Przejdź do głównej zawartości

fajnie

a nie zapowiadało się :P

wstałam o 6, machnęłam trening, pojechałam do pracy

w międzyczasie musiałam złożyć reklamację mojego gwiazdkowego prezentu- wymarzona kawiarka okazała się uszkodzona, a kupiona była przez internet. Powodzenia reklamacji wyglądało marnie. Ale zadzwoniłam, opowiedziałam, pan powiedział, że uszkodzona część to koszt ok. 100 zł, czyli 1/3 wartości sprzętu :( A potem powiedział, że wprawdzie nie zdarzyło mu się wczesniej, żeby podczas transportu ta część została uszkodzona, ale wyśle mi ją jutro :))) Jak powiedziała mi dziś pewna ruda istota- w Białymstoku mieszkają bardzo uprzejmi ludzie :))) Nie pomyliła się.

A po pracy miałam się zabrać za drugi trening, ale zadzwonił telefon. Numer nieznany... Ewka!!! 10 lat temu wyjechała do Rzymu. 6 lat się nie widziałysmy. Przegadałyśmy 2 godziny.

:)

jakoś mi się zaczął podobać ten 2013 pod koniec, znaczy dobre ostatnie wrażenie zrobił

teraz czas na 2014 - będzie znakomity! Czuję to :)

Komentarze

Julia K pisze…
To ja!!! To ja powiedziałam!!!
No pewnie że w Białymstoku mieszkają bardzo mili ludzie :)))
A 2014 będzie taki jak być powinien.
Spokojny i szczęśliwy :)))
J. pisze…
To Ty!!! To Ty to powiedziałaś :-)
,<3
broszki pisze…
Takiego więc życzę Ci - Znakomitego!
synafia pisze…
Tak, 2014 będzie znakomity, jestem za! No to co, szczęśliwego nowego roku! :) :*
Dużo szczęścia!
Czułego umysłu i mądrego serca :)
fischerwoman pisze…
I samych znakomitości w 2014 Roku Ci życzę !!! buziole!
Mama Maminka pisze…
https://www.youtube.com/watch?v=p47fEXGabaY
audrey60 pisze…
Oby proroctwo spełniło się. Buziaki
Emma Ernst pisze…
Ja Ci życzę pokoju - jednak - ale i tego, żebyś nie zapomniała o brykaniu i wierzganiu :))

Popularne posty z tego bloga

czasem mam wielką ochotę coś napisać, ale wszystkie słowa zostają we mnie
ściśnięte

czasem udaje mi się rozmowa, ale większość z tego, czym chciałabym się podzielić zostaje we mnie

wolę myśleć, że po prostu to taki czas i jeszcze skończy się to przeraźliwe osamotnienie
ale może tak się stać, że nie

łatwiej mi jest, kiedy miliony obowiązków zajmują mi głowę i ręce i kiedy daleko jestem od ludzi
uwieram samą siebie, ale to stan permanentny

chyba nie mam drogi ucieczki od tego, co się wydarza, po prostu przyjmuję
wiedziałam, że będzie trudno, ale nie doszacowałam chyba stopnia trudności
miałam kiedyś pewność, że dam radę, ale pewność mi się skończyła
to nawet zabawne, czasem

nie wiedzieć czy i jak zniesie się kolejny dzień
jakby się niosło coraz cięższy kamień

nie odwracam się za siebie, moja przeszłość to moja największa porażka

a potem

"To było wszystko. Albo raczej nie wszystko, bo nigdy nic nie jest pełne, wykończone;nie sam cios przecież sprawia nam cierpienie, lecz te rozwlekłe, ciągnące się później następstwa ciosu, te śmieci, które się po nim walają i które trzeba uprzątać, wymiatać z progów rozpaczy. ”

— William Faulkner
ta miłość była wyborem głupim, złym, nieodpowiednim, ale wyborem
pamiętam ten dzień w styczniu 2012 roku, w którym podjęłam decyzję świadomość błędu przyszła nieco później, jeszcze później wymiatałam z progów rozpaczy swoje złudzenia i nadzieje.
od dłuższego czasu nie umiemy już ze sobą rozmawiać, od nieco krótszego nie utrzymujemy kontaktu. Trzeba było kilku miesięcy i tytanicznej pracy nad sobą, żeby to w sobie ułożyć, może nie zrozumieć, bo nie ma wytłumaczenia. Ale poskładać, posprzątać.
wszyscy (świadomi i mimowolni) świadkowie tej historii odetchnęli z ulgą
życie toczy się dalej, bo przecież nie mogłoby stać sie inaczej w międzyczasie wydarzyło się wszystko to, co musiało się wydarz…

I rad jestem, że są przestrzenie na świecie/ Bardziej niewiarygodne, niż miedzy mną a Tobą...

to ja dziś będę się dziwić pozostawać w swym zdziwieniu będę, ale życiowe rozkminy zawsze prowadzą mnie na dziwne manowce
otóż rok temu, 4 maja, siedziałam gryząc pazury z ekscytacji- co też M wymyśli na moje urodziny... Serio.  Oczywiście następnego dnia okazało się, ze nie wymyslił nic, a ja czułam się żałośnie, z każdym rokiem coraz żałośniej
doprawdy nie mogę dziś pojąć, czemu i po co robiłam sobie taką krzywdę, ale wiem już na pewno, że te czasy minęły i nie wiem, czy są przestrzenie na świecie bardziej niewiarygodne, niż między nami (że skorzystam nieco z tekstu piosenki). Wiem za to, czego w życiu nie chcę, unikam i od czego ucieknę. Nie znaczy to, rzecz jasna, że jestem mądrzejsza. Bo chyba tu zawsze mam constans, trochę nabędę mądrości, trochę jej stracę, bilans mam na zero...
Dzień przed urodzinami mogę powiedzieć, że już nie czekam. ani na zmiany, ani na niespodzianki, ani na nic. Mam wszystko. To też jest dziwne, bo rok temu uważałam, że nie mam nic, skoro nie mam jego. O…