągle i wszystkim dokoła sam udziela ;p
Trudne to, zostaje w człowieku puste miejsce...
A gdy w grę wchodzi relacja z mężczyzną, to już wogle...
No ale do przodu, bo w tym aucie nie ma biegu wstecznego ;-)
J. pisze…
Emmo- nie ma
I być nie może.

Takie zycie :P
Emma Ernst pisze…
A skąd wiesz, co by było, gdyby ten halny go nie porwał? Gdyby nadal był? Może uniknęłaś znacznie większego rozczarowania?
Człowiek rodzi się, żyje i umiera niespełniony. Żaden człowiek nie jest w stanie Cię uszczęśliwić raz na zawsze. Takie życie :P
Emma Ernst pisze…
Ps.
Przypomnij mi o tym w odpowiednim momencie, bo to jest jedna z tych mądrości, o których tak miło jest zapomnieć ;-))
J. pisze…
Emmo, na poziomie racjonalnym ja wiem, że Ty masz rację.
Wiem też, że ta relacja mnie upodliła dosć mocno i pokiereszowała.

A jednak, jakaś masochistyczna część mojej natury nadal nie chce sie poddać.
I pamięta.
Na dodatek chce karmić się nadzieją, którą sama produkuje.

Paskudna sytuacja.
J. pisze…
PS- możesz na mnie liczyć :P
Emma Ernst pisze…
Miałam coś takiego.
Doskonale wiem, o czym mówisz!
To polega na tym, że ktoś bardzo mocno porusza w Tobie takie obszary, o których istnieniu nikt inny nawet nie wie, łącznie z Tobą. U mnie okrucieństwo tej sytuacji polegało na tym, że on to robił całkowicie świadomie i celowo. To jest dopiero jazda ;/
J. pisze…
witaj w klubie....

świadomie i z rozmysłem, od niechcenia...
dla zabawy
Emma Ernst pisze…
...dla poezji.
O dupe potłuc taką poezje ;p

Zaufaj swojemu instynktowi samozachowawczemu. Ja tak zrobiłam i w odpowiedniej chwili, gdy on chciał "wrócić", nie byłam w stanie logicznie i rozsądnie myśleć, może znów bym bym w to weszła, ale pamięć tamtych ran zadziałała bardzo skutecznie.
Jak hamulec ręczny ;-)
J. pisze…
dla poezji...
ha
ha

tak, to dobry hamulec ręczny

kilka razy go już spaliłam ... :P
Emma Ernst pisze…
ha
ha

Dopiero teraz jestem taka cwana i się z tego śmieję;p
Ale on pisze zajebiście, opad kopary! I chyba głównie to zadziałało...

Spalony też zadziała, ale teraz bądź dla siebie dobra, nic innego się chyba z tym nie da zrobić. Cium, spadam ;-)

J. pisze…
muszę być dobra dla siebie :)))

i w końcu chcę :))
spadaj :P
cium :*
synafia pisze…
No nie jest łatwo... Ale da się.

Ściskam :)
J. pisze…
Jak się ma Ciebie obok siebie to wszystko się da
:*:*

Popularne posty z tego bloga

widzę w sobie starość
w swojej twarzy widzę następstwa wszystkich decyzji, które podjęłam
nieuchronność i brak ratunku
inaczej nie mogłam postąpic
człowiek nie jest kowalem swego losu, wykuć może tylko cząstkę z tego, co umie, co obejmie sercem lub rozumem

dopiero teraz, dziś, od niedawna, widzę siebie we wszystkim, a nie widzę sobą

życie mnie kompletnie nie bawi, ale szanuję fakt, że je mam

o tym, że się porobiło

a bo jak szaleć to szaleć

wolałabym może szukać nowej chaty gdzieś w Trójmieście, tymczasem jednak postanowiliśmy poszukać w zapyziałym obecnym mieście
decyzja podjęta wczoraj, dziś już, po rozmowach z agentem, wiem, że lekko nie będzie, ale najważniejsze, żeby było tak, jak chcemy
i sprzedajemy działkę
i chyba nie mamy już nic więcej na sprzedaż, chociaż, kto wie.. ;)

kryzys wieku średniego okołourodzinowy ... pędzę od zmiany do zmiany, przesuwając tak zwane granice komfortu, sekunduje mi wiernie dziecko, które podjęło decyzję o zmianie szkoły

co jeszcze wymyślę, nie wiem, ale napływające czasem na skrzynkę zapytania, czy chciałabym wziąć udział w tej, czy innej rekrutacji, kuszą

no i tak

trzymajcie kciuki, żebym ogarnęła
i kiedyś się zatrzymała

i może

może to tak własnie jest, że tylko czas :)

niekoniecznie leczy rany, ale daje przestrzeń na oddech, na myśl, na kolejne kroki

i naprawdę nie wiem, jak stamtąd jestem tu :)
ale jestem

tu, gdzie oddycham głęboko, ale doceniając kazdy oddech
tu, gdzie mam swoje miejsce, ale ze swiadomością, że nie jest na zawsze
tu, gdzie mam przestrzeń, ale wiem, że podlega ona nieustannym zmianom

i naprawdę nie wiem, czemu ze zwariowanej na punkcie crossfitu wariatki stałam sie wielbicielką jogi i propagatorką pilatesu :P (jak pisze jedna z moich ulubionych blogerek -Życie to nie Simsy. Przestań atakować pasek postępu. Blog tu)
to znaczy wiem, że potrzebowałam do tego bardzo bolesnej kontuzji, co w efekcie prowadzi do jednego wniosku, że muszę solidnie dostac po dupie (no w kontekście mojego zerwanego mięśnia to dawet dosłownie :d), żeby zmądrzeć

jest to wniosek, w gruncie rzeczy mało optymistyczny, choć mówiąc serio, kiedy kazdy ruch kończy się i zaczyna bólem, wtedy człowiek zaczyna zastanawiac się, …